sobota, 18 listopada 2017 r.

Puławy

Drogowy morderca wciąż na wolności

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 marca 2006, 16:19

To była chwila. Granatowy opel zatrzymał się z piskiem opon i nagle zaczął cofać. Kierowca doskonale widział, że jedzie wprost na dwóch mężczyzn. Jednemu z nich udało się odskoczyć. Drugi znalazł się pod kołami samochodu. Po kilku dniach zmarł w szpitalu. Policja ustaliła już, że morderca mieszka najprawdopodobniej w powiecie puławskim.

Adam Niezgoda i Jerzy Mitura byli bliską rodziną. Syn pana Adama i córka pana Jerzego to małżeństwo. Tego dnia mężczyźni wybrali się do sklepu po zakupy. Wracając do domu szli zgodnie z przepisami - lewą stroną ulicy. Był 4 marca, wczesne sobotnie popołudnie. Mijający ich z ogromną prędkością samochód wjechał w kałużę i ochlapał ich. Dzisiaj Adam Niezgoda nie przypomina sobie, żeby któryś z nich wykonał jakiś obraźliwy gest. - Wiem, że Jurek tylko krzyknął, że facet jedzie jak wariat - opowiada. Po chwili auto zatrzymało się i na wstecznym ruszyło w ich stronę. - Zorientowałem się, że na nas jedzie w momencie, kiedy był tuż przed nami. Zdążyłem odskoczyć, ale Jurek znalazł się pod kołami. Potem pamiętam tylko, że ktoś wezwał pogotowie. Sam byłem w takim szoku, że jak się na pogotowiu zapytali o nazwisko, to nie wiedziałem co powiedzieć - mówi Adam Niezgoda.
Wierzchoniów to mała wioska na trasie Kazimierz-Nałęczów. Wszyscy się tu znają. I jeszcze dwa tygodnie po tragedii zabójstwo na szosie jest częstym tematem rozmów. - Panie, co to za zwyrodnialec. Jak tak można z zimną krwią człowieka przejechać - opowiada mężczyzna spotkany obok sklepu spożywczego we wsi. - Jurka znałem od małego, szkoda chłopa. Konia miał, zawsze jak było potrzeba, to coś pomógł - dodaje inny mężczyzna. Na pogrzebie była prawie cała wieś.
Policji udało się ustalić, że samochodem jechało dwóch krótko ostrzyżonych młodych mężczyzn. Jeden z nich był ubrany w jasny sweter. Sprawcy poruszali się granatowym oplem astrą I z nadwoziem typu sedan. - Świadek, który zgłosił się po naszym apelu twierdzi, że rejestracja auta zaczynała się od liter "LPU”. To znaczy, że sprawca wypadku mieszka najprawdopodobniej w naszym powiecie - mówi Roman Maruszak, rzecznik puławskiej policji.
Kilka lat temu w Wierzchoniowie, leżącym na terenie gminy Kazimierz, wydarzył się inny tragiczny wypadek. Ciężarówka przejechała człowieka. - Bardzo tu u nas niebezpiecznie. Nie ma chodników, a pobocze też jest bardzo wąskie. Tylko czekać, aż dojdzie do kolejnego wypadku - mówi mieszkaniec Wierzchoniowa. I nie wiadomo kiedy to się zmieni. - Trasa przebiegająca przez wieś jest drogą wojewódzką. Od kilku lat prosimy Zarząd Dróg Wojewódzkich o wykonanie chodnika. Gdyby był, może udałoby się uniknąć podobnych wypadków. W tym roku ponownie będziemy próbowali zainteresować ich tą sprawą - mówi Andrzej Szczypa, burmistrz Kazimierza Dolnego.

Osoby, które widziały opisany wypadek lub rozpoznają mężczyznę zaprezentowanego na portrecie pamięciowym proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Puławach, tel. (081) 889 02 09, 889 02 54. Osobom informującym policja zapewnia anonimowość. Informacje można przekazywać również pod policyjnym nr infolinii tel. 0801-801-997.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!