czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Budować można, tylko po co?

Dodano: 26 stycznia 2006, 13:54

Na puławskim rynku nieruchomości zastój. Biura nieruchomości świecą pustkami, a spółdzielnie nie myślą o nowych inwestycjach. Dlaczego? Bo tych, których stać na własne mieszkanie, jest coraz mniej

Anna Kwiecień mieszka z dwójką dzieci i rodzicami w dwupokojowym mieszkaniu.
– Chciałabym mieć swoje własne M. Ale jak? Ja nie pracuję, mąż wyjechał do Niemiec – mówi Anna Kwiecień.
Pani Anna zajmuje nieduży pokój. Dwie wersalki, mały stół i wciśnięta w kąt mała szafa. – Jest ciasno, ale co robić? Liczę na to, że mąż zarobi na nasze mieszkanie. Po to wyjechał za granicę – dodaje młoda puławianka.
W podobnej sytuacji, jak Anna jest wiele rodzin w Puławach. Mieszkają u rodziców, bo nie stać ich na własne cztery kąty. Na dodatek tych „kątów” nie ma na rynku zbyt wiele.

Spółdzielnie nie budują

– Na razie nie planujemy żadnej budowy. Nie mamy terenów pod inwestycje. Ale jeśli będzie większe zainteresowanie, to na pewno będziemy reagować – mówi Anna Madej z Puławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
– Zarządzamy blokami, które wcześniej należały do Zakładów Azotowych. Nie przewidujemy budowy nowych, ponieważ ludzie nie mają za co ich kupić. Często rodzice gnieżdżą się razem ze swoimi dziećmi i wnukami – mówi Stanisław Lenart z SM „Dom”.
SM „Południe” buduje jedenaście domków jednorodzinnych w pobliżu ul. Skowieszyńskiej na os. Mokradki. Za 1 mkw. trzeba zapłacić około 2190 zł.
– Sprzedaliśmy już dziewięć domów, został tylko jeden – mówi Henryk Szpak, wiceprezes ds. inwestycji SM „Południe”. – Ale jeśli będą chętni, to będziemy budować dalej. Mamy na to tereny.

Developer się wycofał

Spółdzielnie nie budują w Puławach bloków wielorodzinnych, bo nie ma na nie chętnych.
– Dopiero od około pół roku zaczyna się coś zmieniać. Jednak nie na tyle, żeby rozpoczynać budowę – mówi Henryk Szpak.
Plany budowy nowego bloku ma tylko SM „Zawiślanka”. – Powstałby w rejonie ulic Sienkiewicza i Reymonta. Chcielibyśmy, żeby koszt nie był wyższy niż 2100 zł za metr kwadratowy – mówi Adam Doraczyński, prezes SM „Zawiślanka”.
W Puławach nie ma też developera, który budowałby mieszkania na sprzedaż. Wprawdzie firma Inwest FS Sp. z o.o. z Lublina zrealizowała wcześniej jeden blok przy ul. Partyzantów. Ale to by było na tyle. – Nie zamierzamy więcej tam budować – ucina spekulacje Krzysztof Mikuła z Inwest FS.

Drogi rynek wtórny

– Nowych mieszkań w zasadzie nie ma, a starych na rynku jest mało i są drogie – mówi Marcin Ochalski z biura nieruchomości Bracia Strzelczyk Oddział Puławy. – Średnie ceny używanych mieszkań wahają się od 1,8 do 3,2 tys. zł za metr kwadratowy.
Największym powodzeniem cieszą się mieszkania dwupokojowe liczące około 50 mkw. Ale ruch jest coraz mniejszy. – W wakacje miałem po dwie transakcje tygodniowo. Od jesieni do tej pory zaledwie jedną – zauważa Ochalski. – Jak zaczynałem działalność w 1995 roku, to w Puławach działało sześć biur nieruchomości. Teraz zostałem sam.

Urzędnicy nie tracą nadziei

– Pod zabudowę wielo- i jednorodzinną szykowane są tereny w osiedlu Piaski Włostowickie. Obecnie uzbrajana jest ulica Graniczna. Z kolei na osiedlu Górna Kolejowa są działki pod budownictwo jednorodzinne. Wolne tereny są jeszcze na osiedlu Instytutu Sadownictwa – informuje Anna Pawłowska z Wydziału Budownictwa Urzędu Miasta w Puławach.
– W 2004 roku nie wydaliśmy żadnego pozwolenia na budowę bloku wielorodzinnego w Puławach. Ale w 2005 było lepiej. Pozwolenie dostała spółdzielnia „Południe” na realizację jedenastu segmentów – mówi Bogusław Skocz z puławskiego starostwa.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!