czwartek, 23 listopada 2017 r.

Puławy

Dzień Dywizjonu 303

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 września 2007, 12:09

Miał być pokazowy przelot samolotów z Dęblina - będzie wspólna modlitwa za tragicznie zmarłych kilka dni temu w Radomiu pilotów

i tych wszystkich, którzy ponad pół wieku temu walczyli w bitwie o Anglię. Tak mieszkańcy Woli Osowińskiej pod Lublinem przypomną światu, że to u nich w 1904 roku przyszedł na świat pułkownik Zdzisław Krasnodębski, założyciel i pierwszy dowódca legendarnego 303 Dywizjonu Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki. Jutro minie dokładnie 67 lat od słynnej akcji dywizjonu w bitwie o Anglię.
- Ta historia rozpoczęła się u nas; w malutkiej Woli Osowińskiej. Ale dopiero dwa lata temu dowiedziałem się, że być może to tutaj urodził się pułkownik Krasnodębski - mówi Andrzej Kosek, dyrektor Domu Kultury w Woli Osowińskiej. - Zacząłem drążyć temat, szukałem dokumentów, poznawałem tę niezwykłą historię i dzieliłem się nią z innymi.
W lipcu ubiegłego roku w Woli Osowińskiej odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą Zdzisławowi Krasnodębskiemu. Do wioski zjechał cały lotniczy świat. A w Domu Kultury można było zobaczyć wystawę zdjęć z oryginalnego archiwum pułkownika
Krasnodębskiego. Na starych fotografiach byli wszyscy dowódcy Dywizjonu 303 na tle legendarnych samolotów Spitfire.
- Krasnodębski, Urbanowicz i Kowalczyk, trzej dowódcy dywizjonu, podczas Wigilii 1940 r. wymyślili, żeby co roku 1 września przelecieć nad kanałem La Manche, bo tam zginęło najwięcej pilotów z dywizjonu - opowiada Kosek. - A ja pomyślałem, żeby taki przelot zorganizować nad Wolą Osowińską. Mam nadzieję, że to się uda w przyszłym roku.
Uroczystości poświęcone pamięci dywizjonu i jego założyciela rozpoczną się w niedzielne południe od mszy w kościele parafialnym. Potem będzie pokaz musztry paradnej i festyn wojskowo-historyczny.
(mag)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
RADAN
Jujo
nick
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

RADAN
RADAN (6 września 2007 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oj redaktorze. redaktorze.....Jak już Pan coś piszesz to zapoznaj się z tematem,a unikniesz "bzdurzenia".Krasnodębski nie był założycielem dywizjonu 303- go. Poskie Siły Lotnicze w Wielkiej Brytanii powstawały na podstawie porozumienia rzadów JKM i Polski. Tak więc mjr. Zdzisław Krasnodębski nie mógł sobie ZAŁOŻYĆ dywizjonu myśliwskiego. Co do dowodzenia Krasnodębski był w istocie "tylko" polskim dowódcą (do 6 wrzesnia 1940r) zaś w rzeczywistości dowodził nim squadron leader Ronald Kellet wredny Anglik-karierowicz którego na skutek interwencji Polaków zastąpił Kanadyjczyk flight lieutnant John Kent.Po Krasnodebskim 303 cim dowodzili Urbanowicz, Henneberg, Kowalczyk, Łapkowski, Arentowicz, Jankiewicz, Kołaczkowski, Żak, Zumbach, Bieńkowski, Falkowski, Koc, Drobiński i Łokuciewski.W czasie Bitwy o Anglię tylko we wrześniu 1940r dywizjon zestrzelił 108 samolotów niemieckich, a do końca Battle of Britain dodał do tego jeszcze 126 pewnych, 14 prawdopodobnych i 8 uszkodzonych. Rekordowy był dla 303- go dzień 15 sierpnia 1940 w którym zestrzelono 17!! wrogich samolotów przy stracie 2 własnych pilotów. Mogę Panu wybaczyć nieznajomość szczegółów i statystyk dotyczących poskiego lotnictwa w Wielkiej Brytanii, ale z zasadami jego powstawania zasiadając do pisania na ten temat powinien się Pan choć trochę zapoznać.PozdrawiamRADAN
Rozwiń
Jujo
Jujo (6 września 2007 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastanawiam się, co ma wspólnego Wola Osowińska z Puławami, że artykuł został przy Puławach umieszczony. Może by tak mapę trochę poczytać, bo takiej wsi w powiecie puławskim po prostu nie ma. Wymieniony tu Dęblin też już od dawien dawna nie należy do puławskiego powiatu, a szkoda.
Rozwiń
nick
nick (6 września 2007 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trochę geografii nie zaszkodziłby panu redaktorowi .Wola osowińska nie leży pod Lublinem jeśli już to bliżej do Radzynia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!