piątek, 20 października 2017 r.

Praca

Ciernista droga do pieniędzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 września 2002, 21:06

Sapard to ryba pływająca w mętnej wodzie. A ja zamiast wędki dostałem do ręki sękaty kij - żali się Ryszard Kowalik, sadownik
z Branicy Radzyńskiej

Unijny program pomocy dla obszarów wiejskich Sapard ruszył w Polsce z dwuletnim poślizgiem w lipcu tego roku. - Widziałem w nim szansę na uzyskanie pieniędzy na uruchomienie komory chłodniczej. To był dla mnie ostatni moment. Za kilka miesięcy skończę pięćdziesiąt lat i nie będę spełniał kryteriów - mówi pan Ryszard.

Szansa na 50 tysięcy złotych
Sadownik ma prawie dziewięciohektarowe gospodarstwo w Branicy Radzyńskiej. Siedem hektarów zajmują sady, głównie jabłonie. - Od dawna przymierzam się do wyposażenie jednego z pomieszczeń w komorę chłodniczą do przechowywania owoców. Budynek już stoi. Chodziło tylko o zainstalowanie specjalnych urządzeń - wyjaśnia Kowalik.
Inwestycja miała kosztować 117 tys. zł. - Z Sapard mogłem dostać maksymalnie 50 tys. zł. Na początku pracownicy agencji nie widzieli problemu w tym, że budynek nie jest w całości ukończony. Zacząłem zbierać dokumenty - dodaje Kowalik.
W sumie potrzebnych było kilkanaście różnego typu zaświadczeń. - Straciłem na to co najmniej dwa tygodnie w różnych instytucjach i wydałem około 2,5 tysiąca złotych, żeby wszystko zebrać i opracować - opisuje Kowalik. - Większość zaświadczeń ma określony termin ważności. Gdybym w normalnym trybie zdobywał wszystkie, to te pierwsze straciłyby już ważność, a nie zebrałbym nawet połowy potrzebnych dokumentów.
Udało się dzięki znajomościom. - Tylko po co musiałem dostarczać odpis dowodu osobistego, czy nie wystarczyłoby ksero - irytuje się pan Ryszard.
To nie był koniec zmagań z biurokratyczną maszyną. - Wróciła sprawa nie dokończonego budynku. Usłyszałem, że dopóki nie będzie skończony, nie mogę ubiegać się o pomoc. Dlaczego? Bo nie było oczywiste, czy pieniądze pójdą na dokończenie budowy czy na komorę chłodniczą - relacjonuje Kowalik.
Tyle że wcześniej urzędnicy nie widzieli problemu w tym, że budynek jest nie dokończony.

Budowa musi być zakończona
- Jeśli projekt polega na zainstalowaniu w wybudowanym już budynku gospodarczym urządzeń potrzebnych np. do hodowli to oczywiście można wystąpić o przyznanie środków. Fakt, że budynek powstał wcześniej nie ma tu znaczenia i nie przekreśla możliwości uzyskania pomocy pod warunkiem, że budowa została zakończona - twierdzi Piotr Łysoń, z-ca dyr. Departamentu Pomocy i Funduszy Strukturalnych Ministerstwa Rolnictwa.

Niech ludzie nie gadają
28 sierpnia pan Ryszard został powiadomiony o konieczności uzupełnienia dokumentacji swojego wniosku. Miał na to czas do 2 września. - I zebrałem je. Tylko że już nie chciałem tych pieniędzy z unii i nie zawiozłem dokumentów do agencji - dodaje. - Rozumiem, że procedura musi być trudna, ale nie w taki sposób. To te głupie komplikacje, które pojawiały się na każdym kroku zniechęciły mnie do Sapard.
Komora chłodnicza będzie gotowa za dwa, trzy tygodnie. - Dam sobie radę - zapewnia Kowalik. - Gdyby inwestycja była robiona przy pomocy programu Sapard musiałbym z rozpoczęciem budowy poczekać do grudnia. Taki termin ustaliła wcześniej na podpisanie wniosku agencja.
Pan Ryszard do grudnia czekać nie mógł. - Komora chłodnicza jest mi potrzebna do zaraz. Muszę mieć gdzie przechować owoce - wyjaśnia Kowalik. - Za ich przetransportowanie do innych chłodni i składowanie zapłaciłbym około 20 tys. zł. I jeśli z Sapardu dostałbym mniej niż 50 tys., a to jest kwota maksymalna przy takich inwestycjach, to mogłoby się okazać, że do tej pomocy dopłaciłem. Zrezygnowałem. Niech ludzie w powiecie nie gadają, że Kowalik dostał coś za darmo.

Pieniądze wrócą do Brukseli?
- Nikt, kto skończył osiem klas, nie poradzi sobie z wypełnieniem wniosku. Choć wielu podobnie jak ja będzie próbować - twierdzi Kowalik. - Te pieniądze przyszły z Brukseli i mają tam nienaruszone wrócić.
Dotychczas rząd polski podpisał z Komisją Europejską dwie roczne umowy na łączną kwotę 246,627 mln euro. - Spodziewamy się, że w całym okresie funkcjonowania programu Sapard (lata 2000-2006 - red.) z pomocy skorzysta 17,5 tys. rolników - dodaje Łysoń.- Aby wykorzystać środki przeznaczone na lata 2000-2001 musi wpłynąć ok. 5 tys. wniosków od rolników indywidualnych.
Na razie jest ich w całym kraju 79. - Ale ich liczba z tygodnia na tydzień coraz szybciej rośnie - dodaje Łysoń. - Mieliśmy liczne sygnały, że procedura związana z ubieganiem się o środki z Sapard jest zbyt skomplikowana. Ale bardzo mała liczba wniosków jaka wpłynęła do tej pory wynika do pewnego stopnia z kalendarza prac w rolnictwie. Ze względu na nasilenie prac rolnicy nie mieli po prostu czasu na przygotowanie dokumentacji.
Lubelszczyzna na pomoc przy inwestycjach w gospodarstwach indywidualnych teraz dostanie z Sapard 3,29 mln euro. Rolnicy mogą składać wnioski do wyczerpania środków.

Co dołączyć do wniosku?

30 różnych załączników, w większości płatnych. 10 załączników dotyczy identyfikacji wnioskodawcy. Na przykład notarialnego odpisu
z dowodu osobistego oraz potwierdzenia wykształcenia i stażu pracy. Kolejne trzy potwierdzają posiadanie konta bankowego, promesy i środków finansowych.
Dalsze opisują aspekty prawne prowadzonej działalności: konieczne są między innymi wyciągi
z ksiąg wieczystych. Pojawia się konieczność potwierdzenia jakości wody w gospodarstwie (zgodnie
z wytycznymi resortu zdrowia),
a także szczegółowych informacji
o planowanym przedsięwzięciu, które liczą aż 45 stron i wymagają nowych załączników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!