poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Puławy

Czarek wyniósł śrubki z fabryki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lipca 2006, 18:05

Za komuny sprawa była prosta: kto donosił, ten był zdrajcą. Po zmianie ustrojowej donos przestał być podkładaniem sobie nawzajem świni, a coraz częściej zaczyna być traktowany jako obywatelska postawa. Dlaczego i gdzie donoszą puławianie?

Od kołyski

"Skarżypyta” - to jedno z najgorszych obelg, jakie można było usłyszeć w przedszkolu czy podstawówce. Niepisany kodeks honorowy uczniów przewiduje surowe kary za donoszenie na kolegów. Z drugiej strony największy strach wzbudzało "Powiem pani!”, wykrzyczane przez malucha, któremu ktoś popsuł piórnik.
Te zachowania przeniosły się na dorosłe życie: skarżyć niby wstyd i hańba, ale donieść na sąsiada - to marzenie niejednego mieszkańca naszego miasta.
Puławianie donoszą często i chętnie. Głównie do policji, do urzędu skarbowego, Straży Miejskiej i inspektoratu budowlanego.

- Mamy sporo takich informacji - mówi Kazimierz Kula, pierwszy z-ca komendanta policji w Puławach. - Najczęściej są to telefony, gdzie rozmówca nie chce ujawnić tożsamości, ale także listy. Przeważnie dotyczą spraw sąsiedzkich. Sprawdzamy każdy taki donos, o ile ma sens, bo zdarza się, że jest to stek kompletnie nieprawdopodobnych banialuków, których sprawdzić nie sposób.
Urząd skarbowy też sprawdza, ale pod warunkiem, że wypowiedź ma sens i jest w formie pisemnej.
- Zdarzają się telefony typu: "Pan X jest chamem i podatków nie płaci”, ale takimi się nie zajmujemy - twierdzi Jan Ulanicki, z Izby Skarbowej w Lublinie, pod którą podlegają Puławy. - Jeżeli jednak wypowiedź ma choćby jakieś cechy prawdopodobieństwa, to możemy zająć się sprawą.

Bliźni wilkiem

Sąsiad kradnie prąd? Drugi na niego doniesie pod specjalny numer Lubzelu. Można też powiadomić ich pisemnie lub przyjść osobiście.
- Forma donosów jest naprawdę przeróżna - mówi Grzegorz Matejko z Lubzelu. - Niektóre wyglądają bardzo porządnie, rzeczowo, napisane na komputerze, a niektóre to brudne kartki, z mnóstwem błędów gramatycznych. Podobnie telefony: nagrywane są na automatyczną sekretarkę, którą potem przesłuchuje pracownik wydzielonego wydziału. Zdarza się, że niektórzy klienci rzucają bluzgi, a niektórzy mówią szeptem i w "zaufanym tonie”. Donosów jest sporo, w końcu dla nich mamy powołany specjalny wydział "łapaczy”, no i ten "numer antykradzieżowy”.

Inspektorat budowlany od wielu lat opiera się na "potajemnych informacjach” od sąsiadów.
- Właściwie, to każda niemal sprawa, którą się zajmujemy, to skutek donosu - mówi Elżbieta Dudzińska z Powiatowego Inspektoratu Budowlanego. - Puławianie chętnie donoszą na siebie nawzajem, a zdarza się, że sami na siebie. To dość dziwne, ale mieliśmy przypadek człowieka, który złożył skargę na samego siebie.
Czy donos społeczeństwu pomaga, czy szkodzi?

- Proceder donoszenia ma się nieźle i nie sądzę, aby kiedykolwiek miał ustać - mówi dr Mariusz Gwozda, adiunkt w Instytucie Socjologii UMCS. - Teraz można już donosić "honorowo” i "jako dobry obywatel”. Wiele firm i instytucji uruchamia specjalne linie telefoniczne. Kiedyś może takie działanie będzie dla wszystkich normalne i zdrowe, na razie mam wrażenie, że pod płaszczykiem walki ze złem ukrywa się nikczemność. Już w Biblii można znaleźć przykłady denuncjacji. Przecież Judasz dwadzieścia wieków temu doniósł na Jezusa. Każdy system totalitarny wykorzystywał donosicieli na swoje potrzeby, bo była to doskonała metoda zastraszania ludności. Powody, dla których ludzie donoszą na siebie nawzajem są od wieków te same: zazdrość, nienawiść, chciwość, zemsta. Ostatnio jednak donos zaczął być przedstawiany jako współpraca z władzami, "moralny obowiązek wobec kraju”, działanie chwalebne.
W Niemczech zaledwie co dziesiąta osoba potępia wysyłanie anonimów. Nasi sąsiedzi mają w tej sprawie niemałe doświadczenie - w czasach NRD 60 proc. z nich należało do służb specjalnych, a współpracowało z nimi aż 90 procent społeczeństwa.
Polacy podczas II wojny światowej Polacy wysłali prawie dwa miliony donosów.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!