sobota, 3 grudnia 2016 r.

Praca

Jestem u siebie

Dodano: 25 marca 2002, 15:02

 Szkoły w małych miejscowościach są ośrodkami szerzenia wiedzy, podnoszenia poziomu ich gospodarki,
Szkoły w małych miejscowościach są ośrodkami szerzenia wiedzy, podnoszenia poziomu ich gospodarki,

W rodzinnej wsi Henryka Bednarskiego najwyższym autorytetem cieszyli się ksiądz i nauczyciel. On wybrał to drugie. Przez całe życie uczył innych, pogłębiał (i pogłębia) swoją wiedzę. Interesuje się socjologią wsi, kiedyś pracował w ZMW, założył i rozwinął Społeczne Towarzystwo Polska-Ukraina.

Zawsze jednak najważniejsza była praca w szkole: spod jego ręki wyszły tysiące absolwentów. Sam doszedł do stopnia profesora zwyczajnego i godności rektora. Ma satysfakcję, że tak wykonywał swoją pracę, iż awansował bez względu na ustrój, przyznawano mu też odznaczenia państwowe. Pod koniec lat 80. był nawet ministrem edukacji. Ponieważ z pieniędzmi w tym resorcie zawsze było krucho, w ich kwestii stawał raczej po stronie związkowców niż swoich szefów. Ma honorowy tytuł Zasłużonego Nauczyciela.
Pracował w wielu państwowych uczelniach, a ponad rok temu został rektorem Wyższej Szkoły Umiejętności Pedagogicznych i Zarządzania w Rykach, uczelni prywatnej.
- To klamra spinająca moją pracę nauczycielską i działalność społeczną. Ja, syn leśniczego z pobliskich Krasnoglin, zaczynający pracę pedagogiczną jako wiejski nauczyciel, dziś znów uczę młodzież z tych okolic - mówi rektor Henryk Bednarski.
W ubiegłą środę, podczas uroczystej sesji senatu inaugurującej obchody 5-lecia powstania ryckiej uczelni, podpisał trójstronną umowę o współpracy z Lubelskim Klubem Biznesu i akademią w Łucku o kształceniu studentów i organizatorów oraz kadr niepaństwowego szkolnictwa wyższego Ukrainy. Podczas tej samej sesji senatu uczelni przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP ogłosił, że Aleksander Kwaśniewski przyznał H. Bednarskiemu Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
Jest przeciwny likwidowaniu szkół w małych ośrodkach dla doraźnych oszczędności.
- To one są ośrodkami szerzenia wiedzy, podnoszenia poziomu ich gospodarki, kultury i znaczenia. Szkoły takie, wszystkich szczebli, trzeba w miarę możliwości utrzymywać, tworzyć i dbać o ich rozwój. Wykształceni ludzie są największym kapitałem, warto w nich inwestować. Gdyby w Rykach nie było uczelni, do której z rodzinnego domu można dojechać jednym autobusem, gdzie koszt nauki jest umiarkowany, a 90-osobowa kadra zapewnia wiedzę na wysokim poziomie, znaczna część obecnych studentów nie uczyłaby się nigdzie. Nasza uczelnia wypuściła już blisko 3 tys. absolwentów - ocenia.
Nie umie wyrzec się bezpośredniego kontaktu ze studentami, dzięki którym nadal jest młody i pełen energii. Rektor H. Bednarski wciąż ich uczy. W swojej uczelni prowadzi zajęcia dydaktyczne z socjologii wychowania, jest także kierownikiem Katedry Pedagogiki i Psychologii Politechniki Radomskiej. Jest szczęśliwy, że robi to, co lubi, choć przez wiele lat praca dawała mu więcej satysfakcji niż pieniędzy. Dom utrzymywała wtedy żona, dentystka. Obecną swoją sytuację materialną ocenia jako przyzwoitą. Mieszka w segmencie w Warszawie, jeździ 4-letnim oplem vectrą, a przedsiębiorczości uczy się od syna dziennikarza prowadzacego własne pismo.
Jest człowiekiem skromnym, ciepłym, pogodnym. Wychowany w lesie - chętnie tam wraca. W wolnych chwilach najlepiej odpoczywa przemierzając na rowerze dukty Borów Tucholskich.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO