czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Puławy

Dzikie zwierzęta mają swój ośrodek leczenia i rehabilitacji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 stycznia 2011, 19:16

Sarny leczone w ośrodku wiosną wrócą do lasu. Teraz pod czujnym okiem opiekunów zbierają siły na życ
Sarny leczone w ośrodku wiosną wrócą do lasu. Teraz pod czujnym okiem opiekunów zbierają siły na życ

Pierwszy w regionie Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt powstał pod Nałęczowem. To tu trafiają okaleczone i chore dzikie zwierzęta. Większość z nich, po wyleczeniu wraca do swojego naturalnego środowiska. Inne zostają tu na zawsze.

Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt pod Nałęczowem, choć ruszył niedawno, ma już na koncie spore grono podopiecznych.

– Były u nas sowy, jastrząb, orlik, nur – wylicza Zdzisław Małysz, szef Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt. – W tej chwili przebywa u nas dziewięć bocianów, które nie są w stanie samodzielnie latać i trzy sarny, których stan także nie pozwala na życie na wolności.

Bezbronną i osłabioną sarnę otoczyła w lesie sfora psów. Nie miała szans, psy wygryzły jej oko. W ciężkim stanie trafiła w ręce opiekunów z ośrodka pod Nałęczowem. – Inne malutkie sarny znaleźliśmy pod drzewami. Gdyby nie szybka pomoc, nie przeżyłyby – dodaje Małysz.

Słabe i okaleczone bociany, które nie odleciały do ciepłych krajów, także nie miałyby szans na przeżycie zimy w Polsce. Dziś mieszkają w ciepłej stodole i tu leczą rany.

ORDZ na stałe współpracuje z Uniwersytetem Przyrodniczym. Lekarze z wydziału weterynarii robią wszystko, by chore i okaleczone zwierzęta odzyskały zdrowie i mogły wrócić na wolność. Tak stało się z jastrzębiem, orlikiem i sowami. Sarny, które dziś mieszkają w ośrodku także będą mogły wrócić wiosną do lasu. Ale nie wszyscy pacjenci powrócą do swojego naturalnego środowiska.

– Są u nas bociany z tak uszkodzonymi skrzydłami, że nigdy już nie będą mogły latać. Zostaną u nas do końca swoich dni – mówi Małysz.

Ośrodek ma pozwolenie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na opiekę nad dzikimi zwierzętami. Nie przyjmuje zwierząt domowych i gospodarskich. W tej chwili bociany mieszkają w zaadoptowanej stodole.

Zbudowano też specjalny domek i wybieg dla saren. W planach jest budowa nowych budynków, które przyjmą jeszcze większą liczbę zwierząt. Wiosną Lubelska Straż Ochrony Zwierząt planuje pozyskać unijne fundusze na tę inwestycję.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Romanówka
Renia
sav
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Romanówka
Romanówka (27 stycznia 2011 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żadna ściema,Romanówka jest 1km od Wojciechowa,taki ośrodek rehabilitacji istnieje
Rozwiń
Renia
Renia (25 stycznia 2011 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkam od 50 lat w Nałęczowie i znam wszystkie miejscowości w pobliżu, o Romanówce nie słyszałam, jakaś ściema?
Rozwiń
sav
sav (22 stycznia 2011 o 18:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nie ma podanego numeru konta, na które możnaby wspomóc finansowo ten ośrodek ...??
Rozwiń
Puławianka
Puławianka (15 stycznia 2011 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szacun dla ludzi ,którzy mają SERCE.
Rozwiń
Goguś
Goguś (15 stycznia 2011 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
heheh... Można powiedzieć, że Lublin też leży koło Nałęczowa
Gratulacje dla autora textu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!