piątek, 15 grudnia 2017 r.

Puławy

Dyrektorka szkoły dostała w twarz od matki ucznia?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2015, 21:00

Prokuratura bada sprawę rzekomego pobicia dyrektorki Szkoły Podstawowej w Borowej k. Puław przez matkę jednego z uczniów. Według biegłego sądowego kobieta jej nie uderzyła.

- Wpłynęły już do nas materiały z policji. Jest tam m.in. opinia biegłego w sprawie matki, która rzekomo miała pobić dyrektorkę. Biegła nie stwierdziła żadnych obrażeń ani śladów, które świadczyłyby o tym, że kogoś uderzyła - informuje Grzegorz Kwit, prokurator rejonowy w Puławach. - Przesłuchujemy świadków. Część z nich nie zaprzecza, że dyrektorka miała rozcięte czoło. Kwestia tylko, czy przyczyną rozcięcia było rzeczywiście uderzenie przez matkę ucznia - dodaje.

Do zdarzenia miało dojść przed tygodniem w gabinecie dyrektorki. Poszło o zeszyt do korespondencji między rodzicami a tzw. nauczycielem wspomagającym. - Znalazła się tam notatka nauczyciela dotycząca niewłaściwego zachowania syna pani Renaty Bomby. Chciałam to skserować, żeby zbadać i rozwiązać problem, na co matka się nie zgodziła. Po krótkiej wymianie zdań pani Bomba uderzyła mnie pięścią w czoło - twierdzi Beata Aftyka, dyrektor szkoły. - Po tym zdarzeniu wyszłam z gabinetu. Na korytarzu poprosiłam sprzątaczkę, żeby wezwała pogotowie. Potem straciłam przytomność. Obudziłam się już w otoczeniu ratowników medycznych.

Następnego dnia dyrektorka zawiadomiła policję o naruszeniu nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. - Zostałam przebadana przez biegłego sądowego, który stwierdził obrzęk i krwiak. To była przyczyna nudności i wymiotów, które utrzymują się do dzisiaj - zaznacza Aftyka. - Do 17 marca jestem na zwolnieniu.

Matka ucznia zaprzecza, że uderzyła dyrektorkę. - Pani dyrektor upozorowała pobicie. Mam świadków na to, że wyszła z gabinetu cała i zdrowa. Złożyłam zawiadomienie na policję i do prokuratury o pomówienie.

Badała mnie biegła sądowa i stwierdziła wyraźnie, że nikogo nie uderzyłam - podkreśla Renata Bomba. - Dla mnie to ewidentna zemsta za zgłoszenie do prokuratury, że dyrektorka nie zajmowała się moim synem (jest dzieckiem autystycznym - red.), a brała za to pieniądze.

- Pani dyrektor usłyszała zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentacji szkolnej - informuje Grzegorz Kwit, prokurator rejonowy w Puławach. W efekcie miała dostać 1200 zł za ponadwymiarowe godziny pracy z dzieckiem, których nie było.

Jak na ten konflikt zareaguje wójt gminy Puławy, przełożony dyrektorki. - Czekam na rozstrzygnięcie prokuratury - ucina Krzysztof Brzeziński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: szkoła edukacja gmina Puławy borowa
Dominik Malczewski
mela
Kamil Gawęda
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dominik Malczewski
Dominik Malczewski (25 października 2017 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chodze do tej szkoły od razu dyrektorka była dziwna
Rozwiń
mela
mela (11 czerwca 2015 o 05:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

te nauczycielki tez dobre nic im nie brakuje

Rozwiń
Kamil Gawęda
Kamil Gawęda (23 marca 2015 o 08:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szmata je***a  ku*** jedna Dobrze jej tak

Rozwiń
aaaaa
aaaaa (19 marca 2015 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Matka tego chorego dziecka ma coś z głową nie tak. Jak można pobić dyrektorkę!! I świadków szuka, przecież jest monitoring i świadkowie że dyrektorka pobita. Prokurator nie widzi, czy nie chce widzieć że coś jest nie tak z matką dziecka? Co za kraj...

To nie matka strzeliła sobie baranka,zeby upozorować pobicie więc to chyba nie ona ma coś z głową

Rozwiń
beatka
beatka (19 marca 2015 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jest monitoring, są bilingi rozmów, opinnia biegłego, światkowie któży widzieli dyrektorkę po wyjściu matki bez urazu......... Jest też BÓG nie  rychliwy ale sprawiedliwy. Karzdy kiedyć zapłaci za zło które czyni. Pozdrawiam.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!