środa, 20 września 2017 r.

Praca

Dużo się teraz słyszy o nieuczciwości pracodawców. Chciałam i ja napisać, jak potraktowano mojego syna i jego siedmiu kolegów.
Przeczytali na tablicy ogłoszeń w urzędzie pracy, że zakład stolarski poszukuje pracowników. Pojechali. Choć zakład znajduje się w miejscowości odległej aż o 35 km - wrócili zadowoleni. Żona właściciela obiecała im pracę przez 3 miesiące z wynagrodzeniem po 700 zł miesięcznie.
Wydawało mi się to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Zadzwoniłam do znajomych. Nie wyrażali się oni pozytywnie o właścicielu warsztatu. Powiedziałam to chłopcom, ale nie bardzo chcieli mnie słuchać. Kusiły ich zarobki...
Pracowali po 10 godz. dziennie. Kilka razy zdarzyło się, że i po 24 godz., bo musieli wyrobić się na czas z produkcją skrzynek, które miały być dostarczone poprzez jakąś firmę czy zakład w Warszawie do Niemiec. Niepokojąc się, dzwoniłam do zakładu, bo nie wiedziałam, co dzieje się z synem.
Pracowali bez umów, bo żona właściciela zakładu ciągle zmieniała terminy ich sporządzenia. W końcu syn przyniósł nabazgraną (bo pismem nazwać tego nie można) umowę o dzieło - bez pieczątki zakładu i podpisu. Odczytałam z niej, że miał zarobić... 100 zł brutto.
Po miesiącu pracy syn i koledzy nie dostali pieniędzy. Żadnych: ani obiecanych 700 zł, ani tych widniejących na umowie 100 zł. Pracowali chyba jeszcze ze 2 tygodnie, po czym kazałam synowi porzucić taką pracę. Inni zrobili podobnie. Żona właściciela obiecała, że im zapłaci, ale na obietnicy się skończyło. Od tamtej pory byli u niej ze cztery razy. Bez efektu. Gdy dzwonią, telefony odbiera... babcia, która pyta, o co chodzi, każe zadzwonić w sobotę, w sobotę zaś w poniedziałek itd. Właściciel zakładu powiedział synowi i jego kolegom, że nic mu nie zrobią, a sądów to on się nie boi. W zakładzie prawdopodobnie pracuje już nowa "zmiana”.
Ostrzeżcie ludzi, nie tylko młodych, by nie dali się tak nabierać pracodawcom!
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!