sobota, 3 grudnia 2016 r.

Praca

Prywatne firmy przystosowują się szybciej

Dodano: 27 czerwca 2003, 16:22
Autor: (MARO),

Jakie wnioski pozwala wysnuć tegoroczna lista stu największych firm? Nasuwa się jeden zasadniczy wniosek: rok 2002 nie był dobry. Ale był zdecydowanie lepszy od poprzedniego dla mniejszych firm prywatnych niż molochów państwowych i postpaństwowaych.

Firmy z górnej części listy radzą sobie znacznie gorzej niż firmy z dolnej części listy. Przychody największych firm niewiele się zmieniły, a często nawet spadły. Firm mniejszych natomiast rosły i to czasem - mimo złego roku - dość dynamicznie. Paradoksalnie więc w tym roku dostać się do na Listę 100 było znacznie trudniej niż w latach ubiegłych.
W tym roku znacznie więcej firm zdecydowało się też odpowiedzieć na ankietę. W ubiegłym roku ostatnia setna firma miała przychody przekraczające 7 mln zł. W tym roku niewystarczyło nawet 10 mln zł - ostatnia firma z setki ma już przychody przekraczające 13 mln zł. Tym samym bardzo wiele firm, które liczyły, że z przychodami przekraczającymi 10 mln znajdą się na liście nie zmieściło się na niej.

Dwie części listy

Nasza setka dzieli się od zawsze na dwie części. W obecnym rankingu jak żadnym z dotychczasowych widać ten podział. Wielkie molochy z góry listy tracą oddech na rzecz coraz dynamiczniej rozwijających się firm z dołu listy. Duże i słabo zarządzane firmy, aby przetrwać zwykle odchudzają się, redukują koszty, pozbywają się majątku i zwalniają pracowników. Dotyczy to zwłaszcza firm państwowych i postpaństwowych (na liście są oznaczone jako przedsiębiorstwa państwowe lub spółki akcyjne dopiero przed sprywatyzowaniem).
Wyraźnie widać, że na szczycie listy zaszło niezbyt wiele zmian. Te przetasowania, do których doszło można nazwać jedynie ustępowaniem sobie miejsca przez grzeczność. Niewiele elementów z listy wskazuje , że szybko coś się tam zmieni. Mimo, że powoli pnie się w górę Eldorado i Makro Cash and Carry w zasadzie trwa status quo.
Firmy prywatne mimo narzekań wcale nieźle sobie radzą. Zwiększają swoje przychody, a nawet zyski. Takie firmy to, np. spółka Model Opakowania z Biłgoraja, która szturmem wzięła 48 miejsce oraz Zakład Przetwórstwa Stali Virmet, który znalazł się na 54 miejscu. Na liście jest więcej, wystarczy ją przejrzeć. Największa szansa na nowe miejsca pracy znajduje się dzisiaj właśnie w tym segmencie.

Zapadające się branże

W zapaści pogrążyły się firmy budowlane całej Polski. Z rankingu widać też wyraźnie upadek branży budowlanej w naszym regionie. Firmy istniejące w latach ubiegłych, teraz już albo nie istnieją albo dożywają swoich dni. Wszystkie - nawet jeśli podają swoje dane - spadają w rankingu w dół. Gorzej wiedzie się też firmom produkującym materiały dla budownictwa, do wyposażenia mieszkań itp. Podniesienie podatku na pewno nie poprawi sytuacji tego segmentu.
Wcale nie lepiej się wiedzie firmom branży lekkiej i odzieżowej. Kłopoty mają też spółki produkujące meble - no może poza Black Red White, któremu szczęście sprzyja. Jak zwykle złe wyniki mają cukrownie. Nie ma też niemal w naszym regionie central firm finansowych. Ostatni bank mający centralę na Lubelszczyźnie - Wschodni Bank Cukrownictwa - jest pod zarządem komisarycznym.

Bagaż przeszłości

Z tegorocznego rankingu widać, że nadzieją na rozwój gospodarki w naszym regionie nie są wcale firmy największe, lecz właśnie firmy małe i średnie. Dziesięć lat transformacji dowiodło niestety, że najlepsze przedsiębiorstwa odziedziczone po towarzyszach Gierku i Jaruzelskim nie poradziły sobie w gospodarce rynkowej. Posocjalistyczne rodzynki przez jakiś czas prezentowały się wprawdzie dobrze. Były nawet powodami do dumy. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że w wolnej gospodarce radzą sobie coraz słabiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO