czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Na sygnale

Rolnik przejechał psa. Zapłaci grzywnę wyższą niż chciał prokurator

Dodano: 25 lipca 2016, 15:42

Kierowca oskarżony o celowe przejechanie psa, został skazany za znęcanie się nad zwierzęciem. Będzie musiał zapłacić grzywnę. Znacznie wyższą niż wnioskował prokurator

Wyrok w tej sprawie zapadł właśnie w Sądzie Rejonowym w Janowie Lubelskim. Na ławie oskarżonych zasiadał Grzegorz Ł., 28-letni rolnik z Godziszowa. Z akt sprawy wynika, że w lipcu ubiegłego roku celowo potrącił psa. Grzegorz Ł. jechał swoim BMW ul. Poprzeczną w Janowie Lubelskim. Z relacji świadków wynika, że specjalnie zjechał na lewy pas i uderzył w bezdomne zwierzę. Potem uciekł.

Niewielki rudy mieszaniec miał zmiażdżony kręgosłup i miednicę. Szybko trafił pod opiekę weterynarzy, ale obrażenia były zbyt rozległe, bu go ratować. Pies został uśpiony, a Grzegorza Ł. oskarżono o znęcanie się nad zwierzęciem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

– Mężczyzna został uznany winnym znęcania. Sąd wymierzył mu karę 5 tys. zł grzywny. Prokurator wnioskował o grzywnę w wysokości 1,5 tys. zł – mówi sędzia Marta Orzeł, wiceprezes Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim.

Grzegorz Ł. będzie musiał również pokryć blisko 2 tys. zł kosztów postępowania. W ramach procesu przeprowadzono m.in. wizję lokalną. Sąd badał miejsce zdarzenia, by wyjaśnić rozbieżności, jakie pojawiły się w relacjach świadków. Później sprawą zajął się biegły z zakresu ruchu drogowego, a także biegły weterynarz.

– Z jego opinii wynika, że błędem było, iż nie wykonano sekcji zwłok psa tuż po zdarzeniu – dodaje sędzia Orzeł. – Teraz nie można już dokładnie określić, jakie były obrażenia zwierzęcia. Nie wiadomo również, czy przed potrąceniem nie był ranny. W tej sytuacji wszelkie wątpliwości należy rozpatrywać na korzyść oskarżonego.

Dlatego Grzegorz Ł. został skazany za znęcanie się nad czworonogiem, a nie za zabicie psa. W takiej sytuacji musiałby się liczyć z surowszym wyrokiem, nawet do 2 lat więzienia.

Niewiele brakowało, by 28-latek nigdy nie stanął przed sądem. Janowski sąd umorzył pierwsze postępowanie w jego sprawie. Nie znalazł bowiem dowodów świadczących o tym, by kierowca celowo przejechał psa. Po zaskarżeniu tej decyzji przez prokuraturę sprawa wróciła na wokandę.

Grzegorz Ł. doczekał się procesu w dużej mierze dzięki zaangażowaniu internautów. Świadkowie zdarzenia zapisali numery rejestracyjne jego BMW i przekazali je policji. Mundurowi przez tydzień nie mogli jednak namierzyć kierowcy. Poszukiwaniami zajęli się więc internauci. Po nagłośnieniu sprawy w mediach społecznościowych, kierowa BMW został szybko zatrzymany.

>>>

Poważny wypadek na weselu podczas serwowania "płonącego prosiaka"

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 sierpnia 2016 o 20:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taką kanalię też zabić!!!
Rozwiń
Gość
Gość (19 sierpnia 2016 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taka kara to ŻENADA polskiego SĄDOWNICTWA.
Rozwiń
Gość
Gość (19 sierpnia 2016 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mundurowi przez tydzien nie mogli namierzyc kierowcy wiec sprawa zajęli sie internauci..pozostawie to bez komentarza.
Rozwiń
Gość
Gość (28 lipca 2016 o 20:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo sędzia. Szkoda, że koleś nie poszedł siedzieć, ale szacunek dla sędziego.
Rozwiń
Gość
Gość (28 lipca 2016 o 15:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
te 5tys kary to i tak malo smiechu warte jakie sa kary dla takich po***encow
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!