niedziela, 19 listopada 2017 r.

Puławy

Fuszerka w Marinie, parking zamknięty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 marca 2015, 11:57

Oddany niespełna dwa lata temu dwupoziomowy parking w puławskim porcie wymaga pilnej naprawy. Ekspertyza wykazała liczne przecieki i uszkodzenia konstrukcji.

Woda, która podczas opadów deszczu lub śniegu spada na górną płytę parkingu powinna trafiać do rur odprowadzających ją na zewnątrz. Dzieje się inaczej. Woda przesiąka przez warstwę betonowego stropu, tworząc nacieki i coraz bardziej niszcząc konstrukcję płyty. Ponadto nieszczelne w wielu miejscach są także rury spustowe. W efekcie na znajdujące się na parterze samochody oraz posadzkę, mimo zadaszenia, leje się woda.

Problem jest poważny, bo naprawa tego rodzaju wady może kosztować nawet kilkaset tysięcy złotych. Usterki urzędnicy dostrzegli już w ubiegłym roku, a jesienią gotowa była ekspertyza warszawskiego Instytutu Techniki Budowlanej. Eksperci stwierdzili, że nieszczelności są i należy je niezwłocznie naprawić.

- Nie ma zagrożenia dla nośności płyty, ale należy ją uszczelnić, żeby nie następowała degradacja obiektu. Z tego powodu zamknęliśmy na okres zimowy górną część parkingu - wyjaśnia Krzysztof Szczepański, dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich w Puławach.

Wykonawcą budynku była firma Mota-Engil. Władze miasta chcą by spółka wywiązała się z udzielonej gwarancji i na własny koszt naprawiła wykazane przez niezależną ekspertyzę usterki. Niestety na prace naprawcze prawdopodobnie będziemy musieli poczekać nawet kilka miesięcy.

- Naprawa będzie mogła się rozpocząć najwcześniej późną wiosną, ale w tej chwili o konkretnej dacie nie mogę powiedzieć. Na pewno potrzebne będą odpowiednie warunki atmosferyczne - mówi dyrektor Szczepański.

Na razie nie wiadomo także kiedy otwarty zostanie górny parking. Początkowo jego zamknięcie wiązano z okresem zimowym. Jeżeli jednak Mota-Engil wiosną rozpocznie prace uszczelniające, można założyć, że będziemy mogli z niego skorzystać dopiero w wakacje.
  Edytuj ten wpis
inż
aaa
PPPP
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

inż
inż (10 marca 2015 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Izolacje na takim parkingu to tymczasowe rozwiązanie , najwyżej na rok może dwa. Klimat w Polsce powoduje , że żadne płytki ani żadne izolacje dłużej nie wytrzymają. W przypadku warunków zimowych ilość cykli zamarzania i odmarzania szacuje się na 200 tzn. że izolacja , płytka , czy nawierzchnia jak również woda w rynnach zamarza i odmarza dwieście razy w ciągu 5 miesięcy. Wystarczy że wiemy , iż zamarznięta woda rozszerzy swoją objętość i już mamy popękane betony , odkształcone rynny , uszkodzone balkony , a w szczególności nieosłonięte tarasy.  Z Mariną jest podobnie. Zalegający lub topiący się śnieg wpływa za dnia do rynien i odwodnień a w nocy zamarza i rozsadzi każdy materiał w szczególności jeżeli parking nie był czyszczony w jesienne słoty , a w dylatacjach zalegał brud. Tak było w Marinie. Puszki po napojach , papiery , butelki .... Czy to ktoś sprzątał ? . Nie mieszkamy w Hiszpanii że takie rozwiązania będą wieczne. Polska to kraj północy , a zatem rozwiązania techniczne muszą to uwzględniać. W Puławach o tym zapomniano ..... A zresztą nie tylko w Puławach bo balkony w płytkach znajdziemy w całej Polsce.

Rozwiń
aaa
aaa (9 marca 2015 o 20:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeżeli blisko 50 milionów złotych wydanych przez miasto Puławy na projekt "wiślany" to  niby wybór najtańszego wykonawcy, to gratuluję POmyślunku.

Rozwiń
PPPP
PPPP (9 marca 2015 o 17:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W większości takie usterki to nie tylko wina inspektora nadzoru, ale także projektantów i tzw. bydła, które po zamknięciu szkół zawodowych pojawia się na budowach. Na odbiorze jest niby wszystko ok, a później po zimie czy deszczach wychodzi. Przykład odbiór izolacji z papy termozgrzewalnej przy odbiorze jest ok, a później jakaś gnida robotnicza specjalnie natnie pape i cieknie -  szukaj później wiatru w polu. Ale zawsze w konkretnym przypadku, ktoś winny jest. Poza tym przetargi nie powinny być na zasadzie najtaniej, bo to zawsze znaczy najgorzej.

Rozwiń
aza
aza (9 marca 2015 o 16:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A inspektor nadzoru ze strony miasta gdzie był?

Rozwiń
aa
aa (9 marca 2015 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do kieszeni kolegow

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!