czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Moto

Test nowego forda mondeo ghia

Dodano: 16 sierpnia 2001, 14:21

  • Kiedy w 1915 roku, Giacinto Ghia w swym warsztacie na Via Tommaso Grossi w Turynie rozpoczynał budowę pierwszych nadwozi, nie przypuszczał, że za 35 lat firma nazwana jego nazwiskiem będzie współpracować z Chryslerem, Volkswagenem, Renault, Volvo, Fordem, Fiatem i Alfą Romeo, a tym bardziej że w 1973 roku stanie się częœcią Ford Motor Company, zaœ znak „Ghia” – synonimem najwyższego poziomu wyposażenia poszczególnych modeli tego koncernu. My mieliœmy okazję przetestować najnowsze mondeo
    w wersji ghia.

    Choć wielu osobom może to wydać się œmieszne, pierwsze co przykuło mój wzrok kiedy samochód został oficjalnie zaprezentowany na salonie w Paryżu przed 9 miesiącami, to zwykły, owalny analogowy... zegarek umieszczony poœrodku konsoli centralnej. W dobie elektronicznych
    gadgetów, był to sygnał, że na przekór komputerowym technologiom projektowym, pojazd zachował cechy przyjazne dla użytkownika. Potwierdziło się to podczas jazd testowych.

    Specjaliœci od ergonomii mieli wolną rękę, co zaprocentowało układem przycisków i wyłączników wymagających jak najkrótszego odrywania rąk od kierownicy, a wzroku od drogi. W górnej częœci konsoli centralnej mamy włączniki ogrzewania przedniej szyby, wycieraczki tylnej szyby, œwiateł awaryjnych; niżej – sterowanie automatycznym systemem klimatyzacji (w standardzie), panel radia ze zmieniarką płyt CD, a najniżej: przycisk otwierający tylną klapę (piąte drzwi w hatchbacku), podgrzewanie siedzeń i jeszcze uchwyt na kubek. Szkoda jednak, że umieszczone po lewej stronie tuż pod kierownicą sterowanie funkcjami radia i odtwarzacza jest zbyt oddalone od samego koła, co skłania do wykorzystywania pokręteł na konsoli centralnej, przy jednoczesnym opieraniu ręki na dŸwigni zmiany biegów.

    Duży plus za czytelnoœć wskaŸników na desce rozdzielczej, w gustownych aluminiowych ramkach, w tym obrotomierza, a w nim dodatkowo wskazań komputera pokładowego informującego o œrednim spalaniu, prędkoœci i zasięgu do tankowania. To funkcja niezwykle przydatna w wersji ghia, bo jest to model z silnikiem Duratec najmocniejszym w gamie: 2,5 l V6, 170 KM. Wstydziłbym się narzekać na przyspieszenia rzędu 8,7 sek do 100 km/h i maksymalną do 225 km/h, przy czym to auto ważące nawet do 1950 kg (maks. dopuszczalna masa) można rozpędzać na piątym biegu już od 72 km/h (poniżej 3 tys. obr./min). Zawdzięcza się to bardzo dobrej charakterystyce silnika który maksymalny moment obrotowy 220 Nm osiąga przy 4.250 obr./min. Zużycie paliwa na trasie według producenta (norma 93/116/EEC) to 7,2–7,5 l/100 km, ale już w mieœcie przekracza 14 litrów. Jednak podczas testów, uzyskany œredni wynik od 11,3 do 12,5 l/100 przy „agresywnej” jeŸdzie był nieco wyższy od danych fabrycznych (9,8–10,1), ale coœ za coœ. To auto bowiem prowokuje do jazdy dynamicznej, dzięki nie tylko mocy silnika, ale też wszystkim parametrom wpływającym na trzymanie się drogi i gwarantującym bezpieczeństwo. W stosunku do poprzedniej wersji rozstaw kół jest większy, a układ zawieszenia pozwala na utrzymanie się na jezdni przy przeciążeniach bocznych do 0,88 g. Wspomaganie hamowania (Emergency Brake Assist) pozwala na skrócenie drogi zatrzymywania się z 200 km/h o 21 metrów, a układ stabilizacji toru jazdy (ESP) skutecznie zakłóca próby postawienia auta bokiem w ciasnych zakrętach. Testowane auto miało koła 16-calowe z doskonałymi oponami letnimi Goodyear NCT5 w rozmiarze 205/55 R16.

    Prędkoœci się nie odczuwa, bo wnętrze zostało dobrze wyciszone i odizolowane od drgań i wibracji np. z komory silnika.

    W œrodku czeka nas New Intelligent Protection System, czyli zestaw poduszek powietrznych dostosowujących swoje reakcje do siły uderzenia w przeszkodę, pozycji kierowcy i obecnoœci obok pasażera. Chronieni jesteœmy poduszkami z przodu, po bokach i kurtynami powietrznymi od góry. Pasy z przodu przesuwają się wraz z siedzeniami.


    Ergonomiczne podejœcie do konstrukcji wnętrza to także zapewnienie kierowcy bardzo dobrej widocznoœci, wygodnej pozycji (wielopoziomowa częœciowo elektryczna regulacja fotela i kierownicy, podłokietniki), umożliwienie zdalnej regulacji romboidalnych lusterek bocznych z powiększonym polem obserwacji, funkcja antyoœlepiająca lusterka wstecznego (automatyczna – wyłączająca się po włączeniu wstecznego biegu).

    Ergonomia, czy już wręcz wygodnictwo przy korzystaniu z nowego mondeo, to także zdalne otwieranie pokrywy 500 l bagażnika (5 drzwi) i zamykanie z zewnątrz pilotem wszystkich okien i szyberbachu.

    Zacząłem opis mondeo od drobiazgu, analogowego zegarka. Drobnymi rzeczami, ale œwiadczącymi znów o znajomoœci niuansów życia kierowcy przez projektantów jest ... mocowanie przednich dywaników przy pomocy gumowych zawleczek do podłogi, by nie przesuwały się pod pedały, a także, co uchroniło nie tylko chyba mnie przed przymusową kąpielą w kałuży, oœwietlenie miejsca gdzie przyjdzie nam postawić stopę po otwarciu drzwi.


    Czy jest szansa, by z zewnątrz odróżnić wersję ghia od standardowego mondeo? Nikła, bo tylko po nieco większym wlocie powietrza pod grillem, małym napisie V6 na przednim błotniku i logo Ghia z charakterystyczną koroną na tylnym słupku. A w salonie Forda, jak np. w lubelskim Top Carze? Tam już łatwiej – po cenie.


  • Czytaj więcej o:
    (0) komentarzy

    Skomentuj

    avatar
    Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

    Ostatnie komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Pozostałe informacje

    Alarm 24

    CENEO