czwartek, 23 listopada 2017 r.

Praca

"4660 bezrobotnych, ale chętnych do pracy nie ma". Tę lukę wypełniają Ukraińcy

Dodano: 15 listopada 2017, 13:37

56 godzin w tygodniu pracuje średnio Ukrainiec w Polsce, 2100 zł netto zarabia średnio obywatel Ukrainy w Polsce (średnie zarobki „na rękę” obywatela polskiego to 2300 zł)<br />
<br />
źródło: NBP
56 godzin w tygodniu pracuje średnio Ukrainiec w Polsce, 2100 zł netto zarabia średnio obywatel Ukrainy w Polsce (średnie zarobki „na rękę” obywatela polskiego to 2300 zł)

źródło: NBP

W ciągu ostatnich trzech lat liczba cudzoziemców zatrudnionych legalnie na terenie województwa lubelskiego wzrosła trzykrotnie. I nikt nie ma wątpliwości, że będzie rosła nadal. Stąd zmiany w przepisach, które z jednej strony są ułatwieniem dla pracodawców, a z drugiej „dokręcają śrubę”.

79 tys. – oficjalnie tylu bezrobotnych mieszka województwie lubelskim. W większości wypadków nie są to osoby zainteresowane podjęciem jakiegokolwiek zatrudnienia.

– Tę lukę wypełniają cudzoziemcy – przyznaje Małgorzata Sokół, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

Ich liczba rośnie dynamicznie - od 25 tys. w 2014 r., do 74 tys. w 2016 r. W tym roku może ona przekroczyć 100 tys. zł.

– Dziś to rynek szuka pracownika – podkreśla Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa lubelskiego. – Już 40 proc. pracodawców zatrudnia cudzoziemców. Bo wielu najlepszych wyjeżdża z naszego województwa lub kraju. I często nie wraca.

Co się zmieni?

– Liczba wyjątków od reguły znacznie przewyższa liczbę pozwoleń na pracę – przyznaje mówi Magdalena Sweklej, z-ca Dyrektora Departamentu Rynku Pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – W skali całego kraju rocznie to 1,3 mln oświadczeń od pracodawców i tylko 120 tys. pozwoleń.

Istotne zmiany w prawie wprowadza ustawa, która będzie obowiązywać od 1 lipca 2018 r.

– Dobra wiadomość jest taka, że okres przejściowy jest długi. Przez cały 2018 r. cudzoziemcy mogą pracować na podstawie starych oświadczeń – tłumaczy Sweklej.

Nowe przepisy w założeniu mają promować kontynuację współpracy z konkretnym obcokrajowcem i zawieranie umów o pracę – w okresie oczekiwania na nowe pozwolenie lub pobyt czasowy może on pracować legalnie.

Co jeszcze się zmieni? – Mając historię współpracy z konkretnym cudzoziemcem będzie można złożyć wniosek na kolejne trzy sezony. Dla obywateli sześciu tzw. „państw oświadczeniowych” (lista w ramce) jest też możliwość podjęcia pracy niesezonowej przez 3- dni. Może na mu np. zlecić pomalowanie stodoły – tłumaczy Sweklej.

I przypomina o obowiązkach, które ciążą na pracodawcach. – Po 1 stycznia pracodawca musi niezwłocznie poinformować urząd czy cudzoziemiec pojawił się w pracy czy też nie.

Chcą, ale tylko na chwilę

– Obecnie mamy zarejestrowanych 4660 bezrobotnych, ale chętnych do pracy nie ma – przyznaje Andrzej Tybulczuk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kraśniku. – Ci ludzie rejestrują się, by zyskać uprawnienia do ubezpieczeń zdrowotnych, ale nie są zainteresowani jakąkolwiek pracą.

Fabryka Łożysk Tocznych Kraśnik S.A. zatrudnia obecnie ponad 2 tysiące pracowników. Od kilku miesięcy w halach kraśnickiego przedsiębiorstwa z chińskim kapitałem pracują też Ukraińcy.

– Obecnie zatrudniamy 43 Ukraińców. Największym problemem jest bariera językowa i duża rotacja pracowników – przyznaje Andrzej Kołtun z FŁT. – Nie interesują ich umowy o pracę, ale jedynie wysokość zarobków. Nie wiążą oni swojej przyszłości z Kraśnikiem. Traktują nasze miasto jako przystanek w drodze na zachód.

Z 300 zostało 100

Okolice Kraśnika i Opola Lubelskiego to zagłębie owoców miękkich. – Co roku potrzeba ogromnej liczby osób do zbioru owoców. Plantatorzy często stoją przed dylematem czy zostawić owoce na krzakach czy szukać pracowników zagranicą.

Rąk do pracy brakuje nie tylko w rolnictwie. – W ubiegłym roku mieliśmy 14,5 tys. oświadczeń od pracodawców, ale pracy w rolnictwie dotyczy już tylko 70 proc. – podaje dyr. Tybulczuk.

W sezonie plantatorzy z okolic Kraśnika w miejscowym PUP składają miesięcznie od 1,5 do 32 tys. oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca.

– Czasem to nawet 200-300 oświadczeń dziennie – wylicza dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kraśniku. – Sami pracodawcy przyznają, że robią to na wyrost. Licząc na to, że jeśli złożą zapotrzebowanie na 300, to 200 dostanie wizę, a 100 przyjedzie do pracy. Bo nawet jeśli przekroczą polską granicę to wielu pojedzie dalej, do Hiszpanii czy Portugalii, gdzie pracy w rolnictwie tez nie brakuje, a stawki są kilkakrotnie większe.

