środa, 16 sierpnia 2017 r.

Moto

Test Citroën C5

Autor: Paweł Puzio

C5 w nowym wydaniu jest jak królewski rydwan - komfortowy, duży, imponujący i szybki.

Już po pierwszej jeździe trudno o tym aucie zapomnieć, szufladkując go wśród innych pojazdów klasy średniej. Citroën powraca do wielkiej formy sprzed lat.

W słynnej już reklamie C5 jest "bez wątpienia niemiecki - made in France” jest trochę prawdy. Jednak tę reklamę należy uściślić - "bez wątpienia francuski - made in Audi”.

Już na pierwszy rzut oka widać, że sporo elementów zaczerpnięto od pojazdów z czterema kołami w logo. Uczyniono to jednak ze smakiem, czerpiąc tylko te najlepsze cechy - vide tylne lampy czy zarys pokrywy bagażnika. Jednak ten niemiecki sznyt został przyprawiony spora dawką autorskich pomysłów znad Loary - charakterystycznie ustawiona tylna szyba, przednie lampy. W sumie wyszło eleganckie auto o ciekawej, nietuzinkowej sylwetce.

Mimo że nowe C5 jest dość masywne, to jednak dzięki zachowaniu odpowiednich proporcji nie zatracono lekkości linii nadwozia. To jest właśnie ten wielki plus francuskiej szkoły projektowania aut, która wręcz zjawiskowo potrafi stworzyć duże auto w lekkiej formie. Słowem, Citroën wraca do bardzo dobrej formy, tej z lat minionych, znanej z kultowego modelu DS.

Zbyt cicho, zbyt szybko

Testowy model oferował 140 "dieslowskich” koni z pojemności dwóch litrów. Ten silnik sprawia, że potężny C5 poruszał się z niebywałą lekkością. Auto bez trudu osiąga prędkości, które są raczej w zainteresowaniu policyjnych patroli z wideorejestratorem. Niestety, można się łatwo zapomnieć. Wyciszenie samochodu oraz pozycja za kierownicą sprawiają, że kierowca absolutnie nie czuje prędkości.

Trzeba jednak przyznać, że prowadzenie C5 to czysta przyjemność. Auto doskonale przyspiesza, jest czułe na ruchy kierownicy oraz oferuje wydajne hamulce. No i oczywiście system hydroaktywnego zawieszenia najnowszej generacji, z opcją dodatkowego utwardzenia poprzez funkcję sport. W zależności od upodobań, można wybrać pomiędzy bardzo komfortowa jazdą "otomaną” teściowej, do dość sztywnego auta "bez wątpienia niemieckiego”. Dla każdego coś miłego. I to jest naprawdę fajne w tym aucie. Kierowca, wybierając C5, może zawsze sam wybrać.


Witamy w klubie

Wnętrze również urzeka. Ładne proporcje, dobre materiały i niezły pomysł na całość. Oczywiście środek kierownicy "stoi”, tak jak w C4. Irytuje, niestety, architektura szybkościomierza. Wskazówka, poruszając się po obwodzie, nie jest łatwo czytelna. Na szczęście, jest funkcja umożliwiająca uruchomienie cyfrowego wyświetlacza prędkości.

Fotele, jak zwykle w "cytrynie”, są bardzo wygodne, a luksusowe obicie welurem, niespotykanym w autach niemieckich, nadaje wnętrzu ciepła. Krótko rzecz ujmując - voiture familiale, czyli auto rodzinne.
Czytaj więcej o:
Gerwazy
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gerwazy
Gerwazy (31 października 2008 o 22:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestem użytkownikiem poprzedniej cepiątki (francuskiej). miałem okazję testować nową. nowa jest piękna z zewnątrz, ale w środku mnie trochę rozczarowała. niby konsola zrobiona na mercedesa i nie jest nabździana jak w poprzedniej wersji. niby fotele zbliżone do ideału (czego na pewno nie można powiedzieć o fotelach poprzedniej wersji). promień skrętu i manewrowalność (?) również poprawiona. ale szyby jakieś mniejsze i w środku jakby mniejszy. może po prostu jestem za bardzo zżyty z moją c5, ale chyba nie będę się spieszył z wymianą. bo to, że moim następnym samochodem będzie c5 to oczywista oczywistość.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!