czwartek, 21 września 2017 r.

Moto

Z Urzędowa w europejskie szranki

Dodano: 30 września 2001, 19:17
Autor: J.B

Już po raz drugi tor w Słomczynie pod Warszawą gościł uczestników IX Eliminacji Rallycrosowych Mistrzostw Europy. Są to zawody najwyższej rangi, bowiem w przeciwieństwie do np. rajdów, w tej dyscyplinie nie rozgrywa się mistrzostw świata.

Na starcie stanęła cała czołówka zawodników pretendujących do mistrzowskich tytułów, często po raz kolejny, jak Kenneth Hansen na citroënie xsarze, Ludwig Hunsbedt i Michael Jernberg na fordach focusach, Martin Schanche na oplu astrze, Per Eklund na saabie 9-3 czy Jean Luc Pailler na peugeocie 206 WRC. Pojazdy te zresztą poza nadwoziem i blokiem silnika nie mają w zasadzie nic wspólnego z seryjnymi, a kierowcy dysponują mocą nierzadko ponad 600 KM.
Sądząc po liczbie widzów w Słomczynie rallycross zdobywa sobie w Polsce coraz więcej sympatyków, a już na pewno w naszym regionie za sprawą Mariusza Steca jeżdżącego w barwach zespołu AS z Lublina. Temu zresztą zawodnikowi startującemu właśnie w najsilniejszej Dywizji 1 towarzyszył największy aplauz
i doping nie tylko kibiców przybyłych z Lubelszczyzny. Trzeba przyznać,
że jeździł brawurowo
i bezkompromisowo. Nie zmogła go trema wobec utytułowanych zawodników dysponujących nieporównywalnie lepszym sprzętem, niż jego wysłużone (po ojcu – Wiesławie) mitsubishi lancer evo III. Auto poddawane było po każdym biegu szybkiej reanimacji przez starszych braci Steców, klejone, skręcane i... jechało dalej. W ostatnim biegu poodpadały już prawie nadkola, spojlery progowe
i część tylnego zderzaka.
Szczególnie zacięty pojedynek
i należący zarazem do najbardziej widowiskowych na całej imprezie Mariusz stoczył z Brytyjczykiem Tony Bellem w eliminacji poprzedzającej finały. Przegrał o grubość zderzaka. Kiedy sympatyczny Bell, który wcześniej udostępnił młodemu zawodnikowi kilka swoich opon do testów zobaczył jak szybki jest jego konkurent, poprosił śmiejąc się o ich zwrot, bo „nie może dalej ryzykować”. Niestety braki sprzętowe zadecydowały o tym, że Mariusz nie wszedł do ścisłego finału „A” (kwalifikuje się 6 zawodników). Miarą jednak jego zaciętości i rosnących umiejętności jest znakomite 9 miejsce w Dywizji 1, najlepsze spośród wszystkich Polaków, także tych których stać na starty w innych niż polska eliminacjach Mistrzostw Europy. Gratulując sukcesu wypada życzyć Mariuszowi kolejnego sponsora, który tym razem zechciałby wyłożyć trochę grosza na np. sekwencyjną skrzynię biegów, której mu bardzo brakuje. A reanimację nadwozia i choćby zakup opon (sztuka 700 DM) znów zapewne weźmie na siebie klan Steców.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!