środa, 16 sierpnia 2017 r.

Praca

Wakacje groźne na wsi

Dodano: 1 lipca 2007, 17:59
Autor: Ewa Dziedzic

Od lat na Lubelszczyźnie przodujemy w niechlubnej statystyce nieszczęśliwych wypadków w rolnictwie

W ubiegłym roku statystyki KRUS odnotowały ich prawie 4,5 tys., w tym 20 śmiertelnych.
Ofiarami bardzo często są dzieci. Co roku klinika chirurgii DSK ratuje kilkudziesięciu dziecięcych pacjentów poszkodowanych przy pracy w gospodarstwie rolnym. Do 2003 r. ofiarami było 130-160 "małych rolników” do lat 15, od 2004 r. nie można ich policzyć: KRUS nie ma świadczeń powypadkowych dla dzieci, a to jedyne źródło wiarygodnej informacji, poza doniesieniami prasowymi czy policyjnymi.

Idą wakacje, idą do roboty dzieci...

A to może być tragiczne w skutkach. Tak wynika także z wiedzy inspekcji pracy, która sporządziła listę grzechów głównych przy zatrudnieniu dzieci i młodocianych w rolnictwie: kierowanie maszynami i ciągnikami, prace przy opryskach, ciężkich załadunek, transport, dźwiganie ciężarów ponad możliwości fizyczne. W co dziesiątym wizytowanym gospodarstwie wiejskim inspektorzy odnotowali udział dzieci w pracach polowych lub ich obecność przy wykonywaniu tych prac. W blisko 600 przypadkach wykrytych przez PIP, dzieci przebywały w strefie bezpośredniego zagrożenia, tj. w pobliżu pracujących ciągników i kombajnów

Tak nie wolno!

Inspektorzy pracy przeprowadzili w roku 2006 blisko 11 tysięcy wizytacji indywidualnych gospodarstw wiejskich. Ich wyniki są alarmujące - 65% kombajnów zbożowych i ponad 40% ciągników i przyczep grozi śmiercią lub kalectwem (niesprawne oświetlenie, hamulce, rozruch za pomocą zwarcia itp.). Ujawniono 155 ciągników własnej produkcji, tzw. samów, stwarzających duże zagrożenie wypadkowe, np. z powodu braku zabezpieczenia kabiny. Stwierdzono liczne przypadki przewożenia ludzi, w tym dzieci na błotnikach ciągników i w przyczepach bez podwyższonych burt, np. przy przewozie słomy.
Inspekcja pracy czyni obserwacje, namawia, uświadamia. Nie ma mocy prawnej, żeby wymagać respektowania zasad bezpieczeństwa. Pozostaje tylko apelować o rozum i wyobraźnię.



Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!