piątek, 24 listopada 2017 r.

Praca

Ujawniamy dochody naszych polityków

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 maja 2003, 21:14

Izabella Sierakowska, posłanka lubelskiego SLD, zarobiła w ubiegłym roku 130 tysięcy złotych. O prawie 30 tysięcy złotych więcej niż Zyta Gilowska

Od ubiegłego tygodnia – podobnie, jak rok temu – prowadzimy akcję, w której apelujemy do parlamentarzystów, samorządowców, osób ze świecznika, o ujawnienie wyborcom i podatnikom swoich PIT-ów za 2002 r.
Wśród pierwszych VIP-ów, którzy zgodzili się na poinformowanie o swoich dochodach byli Andrzej Kurowski, wojewoda lubelski, Andrzej Pruszkowski, prezydent Lublina i Krzysztof Grabczuk, prezydent Chełma. Swoich dochodów nie chciał ujawnić zaś Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa. Dlaczego? Bo jego zdaniem podawanie tego typu informacji to bzdety i z tego powodu nie zamierza ich upubliczniać.
Oporów przed ujawnieniem PIT-ów nie mają parlamentarzyści, choć większość z nich nie jest zachwycona takim pomysłem. Zyta Gilowska, posłanka Platformy Obywatelskiej rozliczała się wspólnie z mężem. Jej dochód za ubiegły rok wyniósł ponad 102 tysiące złotych. W tej kwocie mieszczą się uposażenia poselskie, zaległa „trzynastka” z KUL, kilka umów autorskich. Posłanka fiskusowi musiała oddać ok. 4600 zł.

O prawie 30 tysięcy złotych więcej zarobiła w ubiegłym roku Izabella Sierakowska, poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej. – Innych dochodów, oprócz tych z sejmu, nie miałam – wyjaśnia. Posłanka sojuszu rozlicza się sama. – Nic nie musiałam dopłacać. Nie miałam także żadnych odliczeń. Takie jak m.in. ulga budowlana miał za to mój mąż – dodaje.
Robert Luśnia, poseł Ruchu Katolicko-Narodowego, PIT wypełnił razem z żoną. Sam w ubiegłym roku zarobił około 149 tysięcy złotych. Z tego blisko 10 tysięcy z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej jednej z lubelskich firm. Pozostała kwota to uposażenie parlamentarzysty. Poseł Luśnia w 2002 roku nie miał żadnych odliczeń. Fiskusowi musiał zwrócić ok. 700 złotych.
Żadnych dochodów oprócz parlamentarnych nie miał w 2002 r. Krzysztof Szydłowski z SLD. – Ale ile dokładnie wyniósł mój dochód, nie pamiętam – przyznaje. Senator miał odliczenia – ok. 7 tys. zł na remont mieszkania.
Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej, podobnie jak poseł Luśnia, rozliczał się wraz z żoną. W ubiegłym roku jego dochód wyniósł ok. 150 tys. zł. – Oprócz prezydenckiej pensji otrzymałem też m.in. niewielkie zryczałtowane wynagrodzenie – ok. 3 tys. zł za pracę arbitra Urzędu Zamówień Publicznych. Dzięki wspólnemu opodatkowaniu z niewiele zarabiającą małżonką, darowiznom na rzecz Kościoła oraz remontom mieszkania otrzymałem zwrot ok. 11 tys. zł – relacjonuje prezydent Czapski.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!