piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Praca

Możesz stracić pracę przez "Naszą klasę”!

Dodano: 20 stycznia 2008, 18:29

Od takiego ostrzeżenia zaczął szef rozmowę, wezwawszy mnie "na dywanik”. Osłupiałem.

Nie miałem pojęcia, że ze swego gabinetu śledzi, co robię na komputerze. W dodatku zagroził, że będzie też kontrolował moje maile. Teraz podejrzewam, że już to robił! Czy ma do tego prawo? Przecież to ubeckie metody! - żali się Tomasz z Zamościa.

Odpowiedź dla naszego Czytelnika nie będzie satysfakcjonująca - pracodawca ma prawo wiedzieć, czym zajmuje się pracownik w godzinach pracy. Inna sprawa, że akurat szef pana Tomasza mocno przesadził - wiedzę o zachowaniu się swego podwładnego na stanowisku pracy posiadł w sposób bezprawny. Nie wolno mu bowiem było w opisany sposób sprawdzać pracownika, nie uprzedziwszy go o takiej możliwości.

Wielki Brat w każdym biurze

Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski twierdzi, iż 2/3 polskich pracodawców monitoruje korespondencję elektroniczną swoich pracowników, a część nagrywa ich rozmowy telefoniczne. Z innych źródeł wynika, że ok. 20 proc. pracodawców sprawdza, z jakich programów korzystają i na jakie strony wchodzą. Niestety, podobnie zaskakiwanych, jak pan Tomasz, pracowników jest prawdopodobnie w Polsce bardzo wielu. A polskie prawo jest w kwestii elektronicznego monitoringu pracowników wciąż mało precyzyjne, czy wręcz ułomne.

Rzecznik upomina się o prawa pracownika

W przesłanym kilka tygodni temu liście do ministerstwa pracy rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski przypomniał wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z kwietnia ub.r., w którym uznano, że podsłuchiwanie przez pracodawcę prywatnych rozmów telefonicznych i czytanie korespondencji elektronicznej pracownika jest naruszeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Obywatela. Brak szczegółowych uregulowań dotyczących elektronicznej kontroli pracowników, zdaniem rzecznika, może doprowadzić w przyszłości do powstania sytuacji konfliktowych pomiędzy pracodawcami i pracownikami. Konieczne jest zatem przyspieszenie prac nad stosowną ustawą.

Pracodawcę też trzeba rozumieć

Naturalnie, do pracodawcy nie można mieć pretensji o to, że nie zamierza płacić pracownikom za czas, w którym wykorzystują komputer do pisania prywatnych maili, układania pasjansów czy odwiedzania stron niezwiązanych z wykonywaniem obowiązków służbowych. Rzecz w tym, że monitorowanie pracowników powinno się odbywać w taki sposób, aby nie naruszać obowiązującego prawa, a w szczególności podstawowych praw obywatelskich, m.in. tajemnicy korespondencji.

Żeby nikt do nikogo nie miał pretensji, pracodawca...

MUSI

 • Przed wprowadzeniem monitoringu pracownika uprzedzić go, że zamierza korzystać ze swojego uprawnienia (dać do podpisania oświadczenie lub zawrzeć taki zapis w umowie o pracę).

POWINIEN

• Sporządzić regulamin korzystania przez pracowników z powierzonego im sprzętu, opisując w nim dokładnie, do jakich celów mają być wykorzystane komputery, jakich stron www nie należy odwiedzać, z jakich komunikatorów i programów komputerowych bezwzględnie nie wolno korzystać. Umieszczony powinien być też zapis, że pracownik nie może pobierać na swój komputer nielegalnego czy groźnego oprogramowania.

MOŻE

• Bez zgody pracownika sprawdzić, czy w skrzynce odbiorczej są wiadomości wysłane tylko w celach służbowych czy również w prywatnych - co w praktyce oznacza dla niego wchodzenie na bardzo "grząski grunt” prawny, gdyż... nie może zapoznawać się z treścią korespondencji prywatnej. W sytuacji, gdy pracodawca uprzedzi pracownika o konieczności oznaczania korespondencji jako prywatnej lub zakaże w ogóle jej prowadzenia przy użyciu narzędzi pracy, może się zwolnić z odpowiedzialności za przypadkowy dostęp do jej treści.
• W razie złamania zakazu korzystania z prywatnej poczty nałożyć na pracownika karę porządkową, przewidzianą w kodeksie pracy lub rozwiązać umowę o pracę (gdy zakaz jest nagminnie łamany).
• Zablokować pracownikom dostęp do konkretnych stron www w Internecie.
• Uniemożliwić wykorzystywanie niezabezpieczonych komunikatorów tekstowych lub głosowych w godzinach pracy.

Liczby ważne i niepoważne

1 godzina
to czas, jaki codziennie spędza na surfowaniu w Internecie w miejscu pracy co trzeci zatrudniony; 7 proc. pracowników przeznacza na to powyżej trzech godzin.

5 tys. zł
strat przynosi średnio firmie w Polsce jeden pracownik nadużywający sieci do prywatnych celów.

94 proc.
pracowników przyznaje się do wykorzystywania służbowego komputera
do prywatnych celów.

150 zł
kosztuje program do monitorowania jednego stanowiska komputerowego.

• Jeśli pracodawca sprawdza wykorzystanie komputera i Internetu przez pracownika i przegląda nie przeznaczone dla niego informacje bez jego wiedzy, pracownik może w sądzie dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych (na podstawie art. 23 i 24 kodeksu cywilnego) lub zwrócić się ze skargą do generalnego inspektora ochrony danych osobowych (GIODO).
• Jeżeli pracownik nie wiedział, że jego aktywność w Internecie jest kontrolowana i za tę aktywność został zwolniony, to może przed sądem wnioskować o przywrócenie go do pracy.

Podstawa prawna

■ Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (DzU z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).
■ Ustawa z 6 czerwca 1997 r. kodeks karny (DzU z 1997 r. nr 88, poz. 553 z późn. zm.).
■ Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (DzU z 2002 r. nr 101, poz. 926 z późn. zm.).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!