niedziela, 19 listopada 2017 r.

Puławy

Puławscy sklepikarze wciąż żyją w strachu. Mężczyzna, który od kilku tygodni napada
na sklepy w mieście, pozostaje na wolności.

Temat "nożownika” pojawia się niemal w każdej sklepowej kolejce. Przezorni właściciele sklepów próbują ubiec przeciwnika. Zdarza się, że w sklepach dyżurują całe rodziny, aby sprzedawca nie był sam. Wszyscy pilnie śledzą, kto wchodzi do sklepu.

Jedna ze sprzedawczyń opowiada: - W ostatni piątek do mojego saloniku prasowego wszedł mężczyzna, który od razu wydał mi się podejrzany. Pewnie myślał, że jestem w sklepie sama, ale wtedy z zaplecza wyszedł mój znajomy. Kiedy zobaczył, że mam towarzystwo, mężczyzna jakby zaczął się czegoś obawiać.

Podszedł do półki z gazetami, wziął pierwszą lepszą i przy płaceniu zamiast patrzeć w portfel to zaczął się rozglądać, podejrzewam, że szukał monitoringu, kamery.
Człowiek, który tego dnia był ze mną w sklepiku, cały czas stał obok i nie spuszczał z niego oka.

Ten facet wyszedł dość szybko i słyszeliśmy tylko na ulicy, jak przeklinał pod nosem -- opowiada nam kobieta. -- Kiedy zobaczyłam opublikowany w gazecie portret pamięciowy tego typa, już nie miałam wątpliwości, że to był on.

"Nożownik” atakował już pięć razy, zawsze działa w podobny sposób. Atakuje rano, kiedy ruch w sklepach jest jeszcze niewielki. Wybiera punkty handlowe z daleka od centrum. Najpierw obserwuje i czeka, kiedy sprzedawczyni zostanie sama. Potem wchodzi do środka, wyciąga nóż i chce pieniędzy. Puławska policja ma portret pamięciowy napastnika.

Poszukiwany ma około 25-30 lat, 170-180 cm wzrostu, jest szczupły, lekko się garbi. Ma ciemne włosy. Z relacji poszkodowanych wynika, że podczas pierwszych trzech napadów mężczyzna miał dłuższe włosy, podczas dwóch ostatnich - krótkie. Napastnik ma wadę wymowy.

Osoby, które mogą pomóc w identyfikacji mężczyzny, powinny się skontaktować z puławska policją, tel. (081) 889 02 09 (albo numer 997).

Policja apeluje także, do świadków napadów. Z relacji poszkodowanych kobiet wynika, że napastnika mogły widzieć osoby znajdujące się nieopodal miejsca napadów. Policja gwarantuje wszystkim anonimowość.

- Sprawdzamy wszystkie sygnały od ludzi - mówi Roman Maruszak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!