czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Alarm 24: Czytelnik o konflikcie ws. puławskich Romów

Dodano: 22 grudnia 2015, 15:10

Wśród ofiar nie było Polaków

Sprawa puławskich Romów znana jest już w całej Polsce. Przede wszystkim dzięki wywiadom udzielanym przez radnego Pawła Maja, oraz innym materiałom publikowanym w Internecie, które obejrzały już setki tysięcy osób.

Choć żyją obok siebie od lat, dziś, Romów i Polaków oddzielają dziennikarze, radny i policjanci. Widmo krąży nad miastem. Widmo czegoś złego. 

Dziennikarzy jeszcze – od biedy – rozumiem. Podjudzać opinię społeczną, nagrywać łzy poniżonych, palcem wskazywać wrogów, leży – niestety – w ich niesmacznym interesie. Ale na radnym powinno spoczywać więcej odpowiedzialności. Pan Maj rozdmuchał tę aferę do rozmiarów pasji i dość cynicznie powtarzał to samo we wszystkich wywiadach. Choć jednocześnie zarzekał się, że szuka rozwiązań – nie usłyszałem jeszcze żadnego. No, poza pomysłem zorganizowania festynu.

W związku ze zgłoszeniem Pana Maja do prokuratury o nawoływanie do nienawiści rasowej, powołał się on na casus konfliktu w Jugosławii. Tymczasem, nieco bardziej zaawansowane studia pokazują, że to nie same różnice etniczne stały się przyczyną tej bratobójczej wojny. Stało się nią podsycanie tych różnic na wielu szczeblach debaty społecznej, polityce, mediach.

Powiedział Pan, że Romowie mieszkają tu od sześciuset lat. Osobiście nie wiem od ilu, ale sześćset lat to mniej więcej tyle, ile w przedwojennej Bośni mieszkało obok siebie nie tylko dwie, ale kilka narodowości kilku różnych wyznań – kościół katolicki stał tam obok meczetu, cerkwi i synagogi. Sarajewo nie było pudełkiem, do którego ktoś jednego dnia wrzucił niepasujące do siebie elementy, a następnego ranka rozpoczęła się krwawa jatka. Przecież ci ludzie żyli ze sobą od setek lat. Czyli podobno tyle, ile mieszkańcy Puław z mniejszością romską. Z tą różnicą, że społeczność romska stanowi zaledwie jeden procent, a historia poniżeń, stereotypizacji i wykluczeń sięga daleko głębiej niż kilka pokoleń.

Demony, które opanowały Bałkany, to nasilający się nacjonalizm, niezadowolone społeczne i polityczne oraz medialne manipulacje. A to jest mniej więcej to, co dziś dzieje się w związku z puławskimi Romami.

Widzę trzy możliwości, dlaczego „kwestia romska” jest tak ważka dla Pana Maja. Pierwsza możliwość to zbijanie politycznego kapitału, bo filmy i wywiady z jego udziałem widziały już setki tysięcy osób. Druga: dla własnej satysfakcji, bo po prostu nie lubi Romów. Trzecia: chce pomóc tym ludziom, ale źle się za to zabiera. Mogą, oczywiście, wystąpić kombinacje tych założeń, ale ktoś, kto chciałby pomóc jakiejś wykluczonej grupie, nie prowadziłby medialnej nagonki. A analogia do konfliktu w Jugosławii jest akurat chyba dość trafna i to sam Pan Maj ją przywołał.

W tej samej rozpadającej się Jugosławii „przywróceniem osiągnięć cywilizacji” nazwano w serbskich mediach wymordowanie siedmiu tysięcy osób. W chorwackiej kreskówce dla dzieci przedstawiano Serbów jako agresywnych oszołomów. Być może tylko po to, żeby łatwiej było przeprowadzić zbrojną defensywę i wygnać z domów ponad sto tysięcy osób, z którymi Chorwaci żyli w zgodzie dziesiątki lat.

*

Mówi Pan o wysokim bezrobociu wśród społeczności romskiej. Ale – z całym szacunkiem – to nie jest odkrywcze. Wyobrażam sobie bowiem, że puławscy pracodawcy tylko czekają, żeby zatrudnić Cygana. Z drugiej strony, załóżmy, że dziwnym trafem bezrobocie wśród Romów spada do zera. Wtedy pojawi się argument, że w swoim kraju Polacy nie mają perspektyw na pracę, bo zabrali im ją Cyganie. Myślę, że mógłby się pojawić, jeżeli już działa „obywatelska inicjatywa zerwania z uprzywilejowaniem puławskich Romów”. Jakby bycie Romem w Puławach niosło za sobą cokolwiek więcej niż pusty rechot i uprzedzenia. Boję się dnia, w którym ktoś wpadnie na pomysł ogrodzenia miasta drutem kolczastym, żeby zatrzymać falę Romów, chcących przedostać się do Puław w celu czerpania zasiłków socjalnych.

Proszę Pana, zawsze będzie źle, jeżeli jakiekolwiek różnice pomiędzy ludźmi będą stawały się pretekstem do poniżeń i wykluczeń. Będzie źle, dopóki pensja będzie niższa od zasiłku socjalnego. Bo – proszę Pana – w Londynie im wszystko jedno kto pracuje na zmywaku – polski narodowiec czy Cygan. Tak jak prezesom banków i państwowych spółek też jest wszystko jedno ilu nierobów, brudasów, Polaków, nie-Polaków, aryjczyków i azjatów można upchnąć w osiedlach socjalnych.

*

Prawicowe portale i fora internetowe z oburzenia ledwo zipią i opluwają się własną śliną na wieść o tym, że miasto wydało 2 miliony złotych na bezowocną aktywizację zawodową lokalnej społeczności (ma się rozumieć: pieniądze wydała UE i jedynie w części na Romów, choć te środki rozeszły się głównie w ramach struktur organizacyjnych opieki socjalnej). Ale jak Pan Maj dobrze zauważył – nie ma żadnych ewidencji etnicznych beneficjentów programów pomocy społecznej. A przecież Romowie stanowią jedynie część z nich. Uchwała XLI/454/14 zakłada aktywizację również w Majdanie, Wólce Profeckiej czy na ulicy Sienkiewicza.

Ale to nie tutaj tkwi problem. Rzecz w tym, że ci ludzie, którym pocą się ręce na wieść o Romach pobierających zasiłki socjalne, naprawdę wierzą, że Romowie bezrobocie i patologie mają w genach. To jest prawdziwy problem: ludzie naprawdę są przekonani, że przynależność do danego narodu, konstytuuje jakiekolwiek determinanty. W internecie ludzi nazywa się śmieciami, bo przypadają innej kategorii etnicznej. Dlatego, może trzeba zainwestować raczej w edukację naszych etnicznie polskich dzieci, by nie miotały rasistowskimi banałami. Dzieci trzeba bowiem uczyć o tym, że bycie Polakiem, Eskimosem, czarnym czy niebieskim, grubym, płaskim czy kanciastym nie ma nic do rzeczy.

Albo wszyscy zajmiemy się problemem ksenofobii i uprzedzeń, albo dalej będziemy się bać żyć w swoich miastach, gdzie na przedmieściach będą mieszkać ludzie-śmieci poniżej poziomu biedy. Choćby i stu różnych narodowości.

Zwrócił Pan uwagę na pewien problem, choć tak naprawdę to jest jedynie jego konsekwencja. Ignorancja, rasistowski dyskurs, instytucjonalne i społeczne wykluczenie najuboższych, nierówny dostęp do infrastruktury, środowiska patologiczne, fatalny poziom edukacji, medialne manipulacje, stereotypizacja, etc. Oto one. Oto źródła uprzedzeń.

Chcę położyć akcent na to, że żaden człowiek nie rodzi się ani gorszy, ani lepszy. Natomiast fatalne warunki społeczne i ekonomiczne, mogą zdegradować jego pozycję. Żadna zmiana nie dokona się w dwa lata. Wyrównywanie szans i edukacja to proces. Dlatego festyn, który chce Pan urządzić, to nie jest najgorszy pomysł, ale nie wierzę, że cokolwiek zmieni.

Jeżeli Program Aktywności Lokalnej prowadzony przez puławski MOPS nie zadziałał w dostatecznym stopniu, może warto pomyśleć o jego redefinicji. Prawdopodobnie trzeba wprowadzić inne strategie: tak zwanej pozytywnej dyskryminacji, ekonomicznej zachęty rodziców do edukacji ich dzieci, staże, ulgi podatkowe dla przedsiębiorców zatrudniających Romów etc. Przecież są od tego specjaliści. Bo trzeba zrobić dużo więcej niż festyn, jeżeli chcemy żyć w społeczeństwie, które funkcjonuje tak jak powinno.

Bo może nie jest to czas, żeby działać, ale żeby w końcu zacząć myśleć. Dlatego proszę myśleć rozważnie.

* Autor jest bałkanistą, mieszka w Zagrzebiu, pochodzi z Puław

Czytaj więcej o: romowie Paweł Maj
Gość
Gość
SM
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 grudnia 2015 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Współczesny świat zatarł granice pomiędzy prawdą a fałszem , dobrem a złem, liberalizmem a wolnością, miłością a egoizmem. W artykule bardzo mało obiektywizmu. Cyganie określają polaków mianem "gadzie" co oznacza ludzi niższego gatunku, którzy powinni na nich pracować. A zatem zapomniał autor o innym możliwym powodzie zajęcia się tą sprawą przez Pana Maja, a mianowicie pasożytnictwem. Jeżeli chodzi o zatrudnienie Cygana, to czy pracowałby dla "gadzia" - to niemożliwe gdyż byłąby to potwarz. Cyganie mają piękne samochody, mogliby być taksówkarzami - ale to wiązałoby się z obowiązkami i przestrzeganiem prawa. Wybiórcze korzystanie z tych praw szczególnie socjalnych to jak najbardziej tak, ale obowiązki podatkowe czy edukacyjne już nie. Autor pisze też o uprzedzeniach, a czy sam nie jest uprzedzony do ludzi o innym światopoglądzie?.
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2015 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Maj popieram Pana i gratuluję, że potrafi Pan mówić prawdę o problemach Puław , a nie klaskać jak pozostali radni panu Groblowi i jego spółce . Gratulacje.
Rozwiń
SM
SM (23 grudnia 2015 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dalej ich paść społecznymi pieniędzmi czyli naszymi a oni z wypchanymi torbami jeżdżą sobie spod Kauflandu biorąc taxi jakby autobusów miejskich nie było.Następni już niedługo pojawiają się chociaż było dużo krzyku ,że ich nie wpuszczą.

Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2015 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nagonka na Maja gorsza niz za komuny. Istny szit
Rozwiń
Pawel
Pawel (22 grudnia 2015 o 18:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Urząd miasta nic nierobi z nimi najlepiej jest pracować na cyganów bardzo dobrze im wychodzi spożywanie alkoholu co do policji skierował em skargę do komendy głównej na dwóch policjantów trzy dni temu mnie spisali dalem dowód to usłyszałem że następny ch.. z Romów bo mam tu meldunek oczywiście skończyło się na wyzwiskach i wnioskiem o ukaranie mam dosyć poniżania przez policję i dyskryminowani mnie bo mieszkam na tym osiedlu a do tego że mi zaczęli grozić i straszyć
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!