czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Moto

Podatek za złom

Dodano: 22 stycznia 2003, 19:47

Od przyszłego roku wszystkie nowe samochody mogą podrożeć o 500 zł. Dotyczy to również prywatnie sprowadzanych aut. Wszystko przez opłatę na koszty przyszłego złomowania zaproponowaną przez Ministerstwo Środowiska.

To kolejny podatek! Jeden jest w benzynie, szykują nam winiety, a teraz opłata za złomowanie – denerwuje się Krzysztof Juśko, kierowca ciężarówki. – Może jeszcze opłata za trzaskanie drzwiami?
Ministerstwo oszacowało ciężar samochodu na ok. 1000 kg. Stąd opłata za auto rejestrowane w Polsce po raz pierwszy ma wynieść 500 zł. Ma być pobierana w opłacie celnej lub doliczona do ceny auta.
To dla mnie bzdurny przepis – zaznacza Cezary Marczewski, zastępca kierownika złomowiska „Zadębie”. – Będziemy płacić dwa razy: przy kupnie samochodu i przy jego „zgonie”. Tym bardziej że wiele złomowisk i tak pobiera opłaty za przyjęcie auta: to kwoty rzędu 400 zł. Dla biednego emeryta ze starym trabantem to bardzo duża suma. Nic dziwnego, że coraz więcej ludzi porzuca stare auta albo pali je w lesie.
Kondycja polskich złomowisk nie jest najlepsza. To efekt problemów ze zbytem surowców wtórnych. – Żeby pozbyć się opon trzeba stać w kolejce do jedynej spalarni – dodaje Marczewski. – Na zachodzie jest zupełnie inaczej. Złomowiskom pomaga państwo, a obrót surowcami jest bardzo sprawny.
Pieniądze z nowej opłaty byłyby gromadzone na koncie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Korzystaliby z nich właściciele złomowisk. – Nie wierzę w to – twierdzi pracownik jednego z lubelskich złomowisk. – Te pieniądze pójdą na łatanie dziury budżetowej.
Do nowej opłaty nie są również przekonani dealerzy nowych samochodów. – Złość klientów jest pewna, ale jakiegoś drastycznego spadku sprzedaży to nie spowoduje – twierdzi Leszek Postój, szef sprzedaży w firmie „Carrara” sprowadzającej auta Renault. – Boimy się też, że będzie to kolejny podatek, który rozpłynie się w budżecie, tak jak podatek zawarty w benzynie.

Marek Wesołowski, dyrektor handlowy w sieci „Stokrotka”
Nie podoba mi się ten pomysł, tak jak każdy, który służy wyciągnięciu pieniędzy z naszych kieszeni. Oczywiście, problem złomowania starych aut powinien być rozwiązany, ale inaczej. Od jednorazowej opłaty lepsze byłyby niższe kwoty płacone cyklicznie. •

Rafał Kanduła, pracownik reklamy
To zły pomysł. I tak już za dużo płacimy: podatek w benzynie,
a jeszcze te chore winiety. W naszym kraju auto jest jeszcze dobrem luksusowym, a nie zwykłym przedmiotem, jak w zachodniej Europie. Zamiast takiej opłaty powinien powstać system złomowisk. Bardzo ważne jest też usprawnienie procesu wyrejestrowywania auta. •

Edmund Trojanowski, drukarz
Z jednej strony to dobry pomysł, bo chodzi o ochronę środowiska
i załatwienie sprawy wraków porzucanych po lasach. Ja się tylko boję, że to będzie nowy podatek, a pieniądze pójdą na wszystko, tylko nie na złomowiska. • (rad)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO