wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Bankomat zjadł pieniądze, oskarżyli niewinną kobietę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 grudnia 2014, 14:45
Autor: Daniel Drob

Niewinna kobieta musiała się tłumaczyć przed prokuratorem z tego, że rzekomo zabrała pieniądze pozostawione w bankomacie przez innego klienta. Tymczasem pieniądze wróciły do bankomatu, ale bank klienta o tym nie poinformował.

Przypadki, kiedy użytkownik bankomatu po wypłaceniu gotówki zapomina wyjąć pieniądze z podajnika, nie są zjawiskiem rzadkim. Nie możemy jednak liczyć, że bank sam się z nami skontaktuje w celu wyjaśnienia sprawy. Przekonał się o tym mieszkaniec Puław. Pan Adam wraz z żoną i dziećmi robił zakupy w Galerii Zielona. Postanowił wypłacić pieniądze z bankomatu banku BZ WBK przy użyciu karty płatniczej mBank. W tym czasie jego żona z bankomatu znajdującego się obok również wypłacała pieniądze. - W pewnym momencie odszedłem od bankomatu, żeby uspokoić dzieci i zapomniałem o wypłaconej gotówce - mówi pan Adam.

Gdy pół godziny później przypomniał sobie o pieniądzach, saldo na koncie wykazywało brak wypłaconych 800 zł. Sprawę zgłosił więc policji. - Na kamerach monitoringu było widać, że po mnie z bankomatu korzystała jakaś kobieta, policjanci podejrzewali, że mogła zabrać pieniądze - tłumaczy.

Kobieta podejrzana o przywłaszczenie pieniędzy nie przyznała się do winy. I mówiła prawdę, bo jak się ostatecznie okazało, pieniądze znajdowały się w podajniku przez 38 sekund, a następnie zostały pobrane z powrotem do bankomatu. Prokurator umorzył więc sprawę.

Bez reklamacji nie ma zwrotu

- Dopiero po jakimś czasie prokurator namówił mnie, żeby zgłosić wypłatę do reklamacji - mówi pan Adam i zastrzega, że wcześniej konsultant banku przekonywał go, iż pieniądze, które nie zostały podjęte musiały wrócić na konto. - Bank doskonale wiedział, że pieniądze nie zostały podjęte i przez kilka miesięcy nie poinformował mnie o tym. Według mnie banki zakładają, iż niektórzy klienci w przypadku mniejszych kwot machną ręką i nie zgłoszą reklamacji.

Jak dowiedzieliśmy się w Związku Banków Polskich, polityka wszystkich polskich banków nakazuje samemu zgłosić daną operację do reklamacji. - W ciągu roku wykonuje się ponad 1 mld 300 milionów operacji kartami. Ciężko sobie wyobrazić, że bank będzie każdego z osobna o tym informował - mówi Przemysław Barbrich z zespołu PR Związku Banków Polskich.

Takie same zasady ma bank BZ WBK. - Wypłacone, ale nie podjęte pieniądze wracają na rachunek jako nadwyżka. Znajdują się tam do rozwiązania sprawy. Pracuję w banku kilkanaście lat i nigdy nie spotkałem się z sytuacją, by ktoś, kto zapomniał o swoich pieniądzach, nie zgłosił wypłaty do reklamacji - twierdzi jeden z pracowników puławskiego oddziału banku.

Podobnie wygląda to w sieci bankomatów Euronet. - Jeśli dojdzie do tego, że wypłacone pieniądze nie zostaną pobrane, należy bezzwłocznie zgłosić się do naszego działu obsługi klienta. Na podstawie dziennika transakcji danego bankomatu wraz z jego rozliczeniem rozpatruje się reklamację - informuje Ewa Miziołek, dyrektor marketingu i wsparcia sprzedaży Euronet Polska.

Pan Adam uważa, że bank potraktował go nieuczciwie. - Szkoda też, że ofiarą zajścia padła osoba niezwiązana z całą sytuacją - dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Galeria Zielona bank Puławy
folkatka
sisa
Laweta
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

folkatka
folkatka (16 grudnia 2014 o 20:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przyłączam się do przedmowców.

Mi sie podobna sytuacja zdarzyla dwa razy, wystarczyło napisac reklamację, i pieniądze sie znalazły z powrotem na koncie. Żal kobiety, bo nerwy straciła.

Rozwiń
sisa
sisa (16 grudnia 2014 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Euronet kłamie.

Wszelkie reklamacje należy składać w banku wydawcy karty, z nimi masz umowę a jakimś Euronetem, którego można porównać do kuriera.

Kolejna rzecz to Banki Spółdzielcze informują swoich klientów. Nie jak Euronet czy PKO czeka z nadwyżką tylko oddają nie swoje pieniadzę

Pozdrawiam uczciwych polskich bankowców

Po pierwsze to niech kazdy patrzy na siebie - zagapiles sie, twoja wina. Sam mialem historie z pkobp a mianowicie z wplatomatem, wystarczylo ze zglosilem reklamacje i neidlugo sprawa zostala wyjasniona. Wystarczy troche myslec, banki tego za nas nie zrobia. :)

Rozwiń
Laweta
Laweta (15 grudnia 2014 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Po komentarzach widać, że to tylko dawca plemników, a nie prawdziwy mężczyzna. Ciekawe jak namierzyli tę kobietę, która niby przywłaszczyła pieniądze?? Pewnie po tym, że zrealizowała transakcję jako następna. Jeśli tak było - to po co miałaby wypłacać kasę, skoro sobie przywłaszczyła. Ja pierd... ale ludzie to nie myślą.

Dobrze gada :). Gdyby kobieta przywłaszczyła sobie pieniądze, to pewnie raczej starałaby się jak najszybciej oddalić, a nie wypłacać jeszcze pieniądze.

Rozwiń
Gość
Gość (14 grudnia 2014 o 20:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

P.Adam ma pewnie bardzo dużo kasy.Bo kto ma mało na pewno by nie zapomniał.

Rozwiń
JP
JP (14 grudnia 2014 o 18:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miałam taką sytuację,że bankomat BS nie wypłacił mi 1000 zł.Natychmiast zgłosiłam to pracownikowi banku który sprawdził transakcję i starał się wyjaśnić co jest przyczyną.Poza mną zgłosiła się kolejna osoba,która również nie otrzymała wypłaty z bankomatu.Zostaliśmy poinformowani,że pieniądze nie zostały pobrane z naszych kont.Po powrocie do domu sprawdziłam stan konta i okazało się,iż wykonano operację.Zgłosiłam to telefonicznie do macierzystego banku BZ WBK i reklamację załatwiono w ciągu 24 godz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!