sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Były działacz PO bał się mafii

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 grudnia 2008, 18:04

To puławski starosta (PiS) złożył mi propozycję korupcyjną - twierdzi Mirosław B. I dodaje, że w tej sprawie wykorzystano przeciwko niemu Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Wczoraj Mirosław B. opowiedział swoją wersję spotkania z puławskim starostą Sławomirem Kamińskim. Doszło do niego w marcu tego roku w Wąwolnicy. Zdaniem prokuratury, Mirosław B. obiecał wówczas staroście działkę wartą 80 tysięcy złotych. W zamian Kamiński miał wpłynąć na radnych z Kurowa, żeby przekazali Mirosławowi B. pałac z parkiem w Olesinie.

Zdaniem oskarżonego, było zupełnie inaczej. - Starosta powiedział, że Olesin jest do wzięcia, ale będzie mnie to kosztować 5 milionów złotych. Kategorycznie odmówiłem - mówił wczoraj przed sądem.

Kamiński miał mu zasugerować, żeby nikomu nie mówił o rozmowie i zagroził, że zna wiele wpływowych osób. - Nie wiedziałem co mam o tym myśleć, bałem się, nie mogłem wykluczyć, że Kamiński ma jakąś mafię - opowiadał Mirosław B. Twierdził, że wcześniej starosta wielokrotnie nachodził go w domu i namawiał na pałac w Olesinie.

Kilka tygodni później CBA urządziło prowokację. W kwietniu Mirosław B. spotkał się w restauracji w Zagrodach z podstawionym agentem. Doszło do podpisania przedwstępnej umowy sprzedaży działki.

Agent podający się za wysłannika przewodniczącego Rady Gminy Kurów obiecywał w zamian pomoc w przejęciu pałacu. - Kiedy wszedłem do baru, wszystkie stoliki były zajęte, a siedzieli przy nich sami mężczyźni w ciemnych kurtkach - opowiadał Mirosław B. Dodał, że od razu wydało mu się to podejrzane. Twierdził, że po wejściu do lokalu źle się poczuł.

- Dziś wiem, że zostałem odurzony i z premedytacją przedstawiono mi do podpisania gotową umowę - mówił dalej Mirosław B. - Sądziłem, że podpisywałem umowę wykonania ogrodzenia na jednej z moich działek.

Oskarżony wielokrotnie zaznaczył też, że Kamiński jest politykiem PiS, a cała sprawa ma podłoże polityczne. - Nieznane siły przygotowały to tak, żeby wyszła kolejna afera korupcyjna - zakończył.

- Mirosław B. w sposób ewidentny kłamie. Wykorzystuje fakt, że polskie prawo dopuszcza możliwość bezkarnego kłamania w sądzie przez oskarżonego w swojej sprawie - starosta Sławomir Kamiński odpiera zarzuty. - Nigdy u niego w domu nie byłem, nie wiem gdzie mieszka, z tym człowiekiem kompletnie nie jestem związany. Pozwę go do sądu za te słowa - zapowiada.

Kolejna rozprawa na początku stycznia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ali Baba
Gość
Wojciech
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ali Baba
Ali Baba (16 marca 2010 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
robin napisał:
A ja się zastanawiam po co te wszystkie afery, czy rzeczywiście w Polsce jest na nie miejsce?Zamiast uczyć się współpracy i szacunku do drugiego człowieka my wciąż uczymy nasze dzieci agresji i nienawiści. To co powinno być normalnością jest nie atrakcyjne natomiast to co jest patologią sprzedajemy jak świeże pączki i to polukrowane.

Afery wynikają z chęci szybkiego dużego bardzo dużego zysku takiego z pogranicza prawa albo po za prawem bo drugi raz okazja się może nie nie trafić w końcu kadencja trwa tylko jakiś czas a że jest to nie etyczne i czasami karalne ale jak wyjdzie to niezłe lody można polizać zaś odnośnie drugiej części pytania czy są jest na nie miejsce w naszym kraju ? no jest skoro są i co chwila wybuchają to jest a czy powinny być ścigane i karane to też odpowiem tak tyle że kolesie z partii wzajemnej adoracji krzywdy nie pozwolą sobie zrobić w końcu prawo to oni !.Myślę że jesteś idealistą uczymy się współpracy ale zawsze nasze musi pływać po powierzchni a szacunek jest tylko dla tych którzy mają bardzo grube portfele stąd widząc ile zła i co wokół się dzieje stajemy się agresywni bo tylko tak możemy wyrazić swoje frustracje które mimo woli przelewamy i na dzieci a one na podwórku też stają się upodobnienie nas samych naszego dorosłego postępowania stąd narkotyki np. w szkołach bo skoro senator może to czemu nie ja .Zaś odnośnie sprzedaży no cóż okazuje się że wszystko można sprzedać nawet patologię trzeba tylko odpowiednio towar opakować ludzie durni wszystko kupią -jak to powiedział J, Gajos w sztuce gdzie gdzie grał prezesa spółdzielni .
Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2009 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PO i korupcja - niesamowite ??? No kto by pomyślał, Donald z pasem powinien przyjechać, a Ćwiąkalski i Shetyna pogrozić paluszkiem, a póżniej pogłaskać po główce
Rozwiń
Wojciech
Wojciech (5 grudnia 2008 o 14:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu nie chodzi o PO czy PIS tu chodzi o pieniądze a problemem jest chciwość. Pan Mirosław przesadził zgubiła go chciwość i zachłanność, prawdopodobnie swoje układy polityczne wykorzystywał do robienia interesów. To bardzo bogaty Pan ale ciągle mu mało. Teraz się broni i szuka afery z partią polityczną i mafią w tle.
Rozwiń
regon
regon (5 grudnia 2008 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a od kiedy to urzędowe umowy podpisuje się w restauracji no i jeszcze ci panowie w czerni normalny matrix
Rozwiń
robin
robin (5 grudnia 2008 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja się zastanawiam po co te wszystkie afery, czy rzeczywiście w Polsce jest na nie miejsce?Zamiast uczyć się współpracy i szacunku do drugiego człowieka my wciąż uczymy nasze dzieci agresji i nienawiści. To co powinno być normalnością jest nie atrakcyjne natomiast to co jest patologią sprzedajemy jak świeże pączki i to polukrowane.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!