wtorek, 24 października 2017 r.

Puławy

Dęblin: Lisy i sarny groźne dla samolotów. Jest wniosek o odstrzał

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 marca 2012, 15:40

Najwięcej wojskowych samolotów korzysta z lotniska w Dęblinie od marca do października  (Jacek Świer
Najwięcej wojskowych samolotów korzysta z lotniska w Dęblinie od marca do października (Jacek Świer

Polski Związek Łowiecki zgodził się na odstrzał kilkunastu zwierząt na lotnisku w Dęblinie. Wojskowi uważają, że lisy i sarny zagrażają samolotom. Ostateczną decyzję podejmie Sejmik Województwa Lubelskiego.

Mimo że lotnisko wojskowe w Dęblinie jest ogrodzone, to na jego terenie żyją lisy, sarny i zające. Wojskowi podkreślają, ze życie w symbiozie ze zwierzętami jest niemożliwe. – Są realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi, zgłasza w momencie startu i kołowania samolotu – tłumaczy kpt. Grzegorz Grabarczuk, oficer prasowy 4. Skrzydła Lotnictwa Szkolnego we Dęblinie. – Pewnie każdy z nas widział efekt zderzeniu samochodu np. z sarną. Samolot ląduje z prędkością ok. 200 km/h, czyli zdecydowanie większą niż hamujący samochód.

Dęblińskie lotnisko jest intensywnie eksploatowane. – Latamy nieprzerwanie, poczynając od marca i kwietnia aż do października, od wschodu do zachodu słońca, a nawet w nocy – podaje kpt. Grabarczuk. – Do tej pory nie doszło do żadnej kolizji statku powietrznego ze zwierzęciem. Kilkakrotnie loty były jednak przerywane.

Myśliwi mają odstrzelić 4 sarny i 10 lisów. Sprawą zajęli się urzędnicy marszałka. W styczniu Sejmik Województwa Lubelskiego przyjął projekt uchwały w sprawie ograniczenia populacji zwierząt na terenie tego lotniska. Ogłoszono konsultacje społeczne, które niedawno się zakończyły.

– Żaden wniosek w tej sprawie nie wpłynął – tłumaczy Jadwiga Tatara, zastępca dyrektora Departamentu Rolnictwa i Środowiska Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.

Urzędnicy otrzymali już opinie Polskiego Związku Łowieckiego. Jest pozytywna. Czekają jeszcze na pozostałe wnioski m.in. z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

– Pierwszy raz mamy do czynienia z uchwałą sejmiku dotyczącą odstrzału redukcyjnego – zaznacza Paweł Duklewski, rzecznik RDOŚ w Lublinie. – Jesteśmy w trakcie opiniowania tej uchwały.Odstrzał redukcyjny, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, jest dopuszczalny, gdy zwierzęta stanowią zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, w tym gospodarki łowieckiej.

Problem zna Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. – Już jakieś dwa lata temu byliśmy na lotnisku. Próbowaliśmy jakoś tę sytuację rozwiązać, aby te zwierzęta uratować – mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy z LSOZ. – Chodzi jednak o olbrzymi teren. Nie ma możliwości, aby zwierzęta złapać i przenieść gdzie indziej. Bronimy praw zwierząt, ale życie człowieka jest najważniejsze. W tej sytuacji chyba nie ma innego wyjścia. Trzeba będzie je odstrzelić.

Obrońcy zwierząt będą również wypowiadać się w tej sprawie. – Po otrzymaniu wszystkich opinii przedstawimy je na sesji sejmiku, prawdopodobnie za miesiąc – zapowiada przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Mariusz
jaka
rafał
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mariusz
Mariusz (3 lutego 2013 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witam mam pytanie czy to zgodne z prawem odstrzał bażanta na mojej posesji znajdowało się około 10 sztuk całą zimę sobie siedziały i od czasu do czasu zruciłem im karmy jak się orientuje posesja prywatna myśliwy nie ma prawa wstępu a bynajmniej odstrzału gdyż coś w prawie jest wspomniane około 100 m od skupiska domów może odstrzelić a u mnie było niecałe 50 i na jaki czort komunikaty o dokarmianie zwierzyny w zimę skoro zaraz idzie na odstrzał poza tym celowanie w budynki z broni bo aż pod garaż mi przyszło kilka sztuk 10 m od budynku czy prawo polskie lubi taka samowolkę i pozwala kto takim inteligentnym osoba wydał pozwolenie na broń jak zaraz pod domem u kogoś strzela wiec chyba ja będę musiał tez postarać się o broń na następny raz i myśliwych odstrzelić o naruszenie mojej prywatności przez wtargnięcie na prywatna posesje i w sumie wymachiwanie bronią kwalifikuje się do zastraszania wiec mogę sobie ustrzelić myśliwego będzie to działanie w obronie własne
Rozwiń
jaka
jaka (20 marca 2012 o 00:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech sobie mózgi odstrzelą. To samochody są niebezpieczne dla zwierząt. Ludzie pchają się wszędzie z tą swoją cywilizacją, niszczą przyrodę, budując coraz to nowsze osiedla i trasy. A potem mordują zwierzęta, którym środowisko zmienili.
Rozwiń
rafał
rafał (19 marca 2012 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolego nie obrażaj myśliwych. To nic przyjemnego taki odstrzał. Nie "mordujemy dla przyjemności jakbyś nie wiedział. Według mnie powinno to wyglądać następująco: lekarz weterynarii wspólnie z myśliwym udaje się na polowanie z bronią pneumatyczną i lotkami usypiającymi. Sarna zasypia i wywozi się ja do lasu. W przypadku lisów dopuszczone są pułapki żywołowne i są skuteczne. Założę się, że wystarczą 2 tygodnie i po problemie, a to nazywa się chęcią zrobienia czegoś konstruktywnego, chyba, że Pan weterynarz pracuje do 15 tej i nie poświęci swojego wolnego czasu. Niestety w codziennym życiu opluwa się myśliwych nie mając zielonego pojęcia o ich roli w ekosystemie Polski, ale to takie nasze "polskie zachowania".
Podsumowując kiedy problem na lotnisku zniknie to znowu miłośnicy zwierząt wrócą do rytuału plucia, szczucia i psucia opini PZŁ.
Rozwiń
Aoa
Aoa (19 marca 2012 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A świnek i krówek z których jesz kiełbasę nie chciałabyś przesiedlać?
Rozwiń
polik
polik (19 marca 2012 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ekolodzy są wręcz łaskawi. Cóż za splendor spłynoł na myśliwych którym ekolodzy łaskawie pozwolili na polowanie. Nie chciało się ekodupkom pobiegać za sarnami i lisami to do brudnej roboty wysyłają myśliwtch aby póżniej psy na nich wieszać.

Załosne jest w tym to że wogule pyta ich ktoś o zdanie w tej sprawie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!