wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Praca

Nie zarobiłam nawet na buty...

Dodano: 27 listopada 2006, 13:09

Miejski Urząd Pracy skierował Krystynę S. do pracy w kawiarni Nescafe przy lubelskim deptaku. Gdyby odmówiła, straciłaby status bezrobotnego.

Zainwestowała więc w wymagany przez pracodawcę strój, a po czterech dniach usłyszała: do widzenia. Tyle wystarczyło, by właściciel kawiarni mógł dostać zwrot kosztów doposażenia stanowiska pracy - siedem tysięcy złotych.

Chodzi o zwrot wydatków poniesionych na wyposażenie lub doposażenie stanowiska pracy, wypłacane z Funduszu Pracy. Jednym z warunków jest zatrudnienie skierowanego przez urząd bezrobotnego na co najmniej 12 miesięcy. Właścicielowi kawiarni Nescafe do udokumentowania wspomnianych 12 miesięcy zabrakło 4 dni.
- Pani, która mnie zatrudniała, nie zająknęła się nawet, że będę pracować przez cztery dni - relacjonuje Krystyna S. z Lublina, bezrobotna matka dwójki dzieci. - Podsunięto mi umowę, którą, przyznaję, podpisałam, ale
sądziłam, że ten czterodniowy termin to rodzaj okresu próbnego.
Zwłaszcza że praca była na pełny etat, a nie na jakąś umowę-zlecenie. Zrobiłam badania lekarskie, za 150 złotych, kupiłam czarne spodnie i buty, wymagane przez pracodawcę, a potem... zostałam zwolniona. I to rzekomo w świetle prawa!

Pani Krystyna ma również pretensje do urzędników z MUP, którzy nie poinformowali jej o tym, że czas zatrudnienia będzie tak śmiesznie krótki.
- A przecież mają przed nosem dokumenty i
musieli to wiedzieć
- dodaje ze złością.
- Pracodawca ubiegający się o zwrot kosztów doposażenia ma obowiązek utrzymać stanowisko pracy przez czas określony w umowie. Jeżeli pracownik zwolni się lub porzuci pracę, urząd ma obowiązek skierować na to miejsce innego bezrobotnego - wyjaśnia Beata Furdel, kierownik referatu wspierania przedsiębiorczości w Miejskim Urzędzie Pracy w Lublinie.
Czy urzędnicy wiedzieli, że właścicielowi kawiarni Nescafe brakuje 4 dni do udokumentowania 12 miesięcy? Oczywiście, że tak, ale, wedle słów Furdel, nie spodziewali się, że umowa zostanie zawarta na tak krótko.
- Z naszej strony
wszystko odbyło się wedle przepisów prawa
- mówi Piotr Choduń, pełnomocnik właściciela kawiarni Nescafe. - Pani Krystyna podpisała umowę na cztery dni, a o jej przedłużeniu nie było mowy. Wywiązaliśmy się zarówno z zobowiązań wobec urzędu pracy, jak i pracownicy - dodaje.
A co z pieniędzmi wydanymi przez panią Krystynę na służbowy strój? Według słów Chodunia
nikt jej do zakupu spodni i butów nie zmuszał.
Krystyna S. jest obecnie zarejestrowana jako bezrobotna. Zamierza złożyć w Sądzie Pracy pozew przeciwko byłemu pracodawcy o zwrot pieniędzy wydanych na strój służbowy.
- Zostałam potraktowana jak przedmiot. Urząd pracy wysłał mnie do kawiarni tylko po to, by właściciel mógł zgarnąć siedem tysięcy. A ten skwapliwie z tej okazji skorzystał. A ja straciłam tydzień i nadal nie mam pracy - podsumowuje rozgoryczona Krystyna S.
Gdyby Krystyna S. odrzuciła ofertę zatrudnienia
...przedstawioną przez urząd pracy, straciłaby prawo do statusu bezrobotnego na trzy miesiące. Wiąże się to m.in. z brakiem ubezpieczenia - w razie choroby ona i jej dwoje dzieci nie mieliby prawa do bezpłatnej opieki medycznej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!