czwartek, 23 listopada 2017 r.

Puławy

Droga, jak gorący kartofel. Nikt nie chce płacić za jej utrzymanie

Dodano: 12 listopada 2017, 07:52

Na zdjęciu ul. Czartoryskich, już wkrótce droga miejska, a do niedawna wojewódzka
Na zdjęciu ul. Czartoryskich, już wkrótce droga miejska, a do niedawna wojewódzka

Miasto wkrótce przejmie na siebie obowiązek utrzymania 3,5 kilometrowego fragmentu byłej drogi wojewódzkiej nr 801. Biuro wojewody odrzuciło skargę prezydenta uznając, że uchwała rady powiatu puławskiego o oddaniu spornych ulic, została podjęta zgodnie z prawem.

Spór dotyczy ulic Dęblińskiej, Piaskowej, Czartoryskich i Głębokiej w Puławach, które wiosną tego roku, decyzją sejmiku, zostały przekazane przez władze wojewódzkie powiatowi puławskiemu.

Zarząd oraz rada powiatu jesienią uznały, że nie mają pieniędzy na ich utrzymanie, więc przekazali je miastu. Decyzję szybko oprotestował prezydent Puław, skarżąc uchwałę do wojewody. Skarga została jednak odrzucona.

– Po analizie tej uchwały pod kątem jej zgodności z prawem, nie znaleziono podstaw do stwierdzenia jej nieważności – poinformował Andrzej Szarlip z biura prasowego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.

Uchwała przekazująca drogę miastu została opublikowana w dzienniku urzędowym 30 października i wejdzie w życie w ciągu 14 od tej daty. To oznacza, że główny ciąg komunikacyjny na linii północ-południe w Puławach, trafi na barki miasta.

– Musimy przejąć tę drogę i zapłacimy za jej zimowe utrzymanie, ale wierzę w to, że wiosną ona nie będzie już nasza. Tę sprawę rozstrzygnie Wojewódzki Sąd Administracyjny. Naszym zdaniem istnieją poważne podstawy do tego, by unieważnić zarówno uchwałę powiatu, jak i sejmiku. Droga 801 ma kluczowe znaczenie, łączy województwa, a to, co zrobiono jest zwyczajnym spychaniem niechcianych dróg na innych – mówi Wiesław Stolarski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Puławach.

Koszty

Szef ZDM podkreśla, takie działania to wynik m.in. niedoskonałych przepisów, zbyt ogólnych definicji dotyczących kategorii dróg w Polsce. Z drugiej strony, te zapisy które istnieją, według dyrektora Stolarskiego, mają świadczyć na korzyść miasta. – Jeden z zapisów mówi o tym, że droga kategorii wojewódzkiej powinna mieć znaczenie dla obronności kraju. Według mnie, droga biegnąca wzdłuż Wisły taką funkcję spełnia – zaznacza.

Władze miasta liczą na to, że spór przed WSA zostanie rozstrzygnięty w ciągu 3 miesięcy. Według wstępnych szacunków ZDM, roczny koszt utrzymania spornych ulic „w wysokim standardzie”, to nawet 200 tys. złotych rocznie. Na tę sumę składa się m.in. czyszczenie i remontowanie nawierzchni, odśnieżanie, posypywanie piaskiem, solenie, czy opróżnianie śmietników. Jeśli dodamy do tego inwestycje, takie jak remont zaniedbanej kładki nad ul. Głęboką, czy montaż sygnalizacji przy cmentarzu, ta suma może urosnąć nawet do miliona.

Niebezpieczny precedens

W walce o los drogi 801 puławskiemu samorządowi chodzi również o coś więcej. – Zależy nam na tym, żeby nie doszło do niebezpiecznego precedensu – tłumaczy Wiesław Stolarski, mając na myśli najbliższą przyszłość.

Już w przyszłym roku, po oddaniu do użytku obwodnicy Puław ulica Lubelska oraz aleja Partyzantów stracą kategorię dróg krajowych. Władzom miasta zależy więc na tym, żeby WSA zawczasu postawił tamę dowolnemu przekazywaniu tego rodzaju dróg samorządom niższego szczebla.

Czytaj więcej o: drogi Puławy
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 listopada 2017 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pulawy dzięki azotom najbogatsze miasto na Lubelszczyźnie a Grobel nie ma na odśnieżanie drogi?
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2017 o 07:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak nie ma gospodarza, przerobić ulicę na deptak i zamknąć ruch pojazdów - ewentualnie dla straży i karetek. Pozdrawiam!
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2017 o 07:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Problem za problemem panie. A jak zwykle się o piniendze rozchodzi. W końcu lud udręczony wstanie i jebnie ręką w stół jak w październku kiedyś to było na wschodzie.
Rozwiń
Gość
Gość (12 listopada 2017 o 23:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem czegoś! Skoro powiat będący na garnuszku bogatego państwa dostał drogę od województwa, to jakim prawem może tłumaczyć się, że nie ma pieniędzy na jej utrzymanie i lekką ręką oddać je dalej miastu? A dlaczego gdy powiat chciał mieć pieniądze to sprzedał działkę przy Kusocińskiego Lidlowi zamiast oddać miastu, żeby miasto mogło zrobić tam parking dla szpitala i MOSIRu ze stadionem i basenem?
Rozwiń
Zzzzz
Zzzzz (12 listopada 2017 o 18:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja uważam że drogi w mieście powinny być miejskie. Postawić zakaz wjazdu tirów straż miejską i policję do kontroli i szybko z nawiązką się zwróci.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!