sobota, 25 listopada 2017 r.

Puławy

Brakuje urzędników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 maja 2008, 22:47

Dla dwóch inżynierów z nadzoru budowlanego i dwóch z puławskiego starostwa 3 tysiące złotych poborów brutto to za mało.

Dlatego zostawiają urzędniczy garnuszek i idą pracować na własny rachunek.

"Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Puławach poszukuje kandydatów na dwa stanowiska inspektora nadzoru budowlanego”. Takie ogłoszenia pojawiły się niedawno w prasie. Okazuje się, że puławski nadzór budowlany ma nie lada kłopot. Dwóch doświadczonych pracowników złożyło właśnie wypowiedzenia z pracy. A oprócz nich bezpieczeństwem na budowach całego powiatu zajmowały się do tej pory tylko trzy osoby. - Tych dwóch inspektorów dostało wybór: albo praca w urzędzie, albo poza urzędem. I postanowiły pracować na własny rachunek. Widocznie sądzą, że wyjdą na tym lepiej finansowo - mówi Elżbieta Dudzińska, szefowa nadzoru budowlanego w Puławach.

Konieczność rezygnacji z dorabiania poza urzędem narzucił pracownikom Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Chodzi o uniknięcie podejrzeń o konflikt interesów. - Zgadzam się z tą zasadą. Ale teraz przez to, że te osoby odchodzą możemy mieć kłopot z zapewnieniem bezpieczeństwa i sprawną obsługą interesantów. Przecież nawet jak przyjmę nowe osoby, to będę musiała je najpierw przeszkolić - martwi się Dudzińska.

Pracownicy, którzy odchodzą z nadzoru budowlanego zarabiali około 3 tys. złotych brutto. Dla nich było to jednak za mało. To mało także dla tych, którzy interesują się stanowiskiem w nadzorze.

Nie tylko oni liczą na większe pieniądze poza urzędem. Z mieszczącego się w tym samym budynku Starostwa Powiatowego na półroczny urlop bezpłatny odeszło dwóch pracowników Wydziału Administracji Architektoniczno-Budowlanej. - Chcą spróbować swoich sił w biznesie - tłumaczy Sławomir Kamiński, starosta puławski.

Obaj pracownicy zajmowali się w urzędzie wydawaniem m.in. pozwoleń na budowę i zatwierdzaniem projektów budowlanych nowych inwestycji. Jedna z osób miała w swojej gestii gminę Kazimierz Dolny, gdzie coś się buduje niemal na każdym kroku. Ale starosta nie planuje przyjęć nowych osób i nie obawia się, że załatwianie spraw w urzędzie będzie teraz trwało dłużej. - Ich obowiązki przejęły inne osoby z wydziału. Nie możemy przyjmować pracowników bez umiaru - uważa Kamiński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Puławiak
Bi
olo
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Puławiak
Puławiak (29 maja 2008 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z pewnością strach przed odpowiedzialnością za pozwolenie na budowę bloku mieszkalnego z parterem handlowym u zbiegu ulic Sienkiewicza i Sieroszewskiego był jedną z przyczyn odejścia z urzędu a nie wysokość oficjalnych zarobków ???
Rozwiń
Bi
Bi (29 maja 2008 o 08:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wzrost płac w budownictwie kusi wielu do spróbowania własnych sił w tym eldorado
Rozwiń
olo
olo (29 maja 2008 o 06:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Dla dwóch inżynierów z nadzoru budowlanego i dwóch z puławskiego starostwa 3 tysiące złotych poborów brutto to za mało." - I SŁUSZNIE - bo kto by chciał robić z taką odpowiedzialnością i wykształceniem za takie pieniądze... Ta cała popaprana POLSKA, gdzie starosta zarabia 8000 albo 10000 a inżynier nadzoru ma robić za 2000 na rękę..... SORRY, sprzątaczka w Norwegii zarabia 100 koron za GODZINĘ - czyli 46zł/h.... o czym tu mówić... Pewnie wolą wyjechać - albo już pojechali.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!