poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Opole Lubelskie

Chciał kupić działki. Radni się nie zgodzili, by nie eskalować sąsiedzkiego konfliktu

Dodano: 20 lipca 2016, 19:07
Autor: Paweł Puzio

Marian Słotwiński, fot. Maciej Kaczanowski
Marian Słotwiński, fot. Maciej Kaczanowski

Marian Słotwiński chciał odkupić od miasta dwie mikroskopijne działeczki. To dojazd do jego domu. Radni się na to nie zgodzili, bo nie chcą eskalować sąsiedzkiego konfliktu.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Sam nawiozłem materiału, wyrównałem doły, doprowadziłem tę drogę do obecnego stanu – opowiada Marian Słotwiński z Opola Lubelskiego (na zdjęciu). – Teraz chciałem od miasta kupić ten teren, położyć ażurowe płyty i zasiać trawę. Niestety radni nie zgodzili się – dodaje z żalem.

Historia zaczyna w 2002 r. Pan Marian z żoną budują domek na nieco oddalonej od ulicy działce. Kilkunastometrowy dojazd do działki wiedzie przez dwie mikroskopijne działki należące do Urzędu Miasta. Z działek miejskich korzystają też wiekowi sąsiedzi pana Mariana. Mają przy nich ulokowaną boczną furtką, przez którą wygodnie, najkrótszą drogą od ulicy, wchodzą do domu. Niestety, sąsiedzi są skłóceni. Konflikt trwa od kilku lat.

– Chciałem to po prostu zakończyć. Dzieci podpowiedziały, aby kupić te działki, zrobić dojazd z płyt ażurowych i dać służebność sąsiadom. Nie przeszkadza mi, że będą wchodzić do domu przez boczną furtkę. Nie interesuje mnie to, czy ta furtka jest, czy nie jest legalna – dodaje Słotwiński.

Marian Słotwiński zwrócił się do magistratu z oficjalną propozycją wykupu dwóch działek.

– Burmistrz Dariusz Wróbel nawet bardzo ucieszył się z takiego obrotu sprawy. Te dwie małe działki są tylko kłopotem dla magistratu. A jak miałyby właściciela, to i miasto ma kłopot z głowy, i działki byłyby zadbane – mówi Słotwiński.

Sprawy potoczyły się dość szybko. Burmistrz napisał projekt uchwały w sprawie sprzedaży tych działek i przedłożył na ostatniej sesji Rady Miasta.

– Myślałem, że jest po sprawie, bo radni zagłosują za sprzedażą. Niestety, pomyliłem się – dodaje Słotwiński.

– Przed sesją radni nie omawiali uchwały burmistrza w sprawie sprzedaży tych działek. Nie było też wprowadzenia czy dyskusji przed głosowaniem – tłumaczy Marek Plis, przewodniczący Rady Miasta Opole Lubelskie. – Jednak wyniki głosowania były jednoznaczne. Zdecydowana większość radnych zagłosowała przeciwko tej uchwale. „Za” nie był nikt. Uważam, że to słuszna decyzja. Utrzymanie status quo stanu posiadania nie eskaluje konfliktu między sąsiadami – dodaje.

Czytaj więcej o: Opole Lubelskie
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 lipca 2016 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Marianie. Cieszyłbym się na Pana miejscu - mniejsze podatki. Teraz trzeba pisma słać do właściciela działek niech :naprawia drogę, chodnik zrobi, krzewy przytnie. I tak co 14-dni pismo. Na brak reakcji od właściciela pismo do Wojewody. Wyleczysz Pan urząd szybko - jeszcze przyjdą
Rozwiń
Gość
Gość (21 lipca 2016 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W artykule poznajemy stanowisko jednej strony. Myślę, że rada miejska postąpiła słusznie, widocznie były poważne argumenty przeciw. Albo radnym wydało się podejrzane takie szybkie przygotowanie uchwały o sprzedaży bez wcześniejszego poinformowania ich o takim zamiarze, żeby mogli przyjrzeć się tej sprawie. Coś na rzeczy musiało być, skoro głosowali przeciw.
Rozwiń
Gość
Gość (20 lipca 2016 o 22:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Opole Lubelskie... i wszystko wiadomo. Kiedy dobra zmiana w UM?
Rozwiń
Gość
Gość (20 lipca 2016 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Burmistrz do dymisji , natychmiast.
Rozwiń
Gość
Gość (20 lipca 2016 o 21:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Radni zgodnie zagłosowali nad status quo czy za utrzymaniem dotychczasowego konfliktu i marnego stanu drogi dojazdowej, będących własnością i w gestii miasta, a więc i obowiązku miasta o jej stan. Brawo! To teraz niech radni znajdą pieniążki na położenie na drodze płyt ażurowych i zasianie trawy oraz kwiatków wzdłuż płotu państwa starszych sąsiadów, bo myślę, że tak postąpiłby pan Słotwiński uradowany mądrą decyzją radnych. Radziłbym jeszcze raz pochylić się nad tą sprawą, bo to wielki wstyd dla miasta, którym macie niezaprzeczalny ZASZCZYT, HONOR I OBOWIĄZEK ZARZĄDZAĆ! No może z tym obowiązkiem trochę przesadziłem, zawsze można zrezygnować albo być odwołanym, jak już rządzenie nie wychodzi, a tu wyraźnie widać, że RZĄDZIĆ to wy lubicie, nie ważne czy mądrze czy nie, aby rządzić i jeszcze za to diety pobierać. A żeby nikogo z wrażliwych na ludzkie sprawy radnych nie urazić na tym zakończę! I dla jasności jeszcze jedno - nie znam pana Słotwińskiego, sąsiadów, burmistrza, ani radnych, jestem z innego miasta i powiatu. Ot czytam sobie wiadomości lokalne i widzę, że utrwalaczy złego mamy nawet w Opolu Lubelskim słynącym z mądrych sądów i decyzji sięgających średniowiecza, o czym niedawno dowiedziałem się od przewodnika podczas zwiedzenia... Sandomierza... I to byłoby na tyle!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!