sobota, 10 grudnia 2016 r.

Praca

Ubranie musi być przyzwoite

Dodano: 4 sierpnia 2003, 20:39

Wydekoltowana bluzka pomaga przetrwać upał ale w wielu zakładach pracy jest niedopuszczalna (Joanna
Wydekoltowana bluzka pomaga przetrwać upał ale w wielu zakładach pracy jest niedopuszczalna (Joanna

Na termometrze prawie 30 stopni a na karku marynarka, krawat albo garsonka? Dla pracowników niektórych firm latem jedynym wybawieniem jest klimatyzacja.

Tylko nieliczni pracodawcy na Lubelszczyźnie wymagają od swoich podwładnych, aby nawet przy 30-stopniowym upale przychodzili do pracy w garniturze. Są jednak firmy, gdzie wskazania termometru nie mają wpływu na przyjęte normy. Bez względu na pogodę kobiety zakładają rajstopy, a panowie nie mogą zdjąć marynarek. Czasami tego rodzaju zastrzeżenia są nawet zawarte w wewnętrznych przepisach firmy.
Taka sytuacja ma miejsce m.in. w lubelskim oddziale Towarzystwa Ubezpieczeniowego ING Nationale-Nederlanden. Tam nawet latem pracowników obowiązuje strój służbowy. Dla mężczyzn garnitury, a dla kobiet kostiumy. - Kobiety bez względu na panującą na zewnątrz temperaturę powinny mieć zakryte buty, rajstopy i, jak mówi regulamin, ogolone nogi - wyjaśnia Bożena Kamińska, kierownik zespołu.
Również w bankach kobiety nie mogą sobie pozwolić na zbyt wielką swobodę w ubiorze. W Oddziale Regionalnym PKO BP w Lublinie, choć nie ma formalnych zapisów w regulaminie, pracownicy stosują się do ogólnie przyjętych norm i standardów. - U mężczyzn dopuszczalne są koszule z krótkim rękawem, a do tego obowiązkowo krawat - tłumaczy Barbara Nyrka z zespołu prasowego. - W przypadku pań dopuszczalna jest spódnica nie krótsza niż do kolan. Bluzki bez dużych dekoltów. Buty muszą mieć zakrytą piętę.
Barbara Nyrka dodaje, że problem upału nawet przy służbowym stroju, pracowników banku nie dotyczy. - Mamy klimatyzację.
Ale i klimatyzacja może być problemem. Nastawiona na maksymalne chłodzenie jest w sam raz dla panów w marynarkach, paniom w lżejszych bluzkach bywa zimno - usłyszeliśmy nieoficjalnie w Nationale-Nederlanden.
Nad tym, jak należy wyglądać w pracy, w niektórych przypadkach decyduje sam minister. Zarządzenie ministra łączności określa ubiór listonoszy i pracownic siedzących w okienkach pocztowych. - W lecie mają do dyspozycji ubrania lżejsze i z krótkimi rękawami - mówi Krystyna Malec z Rejonowego Urzędu Pocztowego w Chełmie.
W Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie nie ma formalnych uregulowań. Mimo to - bez względu na panujące temperatury - większość pracowników przychodzi w garniturach i kostiumach. Podobnie w Urzędzie Wojewódzkim. Jak dowiedzieliśmy się w biurze prasowym, pracownicy nie potrzebują odgórnych nakazów, aby do pracy ubierać się zgodnie z przyjętymi normami. Tak samo w chełmskim Urzędzie Miasta. Bez względu na wygląd ubrania i preferowany styl można odwiedzić nawet samego prezydenta.
Nieodpowiedni ubiór może nieść za sobą przykre konsekwencje także w kościele. Przy wejściu do niektórych świątyń powieszono nawet tablice informacyjne, gdzie określono w jakim stroju nie powinno się wchodzić do środka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO