niedziela, 19 listopada 2017 r.

Puławy

Będą kurzyć przez rok

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 czerwca 2007, 21:16

Dla mieszkańców miejscowości Borowa zaczęły się najgorsze miesiące w roku. Plażowicze tłumnie jeżdżą gruntową drogą przez wieś do dzikiego kąpieliska.

Do dzikiego kąpieliska można dojechać tylko przez Borową. I to po gruntowej drodze. O tym, żeby wtedy otworzyć okno - można pomarzyć. Tyle jest kurzu. Zdesperowani mieszkańcy stawiali prowizoryczny szlaban i zakazy wjazdu. Ale od kilku lat droga należy do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Jest jedyną trasą dojazdową do stacji kolejowej Zarzeka. Znak "zakaz wjazdu” z wyjątkiem mieszkańców i pracowników PKP nie może zostać ustawiony, bo to droga publiczna i mogą z niej korzystać wszyscy.
- Ta sprawa ciągnie się już kupę lat - mówi Zbigniew Kamola, sołtys Borowej. - Teraz droga wygląda tak fatalnie, że znak z ograniczeniem prędkości nie jest potrzebny. Przez te doły i tak nie da się jechać szybciej.
W sprawę włączyła się także gmina Puławy.
- Mamy wstępne obietnice, że w tym roku droga zostanie wyrównana, a w przyszłym będzie tam położony asfalt - deklaruje Marian Henryk Pawłowski, wójt gminy Puławy. - Mieszkańcy muszą jeszcze wytrzymać.
Wójt Pawłowski dodaje, że przy kąpielisku zostaną ustawione tablice o zakazie kąpieli.
- Żeby ludzie nie zapomnieli, że woda jest groźna i że każdy przyjeżdża tu na swoją odpowiedzialność - dodaje wójt gminy Puławy.
Teren dawnej Piaskarni w Borowej jest także na liście dzikich kąpielisk, które będą patrolować puławscy policjanci. Za kąpiel w miejscu innym niż wyznaczone można dostać grzywnę do 250 zł. Ten teren odwiedzają także przedstawiciele Straży Leśnej, bo plażowicze nie oszczędzają otaczających jeziora lasów puławskiego nadleśnictwa.
- Po pierwsze, mamy problem z ogniskami rozpalanymi zbyt blisko lasu. Dochodziło tu już do pożarów wywoływanych przez bezmyślność odpoczywających nad wodą. Do tego w lasach zostają po prostu straszne ilości śmieci. Nie możemy zabronić, wstępu do lasu, wiadomo to dobro wspólne i każdy może przyjść tu np. na spacer, ale dlaczego nadal tak marnie jest u nas z kulturą? - mówi Wiesław Wiącek, starszy specjalista w Nadleśnictwie Puławy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!