niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Puławy

Deweloper żąda dopłaty


W ciągu roku materiały budowlane podrożały - tłumaczy puławski deweloper.

Deweloper prosi klientów, którzy czekają na odbiór mieszkania, o dopłatę od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. - To szantaż. W umowach podpisanych rok temu był zapis, że cena się nie zmieni - mówi jeden z klientów.

Małżeństwo K.* (imiona i nazwiska do wiadomości redakcji) z Puław ponad rok temu podpisało umowę kupna mieszkania przy ul. Sieroszewskiego. Dwa bloki przy tej ulicy buduje deweloper, którym jest firma San-El (dawniej znana jako MiŚ). W chwili podpisania umowy mieszkanie kosztowało 2900 zł/mkw. - Czekaliśmy na oddanie mieszkania w grudniu tego roku, kiedy przyszło pismo od dewelopera - opowiada pan K.

A w piśmie znalazła się prośba renegocjacji umowy. Deweloper proponowaną podwyżkę tłumaczy wzrostem cen za materiały budowlane. I dodaje, że w tej chwili w budowanych w Puławach mieszkaniach cena za mkw. wynosi 4 tys. zł.

Tymczasem w umowach podpisanych ponad rok temu znajdował się zapis, że cena jest ostateczna i nie ulegnie zmianie.

- Podczas spotkania z deweloperem powiedziano nam, że renegocjacja umowy jest dobrowolna. Ale jeśli się nie zgodzimy, to możemy mieć problem z odbiorem mieszkania - mówi pani K.

Właściciele firmy deweloperskiej zapewniają, że nie zamierzają nikogo straszyć, a jedynie przekonać do zgody na zmianę umowy. - Podpisywaliśmy je półtora roku temu. Nie zakładaliśmy wtedy, że ceny materiałów budowlanych mogą się aż tak bardzo zmienić. Przychodzili do nas wykonawcy i mówili, że za takie pieniądze jak w umowie nie będą pracować. I musieliśmy płacić więcej - tłumaczy Krzysztof Kiciński z firmy San-El.

Według dewelopera jeżeli nie prosiłby klientów o renegocjację umów, to nie zdołałby dokończyć budowy. - Firma ogłosiłaby upadłość, a komornik w pierwszej kolejności sprzedałby właśnie mieszkania - dodaje Kiciński.

Na dowód swoich racji deweloper przedstawia wycenę wykonaną przez rzeczoznawcę. Wynika z niej, że w ciągu ubiegłego roku koszty budowy bloku wzrosły o 29 procent. - Tymczasem my prosimy o dopłatę w wysokości 8 procent - tłumaczy deweloper.

Te 8 procent, to w zależności od wielkości mieszkania, od 8 do 18 tys. złotych dopłaty. W podobnej sytuacji jak małżeństwo K. jest kilkadziesiąt innych osób z dwóch wykańczanych właśnie bloków. Z informacji uzyskanych u dewelopera wynika, że większość nowe umowy już podpisała. - Tylko część mieszkańców nie potrafi zrozumieć zaistniałej sytuacji - twierdzi Krzysztof Kiciński.

Rzecznik konsumentów twierdzi, że jeśli obie strony podpisały rok temu umowę, to nadal jest ona wiążąca. - Przede wszystkim należy wystąpić pisemnie do dewelopera, że się nie zgadzamy na zmianę ceny. A potem dochodzić swoich praw w sądzie - radzi Wioletta Próchniak z biura Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Puławach.

Małżonkowie K. w obawie przed ciągnącą się w nieskończoność sprawę sądową, zdecydowali się na wymaganą przez dewelopera dopłatę.

* Inicjał małżonków został zmieniony
Czytaj więcej o:
znawca tematu
charkie
gada
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

znawca tematu
znawca tematu (12 października 2008 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
charkie napisał:
Skoro małżeństwo "K" się zdecydowało - to po co robią i robicie sprawę. Gęba w kubeł i cicho siedzieć! Kur...cze denerwują mnie tacy ludzie co to nic tylko narzekają i jak co do czego kupkają w spodenki. Skoro wam się nie podobało to było walczyć o swoje. To co tak do marnej śmierci będziecie nażekali że syf (sami posprzątacie) że dzieci piją (ale odwracacie się w sklepie gdy kupują alkochol) itepe itede... Zapłaciliście naiwniacy a teraz smarkacie w chusteczkę, to co mam was pogłaskać po główce. Taki bzydki deweloper, oj bzydki i niedobry!!! I co teraz już lepiej, zmieniło to coś.?Dopóki takich naiwniaków będzie się zbierać z ulicy, dopóty tacy deweloperzy będą tak kombinować. Daliście się Państwo "K" nabrać i tyle daliście 4-ry litery. Nawet wam brak cywilnej odwagi wystąpić pod własnym nazwiskiem - ciągle się boicie jak za komuny. Przypuszczam że pani sekretarce bombonierki nosicie jeszcze żeby was łaskawie do prezesa wpuściła. Nie te czasy już. Ja też się budowałem i jak mi ktoś fikał to do widzenia. W tym przypadku było by tak samo. Pismo do prezesika na podkładkę i tyle. Ale kurcze z wami zawsze tak jest. Ruszcie się ludzie bo każdy będzie wami pomiatał już do końca dni waszych. Boicie się zwrócić komuś uwagę na ulicy. Zaś w samochodaćh pewnie odważni jesteście bo macie klakson. Ech... witki opadają!



