środa, 23 sierpnia 2017 r.

Puławy

Bunt w Kauflandzie


Nawet kiedy mamy wolne, dostajemy telefony, żeby przyjść na noc do pracy. A potem przez godziny nadliczbowe tracimy premie. Jesteśmy już na granicy wytrzymałości – mówią pracownicy puławskiego Kauflandu. Po naszej interwencji będzie kontrola inspekcji pracy.


O warunkach pracy w puławskim markecie sieci Kaufland poinformowało nas pięciu jego pracowników (imiona i nazwiska do wiadomości redakcji). Wręczyli nam list, w którym skarżą się na złe traktowanie.
„Od kilku miesięcy w naszym markecie funkcjonują popołudniowe zmiany pracy. Niestety popołudniowymi są tylko z nazwy, gdyż w praktyce „orka” trwa od wieczora do rana. Standardem jest praca po kilkanaście godzin, o przekroczeniach dobowych już nie wspomnimy” – piszą pracownicy.
– Popołudniowa zmiana w teorii zaczyna się ok. godz. 16, a kończy ok. godz. 22-23. A my często zostajemy nawet do godz. 4-5 rano. Zdarza się, że chodzimy na takie zmiany cztery noce pod rząd – mówi jedna z pracowniczek.
Za swoją pracę w godzinach nadliczbowych pracownicy dostają zapłatę. Jednak, jak twierdzą, jednocześnie są im odbierane premie.
Rzecznik Kauflandu, którego zapytaliśmy o sytuację w markecie, twierdzi, że odbieranie premii za godziny nadliczbowe to nieprawda. – Pomimo tego, że premie są uznaniowe, to praktyka wygląda w ten sposób, że decyzja o odebraniu premii jest każdorazowo szczegółowo uzasadniana, tak więc łatwo nieprawdziwe twierdzenia zweryfikować – pisze w mailu do naszej redakcji Marcin Knapek. W kwestii pozostałych zarzutów rzecznik zapowiada szczegółowe kontrole wewnętrzne.
– Uzasadnienie do odebrania premii łatwo znaleźć. Zawsze można powiedzieć, że na magazynie jest za dużo towaru albo że stoisko jest w złym stanie – uważa jeden ze skarżących się pracowników.
O sytuacji w puławskim Kauflandzie poinformowaliśmy Okręgową Inspekcję Pracy. Jak się okazuje nieprawidłowości były tu wykrywane już w ubiegłym roku. – Były to uchybienia w zakresie regulaminu pracy, treści umów o pracę, udzielaniu urlopów wypoczynkowych oraz w zakresie przestrzegania czasu pracy – mówi Zbysław Momot, zastępca dyrektora OIP. Po naszej interwencji inspekcja zapowiada kolejne kontrole.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!