wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Moto

Za ładne auto do lasu

Dodano: 12 grudnia 2001, 18:34

Jan Serwa, prezes zarządu ORLEN PetroProfit, sprawdził walory najnowszego mitsubishi pajero

Potężne, srebrne mitsubishi pajero podjechało pod siedzibę ORLEN PetroProfit w Zalesiu koło Niemiec. Cel naszej wizyty był jeden. Test terenowego mitsubishi. Tym razem za kierownicą zasiadł Jan Serwa, prezes zarządu jednej z najprężniejszych firm Lubelszczyzny.

Testowe mitsubishi pajero budziło respekt. Blisko pięć metrów długości. Potężne nadwozie, przyciemniane z tyłu szyby, pod maską duży diesel o pojemności 3,2 litra i mocy blisko 170 KM.
- Zbyt skomplikowane - powiedział Jan Serwa, patrząc na dwie dźwignie i szereg przycisków służących do obsługi przekładni i mostów. Jednak po chwili okazało się, że samochody terenowe to nie pierwszyzna dla prezesa. Od lat Jan Serwa jest zapalonym myśliwym, spędzając każdą wolną chwilę, a jest ich niewiele, na łowisku. Na łowisko trzeba dojechać, do czego służy samochód terenowy zakupiony przez macierzyste koło łowieckie prezesa Jana Serwy.
Po krótkim, dwuminutowym "kursie” obsługi samochodu czas było ruszyć w drogę...
- Bardzo ładny samochód - powiedział Jan Serwa. - Zgrabna, budząca zaufanie sylwetka, dobrze wykończony środek, przypominający raczej kokpit samolotu niż wnętrze samochodu, a przy tym materiały użyte do wykończenia wnętrza są najwyższej klasy. Obsługa urządzeń pokładowych jest poręczna i jasna - podsumował Jan Serwa.
Testowe mitsubishi nie należy do najtańszych. W wersji podstawionej przez dealera kosztuje 108 tysięcy, ale marek niemieckich. Za tę kwotę oferowane jest wszystko. Skomplikowany mechanizm napędowy, z blokadami mostów i reduktorem pozwala zapuścić się w najtrudniejszy teren.

Już po pierwszych kilkuset metrach Jan Serwa wyczuł auto. - Hamulce jak żyleta - stwierdził prezes po kilku próbnych hamowaniach. Czas jednak było bliżej zapoznać się z walorami terenowymi testowanego samochodu. W tym celu wjechaliśmy na zaorane, niezabronowane pole. Jacek Kłosiński z Kor-Man, który nam towarzyszył, przyznał, że jeździł już z klientami po różnych drogach testowym pajero, ale po zaoranym polu to jeszcze nie. - Bez zarzutu - stwierdził prezes Jan Serwa, płynnie prowadząc prawie dwutonowe pajero po skibach. - W kole używamy wysłużonych uazów, które świetnie dają sobie radę w trudnym terenie, mitsubishi to oczywiście zdecydowanie inna klasa pojazdu, czuje się jednak, że ten samochód lubi teren.
Po jeździe polem odbyliśmy krótką przejażdżkę duktami leśnymi. - O, kolejna ambona - mówi Jan Serwa. - Tu strzeliłem dzika - dodaje prezes. - Gdybym miał taki samochód, to załadowałbym do bagażnika i po kłopocie.
Walory terenowe pajero Jan Serwa ocenił bardzo wysoko. Jedynie, co wzbudziło jego wątpliwość, to długość pojazdu, która mogłaby przeszkadzać w poruszani się po wąskich, leśnych duktach oraz srebrzysty lakier. Ten ostatni mógłby się porysować. A szkoda.
Następnie nasz kierowca testowy sprawdził walory trakcyjne pajero na jezdni. Po odpowiednim ustawieniu napędów ruszyliśmy w stronę dwupasmówki z Niemiec do Lublina i odwrotnie. Tu też pajero obronił się. W 13 sekund od zera do 100 km/h. Blisko 200 km/h prędkość maksymalna, to dane producenta. - Prowadzi się bardzo lekko, duża stabilność na zakrętach, dosyć sztywny. Wysoka pozycja kierowcy zapewnia doskonały przegląd sytuacji na drodze - ocenia Jan Serwa.
W ocenie naszego kierowcy testowego mitsubishi pajero to dobre połączenie walorów prawdziwego samochodu terenowego z cechami rodzinnego, szybkiego kombi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO