środa, 23 sierpnia 2017 r.

Puławy

Co się dzieje w szkolnej bursie? Dyrektor odpiera zarzuty

Dodano: 1 kwietnia 2014, 15:30

Dostawianie do pokoi kolejnych łóżek, ciągłe imprezy i żadnej reakcji ze strony wychowawców. To tylko niektóre zarzuty pod adresem puławskiej bursy jednej z jej byłych mieszkanek.

- To co się dzieje ostatnio przeszło moje najśmielsze oczekiwania - czytamy w liście, jaki przyszedł do naszej redakcji. - Z relacji dziewczyny, która nadal tam mieszka (bursa szkolna przy ul. Wojska Polskiego w Puławach - red.) wiem, że styczeń-luty był prawdziwą katorgą. W bursie zorganizowano zakwaterowanie dla grup spędzających w Puławach ferie zimowe. Szkoda tylko, że jak zwykle odbyło się to kosztem mieszkańców. Do ciasnych pokoi podostawiano dodatkowo jedno, dwa łóżka. Dlaczego nikt nie interweniuje? - Młodzież często jest zmuszana do wykwaterowywania się na weekendy. Nikt nie pyta czy ktoś ma możliwość wyniesienia się w czwartek, czy w piątek przed szkołą. Jak zostało powiedziane, tak musiało być - opowiada. Dziewczyna ma też pretensje o pity w pokojach alkohol i kompletny brak zainteresowania podopiecznymi ze strony wychowawców. Dyrektor placówki przekonuje, że wszystkie te oskarżenia są bezpodstawne. - Jestem oburzony, że ktoś może wypisywać takie bzdury. Uważam, że trudno byłoby znaleźć drugą tego typu placówkę, w której dba się aż tak o wychowanków - zapewnia Wiesław Smyrgała, dyrektor Regionalnego Centrum Kształcenia Ustawicznego w Puławach. Przyznaje jednak, że ze względu na trudną sytuację finansową pokoje w bursie rzeczywiście były dzielone. - Taka sytuacja miała miejsce, ale tylko w czasie gdy w woj. mazowieckim były ferie. Musieliśmy na to przystać, z powodu naszych finansów - tłumaczy dyrektor.

Zapewnia też, że za picie w bursie alkoholu grożą surowe kary. - Jeżeli słyszymy, że jest głośno w pokojach, albo dostajemy inne sygnały, to sprawdzamy uczniów alkomatem. Kiedyś taki uczeń był usuwany z pokoju na miesiąc. Dziś nie ma już możliwości powrotu. Sporo osób wydaliliśmy z powodu alkoholu - mówi Smyrgała. Czy mieszkańcy innych szkolnych burs też musza się na weekend wykwaterowywać? Sprawdziliśmy jak sytuacja wygląda w Lublinie. W bursie nr 1 (ul. Popiełuszki) uczniowie mogą zostać na sobotę i niedzielę, ale bez wyżywienia. Wracać na weekendy do domów nie muszą też mieszkańcy bursy przy ul. Weteranów. - Jeżeli dzieci zostaje przynajmniej 30 wtedy mają również zapewnione posiłki. - mówi z kolei Jerzy Kursa, dyrektor bursy szkolnej nr 3. I dodaje: - Wiem, że mniejsze placówki mają problem z weekendami. Wynika to z faktu, że brakuje im pracowników, przez co w sobotę i niedzielę nie ma się kto zająć wychowankami.
Czytaj więcej o: szkoła Puławy
Gość
aa
Anka
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 listopada 2014 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przepraszam, ale gdzie w Puławach są ulice Popiełuszki i Weteranów? Pierwsze słyszę.

Rozwiń
aa
aa (7 kwietnia 2014 o 17:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkoda młodzieży, która po pobycie tam wychodzi strasznie zgorszona,ale przecież to najlepsza bursa, cytując wypowiedz szanownego Pana Dyrektora, najlepszą bursą może i jest w Puławach.. ale tylko z jednego powodu, bo w Puławach jest tylko jedna bursa Panie Dyrektorze.. 

Rozwiń
Anka
Anka (7 kwietnia 2014 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wszystko prawda! Dyrektor cwaniak i prostak! Nie skontrolują tego burdelu, bo ma za duże znajomości i może cwaniakować na mieście, chyba najwyższa pora, żeby ludzie się dowiedzieli co tam się dzieje tak naprawdę... :(  :unsure:

Rozwiń
Gość
Gość (4 kwietnia 2014 o 18:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan Smyrgała ma tam własny folwark który prowadzi z żoną.Trzepią tam kasę na wielu rzeczach!Są bezczelni i bezkarni!!! :angry:

Rozwiń
edek
edek (3 kwietnia 2014 o 20:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Już od bardzo dawna w bursie i w całej tej placówce dzieją się dziwne rzeczy. Nikogo to jednak nie interesuje - ani starostwa ani kuratora. To się chyba zamieniło w maszynkę do robienia kasy jak tu ktoś wspomniał. Smutne że młodzież jest tak traktowana

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!