piątek, 20 października 2017 r.

Puławy

Jeśli ksiądz Tomasz Lewniewski z Kazimierza znajdzie 4 miliony złotych, to w farze i kościele św. Anny będzie zimą cieplutko.
Będzie ciepło dzięki planowanemu ogrzewaniu podłogowemu, które zapewni temperaturę najbardziej przyjazną zabytkom. W tym słynnym kazimierskim organom należącym do najświetniejszych instrumentów koncertowych w kraju.

- Właśnie zakończyliśmy gromadzenie dokumentacji projektowej na instalację ogrzewania w obu zabytkowych świątyniach. Jej autorzy zaproponowali zdjęcie posadzki, ułożenie wodnej instalacji grzewczej, która będzie zasilana pompą cieplną - tłumaczy ksiądz Tomasz Lewniewski, proboszcz kazimierskiej fary.
To według ekspertów najtańsze dziś źródło energii.
Swoją pompę będzie także miał kościół św. Anny, który jest jednocześnie Centrum Sztuki Sakralnej. Swoje prace wystawiali tu już: litewski grafik Stasys Eidrigevicius i Leszek Mądzik, szef teatru Scena Plastyczna KUL.
Projektanci nawet biorą pod uwagę awarię pompy cieplnej i chcą na wodnej podłogówce położyć elektryczne maty. Wtedy automatycznie włączy się ogrzewanie elektryczne. Po ułożeniu instalacji, zabytkowa posadzka zostanie położona z powrotem.
Koszt instalacji grzewczej w farze wyniesie około 600 tysięcy złotych, w św. Annie 400 tysięcy. Przy okazji prac zostanie wymieniona instalacja elektryczna w obu kościołach.
Ale to jeszcze nie koniec planów ks. Tomasza Lewniewskiego, który jest także szefem Towarzystwa Ochrony Dziedzictwa Kulturowego "Kazimierska Fara”, które zbiera środki na renowację obu kościołów.
- Mamy już dokumentację na odnowę zabytków ruchomych. Chcemy odrestaurować główny ołtarz w św. Annie oraz organy i gotycki portal w farze - mówi ks. Tomasz.

Początki kościoła farnego w Kazimierzu Dolnym sięgają najprawdopodobniej jeszcze okresu romańskiego. W 1325 roku ustanowiono tu parafię, a ok. 1345 r. podjęto gotycką rozbudowę kościoła. Właśnie z tego czasu pochodzi bezcenny portal zdobiący najstarsze wejście do świątyni. Odkryto na nim zagadkowy gmerk, czyli znak artysty budującego kościół. Rekonstrukcja portalu będzie kosztować kolejne 82 tysiące złotych.
Na renowację czeka także cenny księgozbiór - który zostanie wyeksponowany w małym muzeum sztuki religijnej. Muzeum powstanie w pomieszczeniach starej plebanii.
Do najciekawszych inicjatyw należy budowa sali koncertowej schowanej pod przykościelnym cmentarzem.
- Ze sceną, widownią na 150 miejsc, garderobami i toaletami - których tak brakuje turystom - dodaje ks. Lewniewski.
Na zaplanowane prace potrzeba 4 miliony złotych, które towarzystwo "Kazimierska Fara” szuka w UE. Ale warunek przyznania pieniędzy z pomocowych funduszy to wkład własny - około miliona złotych. Proboszcz fary liczy na pomoc dotychczasowego głównego sponsora remontów, czyli Zakładów Azotowych w Puławach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!