poniedziałek, 23 października 2017 r.

Praca

Zarobić na Euro 2008

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 czerwca 2008, 12:33

Browary, puby, restauracje, kina, sklepy, hipermarkety. Każdy chce zyskać na piłkarskich mistrzostwach Europy.

Najbardziej obrotni biznesmeni do jednej z trzech największych sportowych imprez świata szykowali się już od zeszłego roku.

Sławomir Ziemniewski otworzył pub przy ul. Okopowej w Lublinie miesiąc temu, tuż przed rozpoczęciem Euro 2008. W środku: kilkanaście telebimów, wygodne fotele, przestronne bary, gadżety sportowe.

- To ogromne przedsięwzięcie. Traktuję je jako wyzwanie na kilka lat - mówi Ziemniewski. - Jesienią ruszą najlepsze piłkarskie ligi, wcześniej będą Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, ale to Euro powinno być dla nas najlepszym punktem startowym.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pierwszy mecz reprezentacji Polski na turnieju, z Niemcami, w pubie Ziemniewskiego oglądał komplet 230 gości. - Choć chętnych było ponad dwa razy więcej - zastrzega restaurator. - A na drugi mecz, z Austrią, wszystkie rezerwacje rozeszły się w 20 minut.

Piłkarskie miasteczko

Marcin Kowalewski, także restaurator z Lublina, wybrał inny sposób na Euro. - Razem z samorządem studentów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i jednym z browarów przygotowaliśmy piłkarskie miasteczko na... miasteczku akademickim UMCS - wyjaśnia Kowalewski.

Tu, na największym telebimie w regionie, każdy mecz Polaków oglądało po pół tysiąca osób.

- Samo wynajęcie telebimu na ponad 3 tygodnie to wydatek rzędu 70 tys. zł - wylicza.
Zamojski Klub 10 specjalnie na mistrzostwa kupił nowy projektor i telewizor LCD. A lubelska Piwiarnia Warecka wzmocniła obsługę. - To trzy tygodnie wielkiego kibicowania - tłumaczy Artur Mazur z tej ostatniej.

A wydatki? I tak powinny zwrócić się z nawiązką. Piłkarskie święta tego pokroju na czas ich trwania rozkręcają cały gigantyczny przemysł.

Przykład? Podczas ostatnich piłkarskich mistrzostw świata, które odbyły się w 2006 r. w Niemczech, polska Kompania Piwowarska sprzedała sześć razy więcej piwa niż w tym samym okresie 2005 r.

Piwo i gadżety

Nic dziwnego, że i teraz największe browary w największych polskich miastach przygotowały całe miasteczka dla kibiców. Kompania Piwowarska ustawiła Tyskie Arena m.in. we Wrocławiu, Szczecinie i Poznaniu. Warka z Grupy Żywiec swoją Strefę Kibica postawiła w 12 miastach. A Carlsberg otworzył ogromny Fun Park na Polach Mokotowskich w Warszawie.

Każdy z browarów musiał wyprodukować na mistrzostwa odpowiednio dużą ilość piwa. - Sprzedaje się w czasie Euro najlepiej ze wszystkich produktów - podkreśla Małgorzata Szajewska z hipermarketu Tesco we Włodawie. - Choć świetnie schodzą też gadżety: koszulki, czapki, flagi.

- No i chipsy. Piwo i chipsy: bez tego nie ma kibicowania - tłumaczy Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzecznik sieci Real. - Kibic musi dobrze zjeść i dobrze wypić.
Na dużym ekranie

Ale ważny jest też komfort oglądania. A do tego potrzeba dobrego telewizora. - Na Euro przygotowaliśmy specjalną ofertę - mówi Barbara Dąbrowska z Media Markt w Lublinie. - Telewizory schodziły przez mistrzostwami jak świeże bułeczki.

A jakby komuś telewizor nie wystarczył, na mecz będzie mógł się wybrać do kina. Bo te także postanowiły skorzystać na mistrzostwach.

- Czemu nie? - pyta Elżbieta Jaskulska, kierownik lubelskiego kina Kosmos. - Przygotowaliśmy jeden z największych ekranów do oglądania piłki w naszym regionie. Skoro kibice tego chcą, to powinniśmy zaspokajać ich potrzeby.
W końcu to oni płacą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!