czwartek, 19 października 2017 r.

Puławy

Bomba ekologiczna: rzeka zamieniła się w chemiczny ściek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2009, 18:44

Nieczystości z terenu dawnej mleczarni w Kurowie płyną prosto do rzeki. Nie wiadomo, kto je wylewa. Firmy przerzucają się odpowiedzialnością. Po naszej interwencji sprawą zajęli się inspektorzy.

Dzisiaj zaalarmował nas Czytelnik. - Gdzie to wszystko płynie? Nie do oczyszczalni, bo tam nic nie ma, tylko drzewa porosły. Nie do kanalizacji, bo Kurów ma dopiero plany budowy. Tylko bezpośrednio do rzeki Kurówki - napisał w mailu do naszej redakcji. Pojechaliśmy do Kurowa.

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska "Kurów” produkcję wstrzymała trzy lata temu. Budynki i cały teren stał się własnością francuskiej firmy "Lactalis”. Swoje siedziby ma też kilka mniejszych firm: m.in. sklep z artykułami rolnymi i rozlewnia płynów do mycia naczyń i chemikaliów wykorzystywanych w gospodarstwie domowym. Jest też przepompownia mleka.

Zastaliśmy na miejscu prezesa OSM "Kurów”, która w tej chwili tylko wynajmuje część pomieszczeń od Lactalisa i prowadzi tu sklep. - Jest tu oczyszczalnia, ale nie działa - przyznaje Piotr Trubiłowicz. - Teren nie należy już do nas. Nic nie możemy zrobić - rozkłada ręce.

W okolicach zakładu spotkaliśmy wędkarzy łowiących na pobliskich stawach. - Najbardziej truje firma, która robi płyny do mycia naczyń. Czasami widać, jak rurą spływa do rzeki spieniona woda. A oczyszczalnia to nie pracuje już chyba od roku - opowiada jeden z wędkarzy.

W firmie Cosmed Expert zajmującej się rozlewaniem w butelki środków czystości zastaliśmy tylko jednego pracownika. - Staramy się dużo nie wylewać, ale czasami trzeba posprzątać po pracy. Ale to nie nasza wina, że oczyszczalnia nie działa. To właściciel terenu powinien dbać, żeby była sprawna - powiedział nam mężczyzna. - W najbliższych dniach sprawdzimy tę sprawę - obiecuje nam Piotr Walczak, prezes Lactalis.

Władze gminy Kurów o zanieczyszczaniu rzeki dowiedziały się od nas. - Z terenu dawnej mleczarni nikt na pewno ścieków nie odbiera, bo byśmy o tym wiedzieli. Sądziłem, że ich oczyszczalnia dalej funkcjonuje. Przeprowadzimy tam kontrolę - zapowiedział Stanisław Wójcicki, wójt Kurowa.

Zgodnie z prawem każde gospodarstwo, nie mówiąc już o firmie prowadzącej działalność gospodarczą, musi być albo podłączone do sieci kanalizacyjnej, albo posiadać umowę na wywóz nieczystości, albo działającą własną oczyszczalnię.

Dlatego swoją kontrolę po naszym sygnale szykuje już także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~marcin~
grzecho
grzecho
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~marcin~
~marcin~ (12 maja 2010 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wójt udaje że nic nie widzi. W Kurowie cały syf wylewa się do rzek. Oczyszczalnia w Kurowie też robi swoje. Niedługo te ścieki zaczną ludziom do ogródka szambowozami przywozić.
Rozwiń
grzecho
grzecho (17 sierpnia 2009 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
grzecho napisał:
Witam,
akurat jestem w takiej sytuacji że gospodarstwo mojego, już nieżyjącego, dziadka sąsiaduje z zakładami przetwórstwa owocowego w Zagłobie. Z roku na rok jak rusza kampania owocowa (jabłko, malina, porzeczka) rzeka przepływająca przez zakład bardziej przypomina kanał ściekowy a nie rzekę. Co roku cały świeży rybostan jaki zdąży się odrodzić przez cały rok jest wytruwany. Jeżeli ktoś jest zainteresowany wyglądem i smrodem jaki płynie w porze jesiennej rzeka która notabene wpływa do Chodelki zapraszam do oględzin na nasze gospodarstwo (prośba wcześniejsze info do zainteresowanych na e-mail g_szajba(at)go2.pl).

Pozdrawiam Grzesiek

Poprowiony e-mail g_szajba(at)go2.pl
Rozwiń
grzecho
grzecho (17 sierpnia 2009 o 13:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czyścioch napisał:
Dzienniku Wschodni, zbadajcie proszę jak zanieczyszcza się zlewnię Chodelki - robi to od wielu lat jeden zakład w Zagłobie, do tego do Chodelki spływają ścieki z całego Chodla, Ratoszyna, Jeżowa i Borowa - jak to możliwe że gmina położona w strefie chronionego krajobrazu i przez która przepływa jedna z najcenniejszych rzek Lubelszczyzny nie ma do dziś oczyszczalni?!
Jak gmina Chodel może się przestawiać jako miejsce do wypoczynku? Niech najpierw zadba o czystość.

Witam,
akurat jestem w takiej sytuacji że gospodarstwo mojego, już nieżyjącego, dziadka sąsiaduje z zakładami przetwórstwa owocowego w Zagłobie. Z roku na rok jak rusza kampania owocowa (jabłko, malina, porzeczka) rzeka przepływająca przez zakład bardziej przypomina kanał ściekowy a nie rzekę. Co roku cały świeży rybostan jaki zdąży się odrodzić przez cały rok jest wytruwany. Jeżeli ktoś jest zainteresowany wyglądem i smrodem jaki płynie w porze jesiennej rzeka która notabene wpływa do Chodelki zapraszam do oględzin na nasze gospodarstwo (prośba wcześniejsze info do zainteresowanych na e-mail g_szajba(at)po2.pl).

Pozdrawiam Grzesiek
Rozwiń
~gość~
~gość~ (25 lipca 2009 o 11:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Mleczarnia dzierżawi od Lactalis-u i podnajmuje, kosi ciężki pieniądz a oczyszczalnię zamkneła z względów oszczędnopściowych . Ukarać prezesa to on za to odpowiada, gówn..a to niech w domu trzyma. A dla pracownic skupu niech toi toi postawi!

To nie realne dla tej z Kurowa to changar za mały a nie Toi Toi Hiii.
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2009 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mleczarnia dzierżawi od Lactalis-u i podnajmuje, kosi ciężki pieniądz a oczyszczalnię zamkneła z względów oszczędnopściowych . Ukarać prezesa to on za to odpowiada, gówn..a to niech w domu trzyma. A dla pracownic skupu niech toi toi postawi!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!