Zostaną na dłużej?

– Codziennie na ulicach miasta, w obiektach publicznych, na korytarzach każdej lubelskiej uczelni słyszę język ukraiński. Musimy to uszanować i się z tego cieszyć – podkreśla Mirosława Gałan, wiceprezes Business Centre Club. – Lublin jest miastem uniwersyteckim i z wielkim ubolewaniem patrzę jak najlepsi stąd wyjeżdżają. Starajmy się robić wszystko, by Ukraińcy chcieli u nas zostać i pracować – apeluje.

– Coraz więcej osób składa wnioski o pobyt czasowy w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej samodzielnie lub w spółce z obywatelem polskim. Mimo że warunki, jakim muszą sprostać są trudne – przyznaje Aneta Tkaczyk, kierownik Oddziału ds. legalizacji pobytu cudzoziemców w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Coraz więcej jest też wniosków o pobyt stały ze względu na pochodzenie lub rezydenta długoterminowego UE.

Jak ich zatrzymać

– Zbyt długo zajmuję się migracją, by stwierdzić, że Ukraińcy będą tu osiadać – mówi dr Krzysztof Markowski, dyrektor Urzędu Statystycznego w Lublinie. – Osoby najbardziej mobilne i wykształcone pojadą dalej. Osoby z Ukrainy maja Polskę już bardzo dobrze rozeznaną. Moim zdaniem to kwestia 2-3 lat kiedy osoby z paszportem biometrycznym będą miały dostęp do zachodnich rynków pracy.

– Z badań NBP wynika, że z Ukraińców przebywających w Polsce ok. 30 proc. wiąże swoją przyszłość z Polską, a tylko 2,5 proc. deklaruje chęć powrotu na Ukrainę – podaje Ilona Skibińska-Fabrowska, dyrektor Oddziału Okręgowego Narodowego Banku Polskiego w Lublinie.

Magdalena Sweklej, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: W 2018 r. wypracowana zostanie nowa polityka emigracyjna. Powstaje lista zawodów, których przedstawiciele będą mieli tzw. szybszą ścieżkę do uzyskania pozwolenia na prace i pobytu stałego. Pod koniec wakacji rozesłaliśmy do naszych partnerów społecznych prośbę o wskazanie 20 kluczowych zawodów. Jeszcze do nas spływają. Zdajemy sobie też sprawę, że musimy mieć odpowiednią ofertę dla członków rodzin takich pracowników. Pracujemy nad tym.

Pozwolenia na pracę w Polsce nie potrzebują:

• studenci studiów stacjonarnych

• absolwenci polskich szkół i uczelni

• nauczyciele języków w szkołach publicznych

• obywatele Ukrainy, Białorusi, Rosji, Armenii, Gruzji i Mołdawii (na podstawie zarejestrowanego w PUP oświadczenia polskiego pracodawcy)

• obywatele ww. krajów zatrudnieni jako pomoce domowe i opiekunki dla dzieci

Zasadnicze różnice

Pozwolenie na pracę

• organ wydający pozwolenie – wojewoda

• na okres do 3 lat

• opłata za rozpatrzenie wniosku od 50 do 200 zł

zezwolenie na pracę sezonową

• organ wydający pozwolenie – starosta

• na okres do 9 m-cy w roku kalendarzowym

• opłata za rozpatrzenie wniosku – 30 zł

• decyzja może być wydana po wjeździe cudzoziemca do Polski

Debata „Cudzoziemcy na lokalnym runku pracy” odbyła się 13 listopada w Lubelskim Centrum Konferencyjnym w ramach Europejskich Dni Pracodawców

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 dni temu o 17:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"do Hiszpanii czy Portugalii, gdzie pracy w rolnictwie tez nie brakuje, a stawki są kilkakrotnie większe." haha kilkukrotnie wyższe?! Portugalia ma stawki porównywalne do Polskich, w Hiszpanii minimalna płaca to trochę ponad trzy tysiące złotych, jednak w kraju o tak wysokim bezrobociu Ukrainiec pracujący na czarno może pomarzyć o takiej stawce. Wyjdzie - w najlepszym razie porównywalnie do Polski. Nieco lepiej byłoby w Wielkiej Brytanii ale faktycznej przebitki Ukraińcy mogliby doznać w Niemczech gdzie płace są ponad 3-krotnie wyższe niż w Polsce (średnia płaca tam to 3.600 euro brutto) i jest blisko, lecz znów pracując na czarno imigrant z reguły nie zarabia nawet oficjalnej minimalnej.
Rozwiń
Gość
Gość (16 listopada 2017 o 06:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skąd te średnie zarobki? od dwóch lat pracuje jako mgr inżynier i dalej nie moge przekroczyc granicy 2 tys netto na rękę, zmieniłam prace, ale historia jest dalej ta sama.
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2017 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ogłoszenie pracy w PUP Chełm: "Kierowca samochodu dostawczego, wymagany jęz. ukraiński...". Teraz redakcja wie, dlaczego Ukrainiec tę pracę weźmie, a polski bezrobotny nie? To samo dotyczy ogłoszeń wietnamskich i chińskich. Chcą sprowadzić rodziny i tyle.
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2017 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zwykły wójt ponad kilkanaście tysięcy miesięcznie + skręcone lody
Rozwiń
Gość
Gość (15 listopada 2017 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bieńkowska (ta od tuSSka) bierze ca 87 tysięcy miesięcznie... luzik
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!