dobrze piszesz tylko zanim napiszesz kolego moze byś się zorientował w zwyczajowym orzecznictwie sądów w takich sprawach.
bo będzie to wyglądało tak:
developer zrywa umowę i sprzedaje mieszkanie, w sądzie sprawa nie dotyczy mieszkania tylko umowy cywilnej i orzeka przeważnie odsetki plus 5% sumy umowy a co mają ludzie zrobić ? zrezygnować z mieszkania?
2 lata temu płacili cenę rynkową 2900 a teraz za tą cene to połowy metra nie kupią.
Oczywiście można się postawić developerowi tylko kto na tym straci ? Oczywiście kupujący są "głupi" bo płacą .
Niestety jeśli polskie sądy nie zaczną dawać drakońskich kar za odstępienie od umów to będzie tak jak jest i nic z tym nie zrobisz
Rozwiń
charkie
charkie (3 października 2008 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo rozsądne zdanie ~gada~ gada (czy pisze). Skoro el-matadore vel miś vel coś-w _niedalekiej_przyszłości chce to ni jak idzie tylko trzeba i już. SKORO te 8procent ma uratować firmę przed spektakularnym bankructwem zwłaszcza. Tylko kto to będzie nagłaśniał gdy i radia i TVP Lublin już ma nie być, zaś dodatek Puławski coraz cieńszy.
Się tylko zastanawiam gdzie zysk firmy? Chyba, że el-miś jest non-profit. To by wszystko tłumaczyło. Nie fikać ludziska tylko ratujcie swojego dewelopera. Ach ostatnio podwyżka była kołków do styropianu - ocieplone już wszystko i zapłacone co najważniejsze bo jak nie, to przyjdzie listonosz z wezwaniem!
I nie słuchajta Pani Wioli - głupoty gada wynajęta pewnie przez no tych...
Ciekawe jak się bedą układać stosunki dobrosąsiedzkie tych co zapłacili z tymi co nie! Pewnie po macoszemu (żeby im stado wytruło). Pozdrawiam wszystkich odważnych iXów, Ygreków i zwłaszcza dzisiejszego sponsora literkę Ka, co nie bacząc sprawę naświetlają. Się dojdzie...
Rozwiń
gada
gada (3 października 2008 o 20:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro Pani prawnik Wioletta Próchniak mówi żeby nie płacić, to nie płaćcie.
A bankructwem dewelopera się nie przejmujcie. Ostatecznie to deweloper upadnie. A wy swoje mieszkania odkupicie od innego prawnika, który je kupi za grosze od syndyka też prawnika.
A to że odkupicie je po cztery tysiące za metr to co wam szkodzi. Będzie super, bo deweloperowi wydoić się nie dacie. A co.
Rozwiń
typ
typ (3 października 2008 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a CO by było gdyby robocizna i materiały taniały? Czy wtedy de-we-leper obniżyłby ceny mieszkań? bardzo w to wątpie.
Rozwiń
charkie
charkie (3 października 2008 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro małżeństwo "K" się zdecydowało - to po co robią i robicie sprawę. Gęba w kubeł i cicho siedzieć! Kur...cze denerwują mnie tacy ludzie co to nic tylko narzekają i jak co do czego kupkają w spodenki. Skoro wam się nie podobało to było walczyć o swoje. To co tak do marnej śmierci będziecie nażekali że syf (sami posprzątacie) że dzieci piją (ale odwracacie się w sklepie gdy kupują alkochol) itepe itede... Zapłaciliście naiwniacy a teraz smarkacie w chusteczkę, to co mam was pogłaskać po główce. Taki bzydki deweloper, oj bzydki i niedobry!!! I co teraz już lepiej, zmieniło to coś.?Dopóki takich naiwniaków będzie się zbierać z ulicy, dopóty tacy deweloperzy będą tak kombinować. Daliście się Państwo "K" nabrać i tyle daliście 4-ry litery. Nawet wam brak cywilnej odwagi wystąpić pod własnym nazwiskiem - ciągle się boicie jak za komuny. Przypuszczam że pani sekretarce bombonierki nosicie jeszcze żeby was łaskawie do prezesa wpuściła. Nie te czasy już. Ja też się budowałem i jak mi ktoś fikał to do widzenia. W tym przypadku było by tak samo. Pismo do prezesika na podkładkę i tyle. Ale kurcze z wami zawsze tak jest. Ruszcie się ludzie bo każdy będzie wami pomiatał już do końca dni waszych. Boicie się zwrócić komuś uwagę na ulicy. Zaś w samochodaćh pewnie odważni jesteście bo macie klakson. Ech... witki opadają!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!