niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Praca

Lekarz z papieru

Dodano: 19 marca 2002, 21:48

Staż lekarski przygotowuje absolwentów akademii medycznych do zawodu, ale głównie na papierze. Zamiast uczyć się jak pomóc rannemu lub odebrać poród, stażyści wypełniają dokumenty.
I dostają za to większą pensję niż niejeden doświadczony lekarz.
Absolwenci AM w Lublinie, którzy w ubiegłym roku byli na stażu lekarskim wzięli udział w ogólnopolskim badaniu przeprowadzonym przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Ankiety miały określić jak staż podyplomowy przygotowuje lekarzy do zawodu. Wyniki są co najmniej zastanawiające. Program stażu obejmuje czynności, które powinien opanować lekarz przygotowujący się do samodzielnej pracy. Niestety, często jest to martwy zapis. Część stażystów nie zetknęła się z tak istotnymi zabiegami, jak zabezpieczenie rannego po wypadku samochodowym, masaż serca czy leczenie oparzeń. Co piąty stażysta nie miał kontaktu z porodem, chociaż staż na ginekologii i położnictwie trwa długo, bo 10 tygodni. Stażyści uważają, że najlepiej opanowali pomiar ciśnienia, mycie rąk przed operacją oraz pomiar poziomu cukru we krwi. Można spotkać się z opinią, iż całe szkolenie ogranicza się do zadań administracyjnych.
– Generalnie stażyści wypełniają dokumenty – ocenia lekarka po stażu. – Lekarze w szpitalach nie mają czasu i możliwości uczyć wszystkiego.
Niewykluczone, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są pieniądze. Stażysta dostaje z Ministerstwa Zdrowia miesięcznie 1600 zł brutto z dyżurami. Jego opiekun (najczęściej lekarz z II stopniem specjalizacji), pod kierunkiem którego się uczy, ani grosza. Nierzadko pensja stażysty jest większa od pensji opiekuna. – Bez dyżurów mam 1300 zł brutto – mówi dr Janusz Hołysz, opiekun stażystów z Oddziału Chirurgii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. – To ile stażysta się nauczy, zależy od jego chęci i pacjentów akurat hospitalizowanych. W czasie 8 tygodni stażu na chirurgii można opanować zszycie prostej rany. Trudniej o nakłucie jamy brzusznej.
O własnej inicjatywie mówią stażystki lubelskich szpitali MSWiA oraz SPSK nr 4. – Chciałam nauczyć się badania ginekologicznego. I umiem to. Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, dlatego jestem zadowolona – ocenia jedna.
– Wykonujemy najprostsze czynności. Trzymałam haki przy operacji – dodaje druga.
Dr Andrzej Ciołko, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie podkreśla, że zadaniem stażu jest zasygnalizowanie wiedzy, a nie dogłębne jej opanowanie. – Zawód lekarza jest zawodem ustawicznego kształcenia. Ale też jeżeli opiekunowie nie dostają żadnej zapłaty, to wiadomo że z niewolnika nie ma robotnika. Tylko skąd wziąć na to pieniądze?

Za pieniądze podatników

Na 13-miesięczny staż lekarski (interna, pediatria, chirurgia, położnictwo i ginekologia, psychiatria, intensywna terapia, medycyna ratunkowa i medycyna rodzinna) kieruje Okręgowa Rada Lekarska. Lekarz-stażysta podpisuje umowę o pracę ze szpitalem i miesięcznie dostaje 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Razem z dyżurami ok. 1600 zł brutto. Pieniądze na ten cel daje państwo.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO