poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Praca

Jeszcze może być

Dodano: 2 sierpnia 2001, 12:44

Jak wiele innych - wniosek o utworzenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE) w Świdniku zaopiniowano negatywnie, dlatego że proponowane grunty nie są, jak wymaga tego ustawa, własnością powiatu lub zarządzającej spółki. Z tych samych powodów do 30 ha zmniejszono wydzielony na ten cel obszar w Chełmie. Mielecką strefą, w skład której miałyby wejść podstrefy w Chełmie i Świdniku, zarządza Agencja Rozwoju Przemysłu.

- Wniosek o utworzenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Świdniku sporządzano w PZL Świdnik, następnie podpisali go dyrektorzy PZL Mieczysław Majewski i Jan Miroński, burmistrzowie Świdnika Waldemar Jakson i Ryszard Sudoł oraz wicemarszałek województwa lubelskiego Krzysztof Szydłowski - wylicza rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Świdniku Artur Soboń.
- Ja zainicjowałem starania o tworzenie obu stref, za sam wniosek odpowiadają miejscowe władze - mówi K. Szydłowski.
- Specjalne zasady gospodarowania są w mieście potrzebne, bo mamy blisko 20 proc. ludzi bez pracy - tłumaczy R. Sudoł, wiceburmistrz Świdnika. - Wniosek został złożony tuż po tym, jak zostały spełnione kryteria poziomu bezrobocia kwalifikujące miasto do utworzenia strefy.
Negatywna opinia w sprawie SSE nie oznacza, że wszystko jest stracone. Strefy takie można utworzyć w Polsce jeszcze na powierzchni 600 ha. Kolejne decyzje w tej sprawie Rada Ministrów będzie podejmować najprawdopodobniej jeszcze w sierpniu. Jest więc szansa, że wniosek Świdnika - jeśli spełnione zostaną ustawowe wymogi dotyczące własności gruntu - przejdzie.
- Dotychczas nie dyskutowano o poszczególnych miejscowościach, tylko o zasadach. Postanowiono rekomendować Radzie Ministrów utworzenie jedynie tych stref, w których budżetowa pomoc nie zostanie skierowana do konkretnych spółek, takich jak PZL, lecz całych środowisk. To wymóg ustawowy, przeciwdziałający udzielaniu pomocy ze środków publicznych w sposób niekontrolowany. Po utworzeniu SSE grunty, na których one powstają, gwałtownie drożeją. Choć w przeszłości niekiedy były wyjątki od tych zasad - teraz, gdy unijni partnerzy patrzą nam na ręce, nie możemy sobie pozwalać na odstępstwa - mówi Teresa Korycińska, zastępca dyrektora Departamentu Promocji Gospodarczej Ministerstwa Gospodarki.
Czy jest wyjście z tej sytuacji? Owszem. Wystarczy szybko dostarczyć do ministerstwa umowę (np. przekazania gruntów powiatowi pod warunkiem utworzenia na nich SSE). Czy da się to zrobić na tyle szybko, by jeszcze w sierpniu zapadła pozytywna dla Świdnika decyzja Rady Ministrów? Gra warta jest świeczki.
Maria Balicka
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO