wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Na sygnale

Kierowca nie zapłacił za parking, zaatakował pracownika. Prokuratura nie odpuści agresorowi

Dodano: 29 czerwca 2017, 09:42

Do napaści doszło na parkingu przed lubelską halą Globus
Do napaści doszło na parkingu przed lubelską halą Globus (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Po naszej publikacji prokuratura uznała, że wbrew ocenie policji, należy ścigać sprawcę napaści przy hali Globus w Lublinie. Agresywny kierowca zaatakował pracownika parkingu, kiedy ten chciał pobrać opłatę za postój.

– Interes społeczny wymaga, by kontynuować postępowanie. Do zdarzenia doszło w miejscu publicznym. Uznaliśmy, że należy dokładnie wyjaśnić jego okoliczności – informuje Katarzyna Czekaj, szefowa Prokuratury Lublin-Południe.

– Bardzo się cieszę. Ja nic nie chcę od tego człowieka, żadnych pieniędzy. Uważam tylko, że powinien zostać ukarany – mówi pan Zbigniew*, pracownik parkingu.

Do incydentu doszło 9 czerwca na parkingu przed lubelską halą Globus. Pracownik obsługi podnosi tam szlaban dopiero po pobraniu opłaty. Feralnego dnia jeden kierowca chciał uniknąć płacenia.

– Skorzystał z otwartego szlabanu, przez który sekundę wcześniej wjechał ktoś inny. Po prostu „podpiął” się pod poprzedni samochód, dla którego otworzyłem szlaban – wyjaśnia pan Zbigniew.

Nasz Czytelnik nie dyskutował z kierowcą. Postanowił poczekać i pobrać pieniądze przy wyjeździe.

– Kiedy ten kierowca podjechał do wyjazdu, podszedłem do niego z prośbą o opłatę. Człowiek ten wysiadł z samochodu i bez żadnego powodu kierował do mnie obelgi – wspomina pan Zbigniew. – Zadzwoniłem na numer 112. W tym czasie zaatakował mnie bez żadnego ostrzeżenia. Uderzył mnie pięścią w żebra – dodaje nasz Czytelnik.

Na miejscu pojawił się również kierownik obiektu. Wzywano policję, ale patrol się nie pojawił. Zdecydowano więc, by wypuścić kierowcę bez płacenia, w obawie o bezpieczeństwo pracowników parkingu.

Całe zajście zarejestrowały kamery monitoringu. Na nagraniu widać również numer rejestracyjny samochodu, którym przyjechał agresor.

Poszkodowany zgłosił sprawę w pobliskim komisariacie policji. Został skierowany na badania. Lekarz ocenił, że bóle żeber mogą się u niego utrzymywać jeszcze przez parę tygodni. Kazał mu wrócić za kilkanaście dni na ponowne prześwietlenie.

– W międzyczasie ustaliłem personalia napastnika i po dwóch tygodniach skontaktowałem się z policją. Okazało się jednak, że sprawa idzie do umorzenia. Byłem zszokowany – wspomina pan Zbigniew.

Mundurowi tłumaczą, że to jedynie skutek opinii lekarza, który ocenił obrażenia mężczyzny jako lekkie.

– Jest to więc tzw. przestępstwo prywatnoskargowe. Byliśmy zmuszeni wysłać materiały do prokuratury, wnioskując o umorzenie sprawy – tłumaczył podkom. Andrzej Fijołek z zespołu prasowego lubelskiej policji.

Opisaliśmy sprawę, a śledczy doszli do wniosku, że incydent trzeba dokładnie wyjaśnić. Policjanci mają teraz namierzyć i przesłuchać agresywnego kierowcę. Z relacji pracownika parkingu wynika, że podczas napaści zachowanie mężczyzny wskazywało, że może być pod wpływem środków odurzających.

* imię zmienione

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 czerwca 2017 o 20:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie można bić pana Zbigniewa.
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2017 o 17:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobrze że są jeszcze wolne media, które takie sprawy opisują.
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2017 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znowu winna ta policja.Brak słów.
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2017 o 12:16) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten parkingowy "pan Zbigniew" często jest tak miły dla użytkowników parkingu, że w końcu ktoś odpłacił mu w języku dla niego zrozumiałym. Miałem tam bardzo podobne zdarzenie, z tym biednym parkingowym. Szkoda, że monitoring nie nagrywa rozmów.
Rozwiń
Gość
Gość (29 czerwca 2017 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wzywano policję, ale patrol się nie pojawił. No daleko miał. Z przeciwnej strony ulicy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!