wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Praca

W gorsecie kosztów

Dodano: 2 grudnia 2002, 12:59

Jak postrzega pan kondycję przedsiębiorstw Lubelszczyzny na tle innych regionów kraju?
- Sytuacja u was jest taka sama jak w całej Polsce. Padło tu wiele firm - w Polsce w ostatnich dwunastu miesiącach zbankrutowało ich 200 tys. - a bezrobocie wynosi 15,3 proc., więcej niż w innych regionach.
• Jak można to zmienić?
- Potrzebne są reformy strukturalne. Nie zastąpią ich abolicje, deklaracje majątkowe i inne po-mysły ministra Kołodki. Wystarczy natomiast obniżyć podatki, zmniejszyć koszty pracy, przy-spieszyć prywatyzację. Trzeba także pomóc ludziom szukać pracy, nauczyć ich, jak to robić, oraz kształcić ich.
• Niedawno Sejm blisko dwukrotnie podwyższył składkę, którą firmy płacą na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jakie, pana zdaniem, będą konsekwencje tego kroku?
Łatwo je przewidzieć: ceny produktów wzrosną, mniej ludzi będzie stać na to, aby je kupić, zmniejszy się zatrudnienie, czyli wzrośnie bezrobocie, a ci, którzy utrzymają miejsca pracy, będą zarabiać mniej. Kółko się zamyka. Tymczasem polski towar jakościowo jest bardzo dobry, dobrze sprzedaje się za granicą, ale jest za drogi. Inny jednak być nie może, jeżeli w wynagrodzeniu pracowników tylko 30 proc. stanowi płaca, reszta, czyli 70 proc., to ogólne koszty pracy.
• - Co może być szansą Lubelszczyzny? Czy nasz region w ogóle ma szansę na rozwój?
Lubelskie to jeden z najbardziej ciekawych i pięknych regionów turystycznych. Szansą jego powinna być agroturystyka. Możemy, jako Business Centre Club, pomóc w promocji Lubelsz-czyzny. Potrzebne są nam tylko oferty do kolportowania w kraju i za granicą. Są na taką promo-cję pieniądze unijne. Na forum Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego musi stanąć sprawa zagospodarowania tych pieniędzy.
• - Co pan sądzi o zamiarze sprzedaży przez Ministerstwo Skarbu Państwa kopalni Bogdanka, "perełki” polskiego górnictwa?
Na całym świecie jest rentowny sektor państwowy. W Polsce może być podobnie. Większość z ok. 2000 przedsiębiorstw, które pozostały jeszcze do sprywatyzowania, nie prowadzi procesów naprawczych i ma kłopoty finansowe. Rentowne są one tylko dzięki umarzaniu im długów oraz dlatego, że my, podatnicy, do nich dopłacamy. Nie wolno im dawać pieniędzy, to są stracone pieniądze!
Wracając do Bogdanki. Jeżeli zakład ma perspektywy, nie powinien być prywatyzowany. Trzeba jednak rozróżnić, czy są to perspektywy krótko-, czy długoterminowe, na 20-30 lat. Jeżeli jest to kopalnia, która ma solidne podstawy ekonomiczne, a nie polityczne - z jej prywatyzacją nie należy się śpieszyć.

Rozmowa jest nieautoryzowanym zapisem z konferencji prasowej, która odbyła się 26 listopa-da przed otwarciem nowej siedziby Lubelskiej Loży Business Centre Club w Hotelu Europa w Lublinie.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO