wtorek, 24 października 2017 r.

Praca

Praca u szejka w Arabii Saudyjskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 maja 2009, 13:41

Jesteś bezrobotny? Marzysz o dobrze płatnej posadzie? Zajmij się rezydencją bogacza z Arabii Saudyjskiej - taka oferta pojawiła się w toruńskiej agencji pracy.

Zgłosiła się do nas firma, która reprezentuje interesy arabskiego arystokraty na terenie Polski - wyjaśnia Joanna Bogdan, konsultantka w agencji pośrednictwa pracy Prosperus.

- Nasz klient szuka szefa służby domowej. Kogoś, kto poprowadzi jego rezydencję pod Warszawą, zadba o stadninę koni i zaopiekuje się jego gośćmi.
Jakie warunki musi spełniać idealny kandydat na to stanowisko?

- Przede wszystkim musi znać język angielski - wyjaśnia Joanna Bogdan. - Niezbędne jest też doświadczenie w obsłudze VIP-ów. Ponadto kandydat powinien znać najlepszych dostawców luksusowych dóbr - a przynajmniej orientować się w tym środowisku. W tej pracy nie można zadowolić się kawiorem marki kawior czy winem marki wino - wszystko musi być szybko i na najwyższym światowym poziomie.

Przyda się również znajomość protokołu dyplomatycznego - na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo, czy wśród gości nie znajdzie się ktoś z rodziny królewskiej.
Jak widać - wymagania są duże, ale i wynagrodzenie podobno niemałe. Dokładne stawki objęte są jednak tajemnicą.

- Jest to stanowisko menadżerskie - zdradza tylko z uśmiechem Joanna Bogdan. - Zatem należy oczekiwać wynagrodzenia na poziomie pensji menadżera...
Jak wynika z raportów płacowych, takie wynagrodzenia mogą być... pięciocyfrowe.

Chyba, że u szejkowej

W agencji twierdzą, że zgłoszeń na kamerdynera arabskiego szejka już teraz nie brakuje. Ale ciągle czekają na następne.

Jednak nie dla wszystkich byłaby to praca marzeń.

- Właśnie szukam roboty, ale czy przyjęłabym ofertę szejka? - zastanawia się Sylwia Szymocha z Trzemiętowa koło Sicienka. - Bez wątpienia jest oryginalna. Moje poprzednie zajęcie też było nietypowe. Bo czy ktoś widział kobietę na budowie?

Babę, która maluje, szpachluje ściany, kładzie kafelki? Gdy pojawialiśmy się z chłopakami u klientów, pytali zdziwieni: a co ona tutaj robi? Ale praca kamerdynera, to nie dla mnie. Poza tym musiałabym jechać za granicę, a mam małą córkę.

- Arab? Nie, u Araba nie chciałabym pracować - krzywi się zagadnięta na toruńskiej starówce pani Krystyna. - Nigdy nie wiadomo, co z tego wyniknie.

Podobnego zdania jest pan Waldemar. - U szejka? Nie ma mowy. Chyba, że u pani szejkowej - wtedy zastanowiłbym się nad taką ofertą - żartuje torunianin.

Dziewczyna jak mąka

Urzędy pracy w regionie nieczęsto spotykają się z tak egzotycznymi pracodawcami. Zdarzają się jednak równie intrygujące oferty.

- Na przykład poszukiwano furmana - woźnicy razem z parą koni zimnokrwistych - zdradza Bożena Pszczółkowska-Rudnicka, zastępca dyrektora w Powiatowym Urzędzie Pracy w Toruniu.

- Mieliśmy ofertę dziwnej treści: "Potrzebuję dziewczyny chcącej być mąką" - opowiada z kolei Tomasz Zawiszewski, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy. - Okazało się, że to propozycja dla hostessy, którą producent chciał przebrać za paczkę mąki. Szefowie bydgoskich firm poszukiwali też m.in.: zastępcę szeryfa i rykszarza.

W Inowrocławiu poszukują zaś prasowacza wykwalifikowanego sztuk gotowych. Cokolwiek to znaczy...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!