sobota, 10 grudnia 2016 r.

Praca

Komisarz chroni nasze pieniądze

Dodano: 25 czerwca 2002, 23:02

Czy nasze pieniądze we Wschodnim Banku Cukrownictwa są bezpieczne? – Tak – odpowiada krótko Waldemar Stawski, przewodniczący zarządu komisarycznego we Wschodnim Banku Cukrownictwa w Lublinie

Czteroosobowy zarząd komisaryczny, powołany wczoraj przez Komisję Nadzoru Bankowego, będzie kierował bankiem co najmniej do 24 grudnia. Ma on uprawnienia wszystkich władz statutowych banku: zarządu, Rady Nadzorczej i walnego zgromadzenia akcjonariuszy.
Dlaczego wprowadzono zarząd komisaryczny? Bank zanotował w ubiegłym roku 9,5 mln zł strat. – Zarząd banku nie przedstawił Komisji Nadzoru Bankowego dokumentu, który mógłby zostać uznany za program postępowania naprawczego – czytamy w komunikacie podpisanym przez Leszka Balcerowicza, przewodniczącego KNB.
Bank ma około 80 tys. klientów, głównie w Polsce południowo-wschodniej. Wczoraj w placówkach banku w Lublinie panował spokój. Nie było zrywania lokat, a ludzie brali nawet kredyty. – Mam w „Cukrowniczym” dwie lokaty roczne, 10 i 5 tys. zł – powiedziała nam Elżbieta Wilczewska z Lublina, klientka WBC. – Nie zlikwiduję ich, bo straciłabym odsetki. To chyba niemożliwe, żeby taki bank upadł.
Rozpowszechniana jeszcze w poniedziałek pogłoska, że bank upadnie, okazała się nieprawdziwa. – Zarząd komisaryczny w banku a jego upadłość to dwie zasadniczo inne sprawy – wyjaśniał wczoraj W. Stawski. – Zarząd komisaryczny powołuje się wówczas, gdy bank ponosi straty. WBC poniósł straty, a przedstawiony program naprawczy nie gwarantował pozyskania kapitałów na tyle dużych, by osiągnął wymagany współczynnik wypłacalności na poziomie 8 proc. Ustanowienie zarządu komisarycznego to nie gaszenie pożaru, lecz działanie prewencyjne.
Bank przez wiele lat nie mógł znaleźć inwestora strategicznego. Nie sprostał konkurencji. – Nie ma nawet systemu informatycznego z prawdziwego zdarzenia, bo nie było go na to stać. Trudno mówić o tym, co będzie za 2, 3 czy 5 lat, ale bank musi związać się z silnym inwestorem – tłumaczy Tadeusz Piela, członek zarządu komisarycznego banku.
Aby chronić oszczędności klientów banku, w poniedziałek dwanaście polskich banków mających największy udział w rynku depozytów zawiązało konsorcjum, które ma wesprzeć finansowo WBC, pożyczając mu ok. 100 mln zł. Negocjacje z nimi będzie prowadził zarząd komisaryczny. – To pozwoli bankowi przetrwać – twierdzi W. Stawski.

Tego nie wie nikt

Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy lepiej wypłacić oszczędności ulokowane w WBC, czy też je pozostawić, nie da dzisiaj nikt. Zerwanie lokaty przed terminem to dla posiadacza pieniędzy strata odsetek, a zysk dla banku. Z kolei w przypadku pesymistycznego rozwoju sytuacji
w banku można długo czekać na pieniądze i stracić wiele.

Waldemar Stawski - przewodniczący zarządu komisarycznego w WBC

Wycofywanie lokat przed terminem jest niekorzystne dla oszczędzających. Ani teraz, ani w przyszłości nie będzie kłopotów z odzyskaniem powierzonych bankowi pieniędzy. Pieniądze można wybrać w każdej chwili •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO