piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Puławy

Dopalacze jak pizza. Na zamówienie

Dodano: 25 września 2015, 14:35

(fot. Radosław Szczęch)
(fot. Radosław Szczęch)

Co robić by zniechęcić młodzież do zażywania dopalaczy? Jak z nimi walczyć na poziomie szkoły, rodziny i służb publicznych - o tym w ostatnią środę rozmawiali w urzędzie policjanci, nauczyciele i rodzice.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Debatę w sprawie walki z dopalaczami zorganizowała puławska policja. Oprócz policjantów w dyskusji wzięli udział pracownicy szkół, ośrodków dla młodzieży, pedagodzy, urzędnicy i radni. Gościem specjalnym był Kacper Stefaniak, osoba uzależniona od narkotyków, który podzielił się swoimi doświadczeniami. Jego zdaniem problem jest bardzo poważny, a dostępność do dopalaczy podobna z dostępnością do dań w barach szybkiej obsługi. Na miejscu za pomocą telefonu z internetem dokonał zamówienia, które do Puław może zostać dostarczone w kilkanaście godzin.

– Młodzież lubi zażywać zakazany owoc. Ja zacząłem od marihuany w 8 klasie podstawówki, potem była amfetamina, a dopalacze brałem codziennie przez wiele lat. Uważam, że państwo nigdy z nimi nie wygra. Po delegalizacji jednych substancji na rynku pojawia się kilkanaście nowych. Nikt nie zabroni ustawowo sprzedaży środków zawierających stosowany w pastach do zębów fluor, czy związków służących do czyszczenia kaset magnetofonowych – mówił.

Jak przyznał, przez narkotyki stracił żonę, dom, zaufanie rodziców, wpadł w głęboką depresję, wylądował w zakładzie psychiatrycznym i był wielokrotnym gościem szpitalnych oddziałów ratunkowych. Z tego nałogu wyjść jest bardzo trudno. Za nim już druga terapia.

Policjanci zwracają uwagę na to, że problem dopalaczy to nie domena ubogich, czy dysfunkcyjnych rodzin. Młodzież, które po nie sięga często pochodzi z tak zwanych dobrych domów, gdzie nie brakuje niczego. Być może właśnie dlatego, że mają wszystko – poszukują ciągle nowych i silniejszych wrażeń.

Jak walczyć z dopalaczami?

Nauczyciele twierdzą, że robią wszystko, co mogą. Korzystają z programów profilaktycznych, są ulotki, filmy. Pojawiły się także propozycje zabrania grup młodzieży na spotkania z osobami uzależnionymi, czy wręcz na pogrzeby tych, których dopalacze zabiły. Rozmawiano także o roli rodziców. Wielu niedostatecznie interesuje się swoimi dziećmi. Jak podają nauczycielki, tylko garstka przychodzi na wywiadówki.

Zdaniem uczestników, młodych odciągnąć od nałogów mogą ich tylko rówieśnicy, a kluczem do sukcesu może być wylansowanie mody na zdrowie i nie zażywanie. Przykładem, o którym mówił zastępca komendanta wojewódzkiego policji, Jarosław Adamki są PaT-y, czyli grupy młodzieżowe zbierające się pod hasłem „Profilaktyka a Ty”. Skupiając młodzież, organizują sobie czas, a jednocześnie wpływają na swoje środowisko promując życie bez nałogów. Mówiono także o konieczności wprowadzenie programów długofalowych, które przyniosły efekty w innych krajach oraz o potrzebie szerszej współpracy zarówno pomiędzy szkołami (np. gimnazjum-szkoła średnia), jak również na linii szkoła-rodzic.

Czytaj więcej o: policja dopalacze Puławy
agatajas
e.f.
artek
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

agatajas
agatajas (18 lutego 2016 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Już niedługo grubsze narkotyki będzie można kopić przy pizzy więc zastanowię się nad Preply i bank pracy dla nauczycieli chińskiego w Lublinie http://preply.com/pl/lublin/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-chińskiego

Rozwiń
e.f.
e.f. (27 września 2015 o 22:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakim trzeba być niedoinformowanym, by podawać głupoty o godzinach wywiadówek (13,14)?. Żadna z puławskich szkół nie prowadzi spotkań z rodzicami w tych godzinach. Wywiadówki są organizowane po godz. 15.00, najczęściej (sprawdzałam) to godz. 15.30 lub 16.00. Rodzic lub opiekun prawny może dowiedzieć się o swoim dziecku w każdym dniu, niezależnie od godziny. Do dyspozycji ma: kierownictwo szkoły, pedagoga, psychologa(jeśli szkoła ma), wychowawcę, nauczycieli uczących. Rodzice interesujcie się swoimi dziećmi, nie kłamcie, że macie trudności w kontakcie ze szkołą, wasze dzieci chowa: komputer, tablet, telefon. Was nie ma, nie rozmawiacie z dziećmi, zapewniacie im papu i odziewek, opanujcie się !


Co do wywiadowek zgoda, ale co do kontaktu z nauczycielami bzdura. Mają swoje godziny konsultacji i sa to godziny ich oracy czyli do 12-13. Konsultacje to okieko w jednym dniu w tygodniu. Rodzic ktory chce porozmawiac o swoim dziecku przyjmowany jest na korytarzu i nie jest to z pewnością rozmowa, która rozwiązuje problem, ale oczekiwanie zapewnienia, że rodzic przejmie całą odpowiedzialność.
Rozwiń
artek
artek (27 września 2015 o 07:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jakieś konkrety?

Było przyjść to byś się dowiedział

Rozwiń
malibu
malibu (26 września 2015 o 17:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli chodzi o frekwencję na wywiadówkach wystarczy zapytać o jakich godzinach się odbywają. 13, 14 to standard, bo nauczyciel dłużej nie posiedzi w pracy. Więc jak rodzic ma się spotkać z nauczycielem, nawet jeśli che porozmawiać nie bardzo ma jak. Większość w godzinach pracy nauczycieli również pracuje...

Widać, że nie chodzisz na wywiadówki, bo nie masz pojęcia, w jakich godzinach się odbywają. NIGDY PRZED 15.00!!! Jeżeli masz dziecko w szkole, to trochę się nim zainteresuj!

Rozwiń
Gość
Gość (25 września 2015 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LEGALIZACJA KONOPI !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!