wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Praca

Oddajcie nasze pieniądze

Dodano: 16 lipca 2002, 21:01

Nikt nie chce nam już pożyczać, a rachunki trzeba płacić. Jak nie dostaniemy pieniędzy to skończymy pod mostem – żali się Anna Byzdra, uczestniczka wczorajszej pikiety byłych pracowników spółki DDS-Serwis przed Urzędem Wojewódzkim.

Przed budynkiem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego zgromadziło się wczoraj ok. 40 byłych pracowników DDS-Serwis, spółki-córki Daewoo Motor Polska. – Nie mieliśmy już cierpliwości czekać na nasze pieniądze – wyjaśnia Anna Duma, inicjatorka pikiety.
– Chcemy dostać tylko to, co nasze, zarobiliśmy te pieniądze uczciwą pracą – mówi Grażyna Stawecka, zwolniona po 20 latach pracy. – Firma jest mi winna około sześciu tysięcy złotych. Ostatnie pieniądze dostałam w lutym.
Z przedstawicielami pikietujących spotkał się wojewoda lubelski. – Będę ubiegał się o przyspieszenie wypłat z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Tylko tyle mogę zrobić – obiecał pikietującym Andrzej Kurowski, wojewoda lubelski. – Niestety, fundusz ma ciągle kłopoty ze zgromadzeniem wystarczających środków. W jakiś sposób wiąże się to z wypłatami dla pracowników Stoczni Szczecińskiej.
Syndyk DDS-Serwis chce pożyczyć z FGŚP ok. 1,7 mln zł. To wystarczyłoby na wypłaty dla ok. 230 zwolnionych pracowników. – Upadłości jest tak dużo, że nie sposób zaspokoić wszystkich od ręki. Na wypłaty trzeba czekać ponad trzy miesiące i okres ten ciągle się wydłuża – wyjaśnia Marian Domagała, kierownik lubelskiego biura FGŚP.
Kiedy będą pieniądze dla DDS-Serwis? – Na pewno nie w lipcu. Liczymy, że uda się je wypłacić w sierpniu – zapowiedział Kurowski.
Od grudnia FGŚP przekazał na wypłaty dla zwolnionych z Daewoo i spółek-córek ok. 60 mln zł. Najwięcej, 37 mln zł, dla Daewoo Motor Polska. – Wypłaty przebiegają w sposób terminowy – twierdzi Paweł Wądołowski, rzecznik syndyka masy upadłości DMP. – Jesteśmy zadowoleni, że udało się uratować miejsca pracy dla prawie tysiąca byłych pracowników.
Gdzie? W spółkach, które powstały na bazie byłego Daewoo, czyli Odlewni Motoryzacyjnej (ok. 100 miejsc pracy), Andorii-Mot (400), Kuźni Matrycowej (140), w masie upadłości, głównie kołownia (200) oraz Zakładzie Obróbki Mechanicznej (63). – Nie ma kokosów ale ludziom płacimy – twierdzi Krzysztof Chudy, prezes ZOM.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!