wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Do Puław również wracam

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 marca 2006, 10:00

Kim jest Ewa Benesz? Absolwentką filologii polskiej na UMCS, aktorką, współzałożycielką Puławskiego Studium Teatralnego. Związana z Teatrem Laboratorium Grotowskiego, dziś docent dwóch uniwersytetów - w Neapolu i Wenecji. Jednak wielu zna ją z tego, że samotnie wyruszyła na polską wieś recytować "Pana Tadeusza”

• Zna pani na pamięć cały poemat?
- Był moment, że znałam. Mickiewicz pisał "Pana Tadeusza” w samotności i dla niewielkiego kręgu osób. Dla mnie najlepsze były te spotkania, w których uczestniczyło kilku widzów.
• W połowie lat siedemdziesiątych, pani wędrowanie od wsi do wsi było bardzo zaskakujące...
- W 1975 roku rozpoczęłam współpracę ze sławnym Peterem Brookiem i właśnie w tym czasie wyjechałam z "Panem Tadeuszem” na spotkanie do Woli Uhruskiej. Oba doświadczenia są równie wielkie. Na scenie aktor często dąży do dominacji, chce mieć władzę absolutną nad widownią. Ja w tych wędrówkach nauczyłam się pokory. Przychodziłam do ludzi zmęczonych pracą i powinnam być im wdzięczna, że chcieli mnie słuchać
• Jak pani wspomina Puławy?
- Jako dziecko przyjeżdżałam tu na kolonie, Puławy były piękne z pałacem Czartoryskich. Później, gdy już studiowałam w Warszawie, razem z Małgorzatą Dziewulską i Ryszardem Perytem postanowiliśmy założyć w Puławach teatr.
• Dlaczego właśnie tu?
- To miasto, które się rozwijało. Było tutaj mnóstwo ludzi z wyższym wykształceniem, ambitnej młodzieży. W 1970 roku to była ziemia obiecana. No i Azoty mogły być mecenasem dla naszego pomysłu.
• No i ostro zabraliście się do pracy...
- Tak. We wrześniu 1970 roku powstało Puławskie Studio Teatralne, a w listopadzie już była premiera Majakowskiego "Misterium-Buffo”. Później był Norwid i Cervantes.
• Jednak Azoty przestały was wspierać, a nawet zaczęły się kłopoty.
- Myślę, że jak na owe czasy byliśmy ludźmi wyjątkowo niesfornymi i niepokornymi. Po piętach zaczęła nam deptać milicja, a w 1973 roku otrzymaliśmy nakaz wyniesienia się z Puław w ciągu kwadransa.
• Na pewno także dlatego, że przyjeżdżali do was m.in. Turowski, Mikołajska, Woźniakowski, a niektóre spektakle wystawialiście z pominięciem cenzury. W końcu wyjechała pani za granicę.
- Wyjechałam w 1983 roku, bo uznałam, że nie stać mnie było na bezczynne oczekiwanie, że coś się zmieni.
• Jednak wciąż pani wraca
- Tak. I do Puław również.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!