piątek, 2 grudnia 2016 r.

Praca

Traci budżet, tracą plantatorzy


Zapoczątkowana wczoraj w Lublinie akcja ma potrwać dwa tygodnie (Jacek Mirosław)
Zapoczątkowana wczoraj w Lublinie akcja ma potrwać dwa tygodnie (Jacek Mirosław)

"Papierosy są do dupy” - głosił swego czasu plakat kampanii antynikotynowej prowadzonej przez Ministerstwo Zdrowia
i Opieki Społecznej. My również odradzamy palenie. Ale jeżeli ktoś nie może wytrzymać bez papierosów, to powinien kupować te legalnie wyprodukowane, ze znakami akcyzy - przekonują przedstawiciele firm tytoniowych I plantatorów. Wczoraj
w Lublinie zapoczątkowano akcję "Stop przemytowi papierosów”.

Bazar przy ul. Pocztowej, godz. 11.30. Przed wejściem na targ stoi kilka osób zza wschodniej granicy. Sprzedają przemycane papierosy. Prawie dwa razy taniej niż w kioskach. Za chwilę stracą klientów i w ogóle gdzieś znikną.

Ceny jak z przemytu

- Dopiero ruszamy, a już sporo ludzi kupuje u nas papierosy - mówi Marcin Kapica, przedstawiciel Zakładów Tytoniowych w Lublinie SA. - Chcemy uświadomić ludzi, ile tracą kupując przemycane papierosy.
Akcję prowadzą ZT i plantatorzy tytoniu. - Liczymy też na większą obecność policji i innych służb. W tej walce sam nikt nie wygra - dodaje Marek Maj, prezes ZT.
Przez najbliższe dwa tygodnie na czterech bazarach: przy ul. Pocztowej, Wileńskiej, Krańcowej i Pod Zamkiem będą działały specjalne stoiska. Co na nich jest? Papierosy po niskich cenach: - Długie 2,70, krótkie 2,50 zł. Czyli w cenach, w jakich można kupić przemycane. Zrezygnowaliśmy z marży. Ta cena to tylko koszt wytworzenia, akcyza i VAT - wyjaśnia Jan Podkowiak, pracownik działu produkcji ZT, oddelegowany do tej akcji.
Oprócz tego stoiska pełne są ulotek informujących o zgubnych skutkach przemytu.

Zdania podzielone

- Świetna akcja! Mogę sobie tanio kupić papierosy. Bo te przemycane to różne są i czasami to się trochę boję, co oni tam wrzucają - mówi pan Marek.
- Kupowałam przemycane fajki, ale mi nie smakują. Owszem, są tańsze, ale wolę trochę dołożyć i kupić polskie papierosy. Ta akcja to dobry pomysł. Ja tu pracuję i widzę, ile "Ruskim” tego towaru schodzi. Przywożą fajki i wódkę już o 5 rano i handlują. A policja i Straż Miejska nic nie robi, chociaż wszystko widzą - mówi Janina Turowska, właścicielka bazarowego stoiska.
- A ja sobie sam przywożę z Ukrainy. To lepsze i tańsze papierosy. Polskich w ogóle nie kupuję - dodaje sprzedawca z sąsiedniego stoiska.
- Badaliśmy jakość przemycanych L&M w naszym laboratorium i stwierdziliśmy zaniżoną jakość tych papierosów w stosunku do obowiązujących norm - twierdzi Anna Grzyb, kierownik działu marketingu w lubelskich ZT. - Po prostu były kiepskie.

Przemyt niszczy gospodarkę

- To nasza wspólna akcja - dodaje Józef Pluskwa, przewodniczący komisji tytoniowej Lubelskiej Izby Rolniczej. - Na przemycie tracimy wszyscy. Budżet traci pieniądze: według naszych obliczeń to około 3,5 miliarda rocznie. Nie powstają nowe miejsca pracy w przemyśle tytoniowym. My też tracimy. W latach 80. w Polsce uprawiano średnio 100 tys. ton tytoniu rocznie. A w zeszłym roku już tylko 27 tys ton.
- To dopiero początek. Powodzenie tej akcji zależy też od współpracy wszystkich odpowiednich służb i wprowadzenia odpowiednich zmian legislacyjnych. Chodzi nam o zakaz możliwości jednorazowego wwozu do kraju 350 sztuk papierosów. Na tej zasadzie działają tzw. mrówki. Ta ilość powinna być ograniczona do jednej paczki - proponuje Marek Maj. - Druga sprawa to podatek akcyzowy. Dążymy do wprowadzenia zapisu o tanich papierosach. Chodzi o produkty, w których polski tytoń stanowi przynajmniej 80 proc. Na takie papierosy powinna być niższa akcyza. Wtedy kosztowałyby 2-2,50 zł.

Oni i tak wrócą

Pojawienie się firmowych stoisk i plakatów promujących akcję "Stop przemytowi papierosów” wywołało zainteresowanie przechodniów. A jak zareagowali handlarze przemycanymi papierosami? Jeszcze kilka minut przed 12 stali szpalerem przed wejściem na bazar. "Brooklyny” i "Monte Carlo” kosztowały u nich 2,50-2,60 zł. Potem nagle znikli. Z powrotem pojawili się przed trzynastą, ale już nie handlowali. Nieco zdezorientowani czekali na rozwój wydarzeń. Nie wiedzieli, czy ktoś będzie ich łapał. - Daj pan spokój... Nie mamy żadnych cigaretów - odpowiadali...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO