wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Praca

Tam nie ma biurokracji

Dodano: 17 lutego 2002, 19:21

Rozmowa z Cezarym Szymańskim, stypendystą Fachhochschule fur Gestaltung w Schwäbisch Hall

• Jesteś pierwszym studentem zamojskiej Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji, który skorzystał z kilkumiesięcznego stypendium w Niemczech. Jak się tam znalazłeś?
– Przyznane mi stypendium jest wynikiem współpracy pomiędzy Zamościem i Schwabisch Hall. O tym, że burmistrz tego miasta przyznał mi stypendium, dowiedziałem się w czerwcu ubiegłego roku przez pocztę elektroniczną. Podjąłem się tego wyzwania i na początku października znalazłem się w Niemczech, a konkretnie w Fachhochschule fur Gestaltung w Schwabisch Hall.
• Nie miałeś kłopotów z językiem?
– Języka niemieckiego uczyłem się w szkole średniej, czyli w LO im. Władysława Jagiełły w Krasnymstawie, jak i w WSZiA, gdzie trafiłem po dwóch latach studiowania matematyki na Uniwersytecie Warszawskim. W Zamościu na lektorat tygodniowo przeznaczono sześć godzin. Zajęcia w szkole niemieckiej prowadzone były w dwóch językach – niemieckim i angielskim.
• Jakie było pierwsze wrażenie po przyjeździe do Niemiec, co cię zaskoczyło?
– W 3-letniej szkole w Schwabisch Hall kształci się ok. 200 studentów. Uczelnia ma doskonałe wyposażenie. Oprócz dość luźnej atmosfery na uczelni, zaskoczył mnie brak podziału na wykłady i ćwiczenia, np. podczas zajęć z grafiki komputerowej jest wykładana teoria i od razu studenci przechodzą do ćwiczeń. Poza tym jeden dzień w tygodniu jest wolny od zajęć, a studenci pracują w tym czasie w firmach partnerskich. W Niemczech nie ma problemu ze wstępem do szkoły po godz. 16. Studenci mogą się tam dostać za pomocą specjalnej karty chipowej. Nawet w niedziele czy święta laboratoria komputerowe stoją przed nimi otworem. Poza tym na uczelni nie ma biurokracji. Podczas sesji studenci nie muszą biegać do wykładowców z kartami egzaminacyjnymi czy indeksami. Wszystkie dane znajdują się w komputerze.
• Czego nowego nauczyłeś się podczas pobytu w Niemczech?
– Przede wszystkim nauczyłem się obsługiwać Foto Shop, komputerowy program graficzny, pozwalający profesjonalnie zarządzać i projektować. Dowiedziałem się też dużo na temat sposobów sporządzania kosztorysów, poznałem wielu ciekawych ludzi, no i podszlifowałem swój niemiecki i angielski.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO