sobota, 10 grudnia 2016 r.

Moto

Zaleją nas tanie gruchoty?

Dodano: 6 stycznia 2002, 18:40

Od 1 stycznia obowiązuje zerowa stawka na towary przemysłowe
z krajów UE, CEFT-y, EFT-y i kilku innych. Nie dotyczy to USA,
Japonii czy np. Ukrainy.

– Według tych przepisów auta z tych państw nie są objęte cłem – tłumaczy Piotr Witkowski, naczelnik II oddziału celnego w Lublinie. – Można także sprowadzać auta ponad 10-letnie. Warunek: z silnikami benzynowymi muszą mieć katalizator.
Nowe przepisy uderzą przede wszystkim sprzedawców nowych i tanich aut – uważa większość dealerów i znawców rynku motoryzacyjnego.
– Samochody ponad 10-letnie to margines sprzedaży i przynajmniej dla nas nie stanowią one zagrożenia – mówi Arkadiusz Ziemiński, specjalista ds. sprzedaży w salonie nissana.
Jednak nowe przepisy o cle na samochody już wywołały niepokój na rynku. Wczoraj na giełdzie samochodowej w Elizówce wielu potencjalnych kupców wstrzymało się od transakcji. Wolą poczekać na spadek cen.
– Na razie nie wiemy, czy będzie jakaś obniżka cen na nowe auta, jednak te przepisy prawie na pewno spowodują taką sytuację – mówi Marcin Wójcik z salonu citroëna. – Największą konkurencję dla nowych aut będą stanowić 2–3-letnie samochody.
– Jestem przekonany, że ceny używanych aut spadną – dodaje Eugeniusz Dyjach z autokomisu „Zorza”. – Większy ruch zacznie się od lutego
– Ceny na pewno się zmienią, ale nie aż tak bardzo – mówi Andrzej Kochalski, właściciel komisu „Eurocar”. – Ceny używanych aut podbijają kupcy z byłej Jugosławii. Potrafią przebić cenę i o tysiąc marek. Ostatnio chciałem kupić forda za 3 tys. DM, a jakiś Chorwat z miejsca dał 4200. Wydaje mi się, że rynek samochodowy ustabilizuje się na wiosnę.
– Może nas zalać fala tanich aut nie najlepszej jakości. Na granicach powinna być surowa kontrola techniczna, dotycząca zwłaszcza norm czystości spalin – uważa Wiesław Mrozowski, z-ca dyrektora ds. motoryzacji w „Żaglu”, dealerze Skody.
– To już nie te czasy, kiedy stare modele świetnie się sprzedawały – dodaje Arkadiusz Ziemiński.
Rzeczywiście, wielu klientów zwraca uwagę nie tylko na cenę, ale i stan techniczny czy poziom bezpieczeństwa. Od doraźnych oszczędności wolą dodatkowe poduszki powietrzne czy ABS, a te nie zawsze znajdują się w sprowadzanych samochodach.
Brak na razie sygnałów o większym napływie tanich aut: – Chociaż 11-letniego VW golfa można już kupić (z akcyzą i VAT) za 3,5 tys. złotych – kończy Piotr Witkowski. – Myślę jednak, że w Polsce na pewno stanieją auta używane.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO